Przy okazji pandemii koronawirusa (Covid-19, SARS-CoV-2) okazało się, że to, co przez lata było niemożliwe, raptem stawało się możliwe. I nie mam tu na myśli właściwie zatrzymania całego świata, z czym w pewnym momencie mieliśmy do czynienia, a rozwój „usług cyfrowych”, zwłaszcza w sektorze publicznym (daje cudzysłów, bo często te „usługi cyfrowe” to np. możliwość załatwienia sprawy przez telefon). Cyfryzacja Poczty Polskiej również przyspieszyła i tym samym chyba gdzieś pod koniec kwietnia wystartowała usługa eSkrzynka.

Zdaje się jednak, że usługa nie przyjęła się tak dobrze jak miała/mogła, bo na stronie Poczty Polskiej pojawiła się wczoraj informacja, że 30 września 2020 r. będzie ostatnim dniem świadczenia usługi eSkrzynka:

Poczta Polska informuje, że zgodnie z ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, 30 września 2020 r. upływa termin świadczenia usługi pocztowej przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej na etapie doręczania, czyli tzw. eSkrzynki.

W związku z powyższym 30 września br., będzie ostatnim dniem doręczania do adresatów korespondencji w formie dokumentu elektronicznego do eSkrzynki.

Sam wprawdzie z usługi nie skorzystałem, choć teoretycznie miałaby ona sens w związku z moją przeprowadzką, ale… No właśnie, w sumie nie wiem czemu. Może wygrały obawy o poufność korespondencji, którą ktoś musiał na poczcie otworzyć i zeskanować, by ta mogła trafić na moją eSkrzynkę? A może po prostu zapomniałem o tej usłudze, tak jak zdaje się sama Poczta Polska. Przynajmniej do wczoraj… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie