O usłudze Envato Elements pisałem już kilkukrotnie, i nadal uważam, że dla kogoś, kto w codziennej pracy wykorzystuje różne cyfrowe dobra (grafiki i zdjęcia, fonty, muzykę, klipy wideo) jest to dobre rozwiązanie – za jedną relatywnie niewielką opłatę, mamy nielimitowany dostęp do wszystkich materiałów dostępnych w ramach oferty. Zarówno na potrzeby własnych projektów, jak i realizowanych dla klientów. W listopadzie oferta zyskała, i to nawet bardzo, bo pojawiła się muzyka i efekty dźwiękowe, dzięki czemu Envato Elements właśnie stało się dla mnie usługą komplementarną. Ale jest też jeden spory minus, związany z dostępnymi w ramach oferty wtyczkami i motywami do WordPressa…

Motywy i wtyczki do WordPressa w Envato Elements

Chodzi mianowicie o aktualizacje, a właściwie bark automatycznych aktualizacji. Ba – brak nawet powiadomień, czy choćby nawet informacji w opisie produktu, że pojawiła się jakaś aktualizacja. Więc nie dość, że w razie pojawienia się aktualizacji musimy ręcznie skopiować pliki na serwer/hosting, to nie ma nawet informacji, że pobrany motyw lub wtyczka została zaktualizowana (dla przykładu w Creative Market dostaje wiadomość za każdym razem, gdy pojawi się nowa wersja dowolnego produktu, który mam przypisany do swojego konta). Jest to chyba najgorszy i najmniej wygodny sposób aktualizacji, jaki można spotkać w WordPressie…

Dzieje się tak dlatego, że wtyczki i motywy do WordPressa kupione w ThemeFores (źródło zasobów dla Envato Elements) są aktualizowane za pomocą mechanizmów powiązanych z kodem zamówienia (Purchase Code), który w przypadku Envato Elements nie występuje (choć zdarzają się wtyczki, które nadal korzystają z własnych mechanizmów aktualizacji, i w ich przypadku problemu nie ma). Dobrze, że po majowych zmianach dotyczących wymagań co do wtyczek i motywów do WordPressa dostępnych na platformie (zarówno Elements, jak i ThemeForest) kod zamówienia nie jest potrzebny, by w ogóle skorzystać z danej wtyczki czy motywu. Ale jest wymagany, by zaktualizować wtyczkę lub motyw (tak jak ma to miejsce np. w przypadku motywu Avada), pobrać zawartość demo (demo kontent dla motywów), czy też zainstalować dodatkowe wtyczki premium, dostarczane z motywem.

Mam świadomość, że o kod zamówienia może być trudno, zwłaszcza w przypadku, gdy każdy produkt można pobrać wielokrotnie, i wykorzystywać w różnych projektach. Ale z drugiej strony, wykorzystanie np. wtyczki czy motywu na kolejnej stronie wiąże się – wg warunków licencji – z zarejestrowaniem takiego faktu w serwisie. Jest to doskonały moment na to, by nie tylko przypisać takie zamówienie do kolejnego projektu, ale też wygenerować kod zamówienia, który można by przesłać na adres e-mail. Zresztą fajnie jakby w ogóle jakiś e-mail z potwierdzeniem przychodził, tak na wszelki wypadek.

Innym rozwiązaniem jest dodatkowa wtyczka do WordPressa (dość często spotykane rozwiązanie, zwłaszcza kiedyś), która po autoryzacji (np. za pomocą API, czy nawet loginu i hasła do konta Envato Elements) monitorowałaby, czy są dostępne jakieś aktualizacje, i w razie potrzeby umożliwiałaby wygodne ich przeprowadzenie.

Wprawdzie jest wtyczka Envato Elements dla WordPressa (Template Kit), ale na obecną chwilę jej możliwości ograniczają się do importowania layoutów (przykładowej struktury strony) do page builderów ElementorBeaver Builder:

Jest jeszcze zakładka „photos” (zdjęcia), ale nie dość, że jest to opcja jeszcze nieaktywna (początek 2019 wg zapowiedzi) to jeszcze wg mnie średnio potrzebna. Rozumiem wygodę importowania do wpisu w WordPressie zdjęcia bezpośrednio z banku zdjęć, ale… Jest to opcja tylko pozornie wygodna, bo nie mamy (zazwyczaj) ani kontroli nad jakością i rozmiarem zdjęcia, ani nad nazwą pliku, a te często bywają „swobodne i oryginalne”.

Dlatego obecnie – choćby ze względów bezpieczeństwa – wtyczki i motywy do WordPressa dostępne w Envato Elements, jeśli już pobieram, to traktuję raczej jako pewnego rodzaju rozbudowane demo, przed ewentualnym zakupem ich na ThemeForest. Chyba że ktoś ma pod opieką np. jedną stronę, i trochę czasu i ochoty na taką zabawę. Mam nadzieję, że to się zmieni jak najszybciej, bo jest tam kilka fajnych wtyczek, które – w ramach i tak opłacanego abonamentu – chętnie bym wdrożył na kilku stronach…

(!) Zgłoś błąd na stronie
Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do naszego Newslettera - ZERO SPAMu, same konkrety, oraz dostęp do dodatkowych materiałów przeznaczonych dla subskrybentów!
Na podany adres e-mail otrzymasz od nas wiadomość e-mail, w której znajdziesz link do potwierdzenia subskrypcji naszego Newslettera. Dzięki temu mamy pewność, że nikt nie dodał Twojego adresu przez przypadek. Jeśli wiadomość nie przyjdzie w ciągu najbliższej godziny (zazwyczaj jest to maksymalnie kilka minut) sprawdź folder SPAM.

Patryk

CEO Webinsider.pl, a do tego CTO, CIO, CFO, CMO, CSO, COO i CRO ;-)
Pasjonat nowych technologii - od sprzętu po oprogramowanie, od serwerów po smartfony i rozwiązania IoT. Potencjalnie kiepski bloger, bo nie robi zdjęć "talerza" zanim zacznie jeść.

Dumny przyjaciel swoich psów :-)
Napisz komentarz
wipl_napisz-komentarz_01
Jeśli informacje zawarte na tej stronie okazały się pomocne, możesz nam podziękować zostawiając poniżej swój komentarz.

W tej formie możesz również zadać dodatkowe pytania dotyczące wpisu, na które – w miarę możliwości – spróbujemy Ci odpowiedzieć.
Linki partnerskie
Niektóre z linków na tej stronie to tzw. „linki partnerskie”, co oznacza, że jeśli klikniesz na link i dokonasz wymaganej akcji (np. zakup/rejestracja) możemy otrzymać za to prowizję. Pamiętaj, że polecamy tylko te produkty i usługi, z których sami korzystamy, i uważamy, że są tego na prawdę warte… :-)
Znaki towarowe i nazwy marek
W niektórych wpisach (oraz innych miejscach na stronie) mogą być przedstawione/użyte znaki towarowe i/lub nazwy marek, które stanowią własność intelektualną tych podmiotów, a zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.