Od 2-3 dni wśród znajomych prowadzących działalność gospodarcza powyżej 30 miesięcy (wcześniej jest niższy ZUS) mocno grzeje temat prognozowanych składek ZUS na 2020, a konkretnie to, że będziemy mieli skłaki w wysokości 1500 zł. Kwota robi wrażenie, w dużej mierze psychologiczne, bo to już nie tysiąc, nie 1300 czy 1400, a 1500, czyli półtora tysiąca… Nieźle. Ale najlepsze w tym jest to, że sam, będąc przeciwnikiem nie tylko samego ZUSu, ale ogólnie „funkcjonującego” (cudzysłów wydaje się celowy) m.in. u nas modelu emerytalnego, który nie ma szans utrzymać się nie tylko w  dłuższej perspektywie, ale już musi być solidnie dotowany, musiałem stanąć po części w jego obronie.

Standardowo, jak chyba co roku, rosną składki ZUS

Zamieszanie jest spore, bo jest to temat drażliwy. Nie zawiodła mnie Konfederacja (takie ugrupowanie śmiesznych ludzi dla jeszcze śmieszniejszych ludzi), gdzie np. Kai Godek udało się połączyć wzrost składek ZUS z… uderzeniem w osoby najbiedniejsze, a nawet polityką antyrodzinną. A jak już Konfederacja bierze się za jakiś temat, to… wiadomo, że to wydmuszka. Tak było z 447 do wyborów do Parlamentu Europejskiego, tak jest i teraz. Co oczywiście nie oznacza, że temat nie jest poważny, nawet jeśli cyrk przyjechał:

Kwestia jest tylko taka, że wzrost minimalnych składek na ZUS dla osób prowadzących działalność nie wynika z 500+ (jestem sceptyczny, nie tylko ze względu na wzrost deficytu wolnych miejsc do parkowania na moim osiedlu ;-)), czy innych programów socjalnych, tylko z… prawa.

Prawa, które obowiązuje od ponad 20 lat, i wysokość składek na ubezpieczenia społeczne jest ustalana w odniesieniu do prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Dlatego, jeśli rośnie (prognozowane) przeciętne wynagrodzenie (i dobrze!), niestety rosną też i składki ZUS. A to rośnie z 4765 zł w 2019 do 5227 zł w 2020. Mnie – jako płatnika ZUS – boli, ale mnie, jako obywatela cieszy.

I choć sam cierpię w okolicach każdego 10-go, gdy muszę puścić kolejny przelew do ZUS, gdy mam świadomość, że poza składką zdrowotną – służna zdrowia działa jak działa, ale w razie czego jest – wszystko inne jest dla mnie abstrakcją, wyrzucaniem pieniędzy w błoto, to daleko mi do grania na tym temacie.

Zwłaszcza że prawda jest taka, że 1500 zł w 2020 wydaje się równie abstrakcyjne co sam ZUS. Bo prawdopodobna (prognozowana) składka będzie wynosić ~1450 zł. Dużo, ale jednak to nie 1500. Dużo, ale… to „tylko” 130-140 zł więcej niż w 2019. I choć i tak jest to kwota absurdalna, jeśli spojrzeć na cel, to ciężko mi nie uznać, że chyba niektórym upały zaszkodziły, i postrzeganie rzeczywistości uszkodziły. Bo przecież nie może to być tylko cyniczna gra na…

(!) Zgłoś błąd na stronie
Potrzebujesz profesjonalnej pomocy? Skontaktuj się z nami!

Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do naszego Newslettera - ZERO SPAMu, same konkrety, oraz dostęp do dodatkowych materiałów przeznaczonych dla subskrybentów!

Na podany adres e-mail otrzymasz od nas wiadomość e-mail, w której znajdziesz link do potwierdzenia subskrypcji naszego Newslettera. Dzięki temu mamy pewność, że nikt nie dodał Twojego adresu przez przypadek. Jeśli wiadomość nie przyjdzie w ciągu najbliższej godziny (zazwyczaj jest to maksymalnie kilka minut) sprawdź folder SPAM.

Patryk

CEO Webinsider.pl, a do tego CTO, CIO, CFO, CMO, CSO, COO i CRO ;-)
Pasjonat nowych technologii - od sprzętu po oprogramowanie, od serwerów po smartfony i rozwiązania IoT. Potencjalnie kiepski bloger, bo nie robi zdjęć "talerza" zanim zacznie jeść.

Dumny przyjaciel swoich psów :-)
Envato Elements - pobierasz co chcesz, ile chcesz