W internecie pojawiła się informacja, że wg stanowiska przewodniczącego Zespołu Ekspertów Konfederacji Episkopatu Polski (KEP) ds. Bioetycznych „produkcja szczepionek firm AstraZeneca i Johnson&Johnson budzi poważny sprzeciw moralny”. I właściwie na tym większość artykułów jest zbudowana. Przynajmniej we wstępniakach…

Ale co istotne oprócz tego przekazu, jest tam jeszcze jeden element, który dla wielu osób może mieć kluczowe znaczenie:

Bp Wróbel zaznaczył jednak, że stanowisko to nie wyklucza możliwości skorzystania z obu tych szczepionek. „Wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami (np. zawodowymi, posłuszeństwa w ramach określonych zespołów, struktur, urzędów, służb, dla których przeznaczono właśnie te szczepionki) mogą z nich skorzystać bez winy moralnej” – podkreślił w dokumencie.

I choć mamy tutaj spore warunkowanie, to jak się wydaje, można skorzystać z tych szczepionek bez obawy o ognie piekielne. Przynajmniej z tego powodu. Ale jest warunek:

Dodał, że konieczne jest jednak zamanifestowanie swojego sprzeciwu wobec aborcji.

Skoro więc kwestię szczepionych mamy (tak jakby) wyjaśnioną, zostało zapytać co z tymi, co szczepią… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie