Z usługi Envato Elements (dostęp do różnych cyfrowych zasobów w ramach abonamentu/subskrypcji) korzystam od dawna. I choć są miesiące, gdy nawet tam nie zaglądam, to wystarczy, że trafi się w roku nawet jeden trochę większy projekt, w ramach którego skorzystam z dostępnych tam zasobów i mi się to zwraca. Powiedzmy, że to pewnego rodzaju ubezpieczenie, które sprawia, że korzystam z jakiegoś zasobu gdy tylko uznam, że można by, a nie zastanawiam się, czy na pewno jest sens płacić za niego w tym przypadku…

I choć oferta w ramach usługi cały czas się powiększa, to z informacji, które do mnie docierały, wiem, że wielu brakowało tam jednego elementu, z którego korzysta choćby Netflix (bo działa to też świetnie jako wabik na nowych klientów ;-)), i to od czasów, gdy w ramach subskrypcji oferował filmy na DVD (taki archaiczny fizyczny nośnik ;-)), czyli… pierwszego miesiąca za darmo, tak by osoba zainteresowana ofertą mogła sprawdzić na własnej skórze jak to działa w praktyce, bez potrzeby wydawania 33 dolarów na start (tyle kosztuje miesiąc usługi Envato Elements przy płatności miesięcznej, dlatego ja wolę płatność roczną, za 198 dolarów).

Teraz to się mieniło, i w ramach usługi Envato Market pojawiła się opcja bezpłatnego miesiąca, w którego trakcie można zrezygnować bez konieczności ponoszenia jakiejkolwiek opłaty. Co ważne, z pobranych w ten sposób zasobów – w ramach danego projektu, do którego zostały zasoby przypisane – można korzystać również po zrezygnowaniu z usługi, i dotyczy to również bezpłatnego miesiąca.

(!) Zgłoś błąd na stronie