Po ponad 10 latach postanowiłem reaktywować swoje konta dewelopera w Google Play, zrewitalizować niektóre starsze aplikacje, by znowu były dostępne, oraz dodać nowe, nad którymi w ostatnim czasie pracowałem. Na początku było ostre WTF, bo przez ten czas nie tylko procedury (sporo zaległej weryfikacji i „papierkowej roboty” musiałem nadrobić), ale i sam panel dewelopera w Google Play Console zmienił radykalnie, niekoniecznie na lepsze. Ale zmiany w konsoli dewelopera to jedna, bo obecnie świat twórców – zwłaszcza publikujących swoje aplikacje na Androida poza Google – żyje wrześniem 2026…
I pierwszy raz, trochę już temu, gdy trafiłem w aplikacji F-Droid na informację o tym, że nadciąga kataklizm dla niezależnych deweloperów, pospiesznie udałem się na wskazaną stronę – „obrońmy otwartość Androida” (Keep Android Open), bo zapowiadany tajfun dotyczy mnie nie tylko jako twórcy aplikacji na Androida, ale też i zwykłego użytkownika, który na swoim telefonie ma kilka aplikacji, których w Google Play próżno szukać.
Natomiast szybko się okazało, że ten zapowiadany „koniec otwartości Androida” to może i istotna rzecz z punktu widzenia tendencji, ale dla zwykłego użytkownika nie zmieni nic, a dla bardziej zaawansowanych, instalujących oprogramowanie spoza sklepu Google Play… też nie zmieni nic. No prawie nic.
Bo choć będzie to utrudnione, to będzie nadal możliwe. Przynajmniej póki Google nie postanowi wprowadzić kolejnych ograniczeń, bo jak widać – może.
I mam wrażenie, że główną zmianą, jeśli chodzi o aktywację możliwości instalowania na Androidzie aplikacji spoza Google Play będzie tylko i wyłącznie czas. Bo teraz powiedzmy, że minuta zabawy i gotowe – możemy instalować właściwie co chcemy.
Od września 2026, po aktualizacji usług Google Play na telefonie, będzie to wymagało swego rodzaju vacatio legis, bo po aktywacji możliwości instalowania aplikacji spoza Google Play za pomocą narzędzi dla dewelopera w ustawieniach systemu, trzeba będzie nie tylko uruchomić ponownie telefon, ale i odczekać 24 godziny. Tłumaczenia Google czemu wydają się sensowne, a przynajmniej nie miej sensowne, niż przeciwników. Dla mnie to nie problem, bo i tak aktywacja opcji dla dewelopera, możliwości instalowania aplikacji spoza Google Play, czy debugowania ADB to jedna z pierwszych rzeczy, jaką robię na każdym telefonie.
No i dochodzi jeszcze specjalne „mini konto dewelopera”, które pozwala dystrybuować aplikacje przez Google Play bez opłaty aktywacyjnej za pełne konto dewelopera (25 USD), czy pełnej biurokracji (sic!). Wprawdzie „tylko” do 20 użytkowników, ale to nie taka mała liczba, jak się może wydawać…
Czy wybielam tutaj Google? Może trochę się tak wydawać, ale głównie dlatego, że dla mnie nie ma tu nic, co by było problemem. Przynajmniej póki nie zaostrzą zasad jeszcze bardziej…
- Erste Bank z dużymi bonusami za założenie konta – do 4500 zł za założenie konta firmowego, i do 700 zł za założenie konta osobistego - 1970-01-01
- Home Assistant (tak jakby) porzucił „stare” wyzwalacze i warunki związane z (nie) obecnością w domu, a nowe na razie są tylko w zapowiedziach - 1970-01-01
- Błąd kompilacji „redefinition of uint32_t iteration” w ESPHome 2026.4, czyli zagnieżdżonym repeat i problematyczny delay - 1970-01-01





