Gdy ktoś chcący zacząć swoją przygodę z e-mail marketingiem pyta mnie, z jakiej usługi skorzystać, najczęściej polecam MailerLite, i to nie tylko ze względu na całkiem sensowne limity – i to nie tylko zaczynających swoją przygodę z e-mail marketingiem – na darmowym koncie (do 1000 aktywnych subskrybentów, do 12 000 wysłanych e-maili w miesiącu). Za usługą stoi firma The Remote Company, i najwidoczniej postanowili wykorzystać doświadczenie i infrastrukturę wykorzystywaną na potrzeby MailerLite, bo „właśnie” wystartowali z usługą MailerSend, czyli – jak sama nazwa wskazuje – systemem do wysyłania wiadomości e-mail (ESP, czyli E-mail Service Provider).

Jak dla mnie ma to sens, bo nawet jakby nie liczyć doświadczenia, to skoro i tak na potrzeby MailerLite muszą utrzymywać odpowiednią infrastrukturę, to dlaczego by nie zrobić z tego kolejnej (bo jest jeszcze m.in. MailerCheck do sprawdzania adresów e-mail) usługi. I tak wystartowali z MailerSend, czyli systemem pozwalającym wysyłać wiadomości e-mail za pomocą zewnętrznego serwera SMTP (SMTP w chmurze ;-)). Przy okazji trochę jakby w nawiązaniu do MailerLite, a trochę do rynkowych standardów, oferują plan bezpłatny, z limitem 12 000 wiadomości (każdy kolejny tysiąc kosztuje dolara).

Może z 2-3 lata temu artykuł na ten temat trafiłby nie do Newsloga (gdyby istniał już wtedy ;-)), bo zabierałbym się być może już za testowanie tej usługi, a być może i do pierwszych migracji, ale od jakiegoś czasu już całą zewnętrzną wysyłkę e-maili (zwłaszcza transakcyjnych) konsoliduje w ramach usługi Amazon SES, więc na testy nie będę raczej tracił czasu, ale przypuszczam, że (mimo to ;-)) usługa MailerSend znajdzie swoje miejsce na rynku, i to nie tylko wśród aktualnych klientów MailerLite.