Księgowość internetowa wFirma 80% taniej dla czytelników WebInsider.pl

Z dysków internetowych korzystam od dawna, kiedyś był to głownie DropBox, teraz częściej jest to SpiderOak (dla danych bardziej wrażliwych – szyfrowanie po stronie klienta) i Copy – jako alternatywa dla DropBoxa… Gdzieś tam jeszcze Dysk GoogleMicrosoft OneDrive się przewijają, choć głównie korzystam z nich przy usługach zintegrowanych (usługi Google, usługi Microsoft).

DropBoxie mam wprawdzie do dyspozycji 20GB, ale korzystam z niego coraz mniej – trzyma mnie przy nim głównie duża ilość usług/serwisów/programów które można szybko zintegrować, oraz znajomi – których kiedyś namawiałem do tej usługi… ;-)

Twoje publiczne łącza w usłudze Dropbox zostały zawieszone

Dziś ekipa DropBoxa (zapewne automat, ale jednak ktoś go napisał/skonfigurował) dała mi kolejny powód do szybszej migracji na Copy – z samego rana otrzymałem e-mail z informacją, że moje linki publiczne (i udostępnione foldery) zostały zawieszone:

Twoje publiczne łącza w usłudze Dropbox zostały zawieszone

Witaj Patryk, ten e-mail to automatyczne powiadomienie od Dropbox, że Twoje publiczne łącza zostały tymczasowo zawieszone, ponieważ generują nadmierny ruch. Twoje konto Dropbox będzie działać normalnie z wyjątkiem publicznych łączy.Aby uzyskać więcej informacji na temat zawieszonych łączy, odwiedź nasze Centrum Pomocy. Jeśli jest to Twoje pierwsze powiadomienie o zawieszeniu, możesz je cofnąć, odwiedzając stronę konta. Jeśli chcesz zwiększyć limit transferu, możesz zmienić taryfę na Dropbox Pro na stronie konta.

DropBox i limity

Naturalne dla mnie jest, że w przypadku tego typu usługi jakieś limity mogą istnieć – w końcu ekipa odpowiedzialna za DropBoxa nie chce mieć na karku „antypiratów”, a i coś poza przestrzenią muszą zaoferować w wersjach płatnych…

Ale limity te są całkiem spore, i nie łatwo jest je przekroczyć, co zresztą nie udało mi się przez (chyba już) kilka lat:

Łącza są automatycznie blokowane, kiedy okaże się, że są one odpowiedzialne za generowanie nietypowo dużej ilości ruchu sieciowego.

Konta Dropbox Podstawowy (bezpłatne):

  • Całkowita ilość ruchu dla wszystkich Twoich łączy razem, może generować bez ryzyka blokady 20 GB transferu dziennie.
  • Całkowita łączna liczba pobrań ze wszystkich łączy może wynieść 100 000 dziennie.

Limity są, blokada jest, ale co do powodu – możesz tylko zgadywać

Zarówno udostępnione foldery jak i linki publiczne można sprawdzić na stronie internetowej, co też uczyniłem – sama niepopularna drobnica… W katalogach udostępnionych również nic nadzwyczajnego, a i „szybkie śledztwo” po znajomych nie wykazało, by coś tu mogło się w ostatnim okresie zmienić…

Niestety nic więcej ustalić się nie da, gdyż DropBox nie oferuje żadnych statystyk, w informacji o blokadzie też nie ma żadnej wskazówki, co może być tego powodem:

Skąd mam wiedzieć, które z łączy najbardziej przyczyniło się do blokady? Czy możecie dostarczyć dane o ruchu dla moich łączy?

Niestety, nie jesteśmy w stanie podać szczegółowych informacji na temat, które z łączy najbardziej przyczyniły się do przekroczenia limitu lub jak duży ruch każde z łączy wygenerowało.

Pierwsza blokada

Na pocieszenie dowiedziałem się, że to moja pierwsza blokada, w więc jeszcze tym razem sam mogę – bez pisania podania – zdjąć sobie blokadę z mojego konta:

Ponieważ jest to Twoja pierwsza blokada, możesz usunąć tymczasową blokadę nałożoną na łącza do folderów udostępnionych i publicznych. Aby w przyszłości uniknąć blokad wynikających z ograniczenia transferu, należy usunąć wszystkie łącza, które są najczęściej wykorzystywane i pobierane lub też mają największe rozmiary. Możesz również zmienić taryfę usługi Dropbox na wyższą w celu uzyskania wyższego limitu transferu.

Co uczyniłem, choć bez informacji co spowodowało wcześniejszą blokadę niewiele daje, bo zaraz się może okazać, że blokada pojawi się ponownie… Skasowanie wszystkich danych z udostępnionych katalogów i/lub wszystkich linków publicznych mija się z celem – równie dobrze mógłbym wtedy te dane skopiować na pamięć flash, a i mobilność tego rozwiązania była by większa… ;-)

Na szczęście jest konkurencja

Z usługi – przy najmniej na razie – nie zamierzam przestać korzystać, bo jak pisałem – ma jeszcze swoje zalety, pewną przewagę w niektórych miejscach…

Ale cieszy konkurencja:

  • Copy – usługa najbardziej zbliżona wg mnie do DropBoxa (z tych co korzystam), a mam tam do dyspozycji 490 GB
  • SpiderOak – troszkę inny model działania, a racji szyfrowania po stronie klienta świetnie się sprawdza do synchronizacji „bardziej wrażliwych danych” między komputerami. Do dyspozycji mam 50 GB
  • Microsoft OneDrive – obecnie wykorzystuje głównie dla usług Microsoftu, np. Office. Do dyspozycji mam 50.5 GB (przynajmniej na razie… ;-))
  • Dysk Google – podobnie jak w przypadku dysku od Microsoftu, tak i ten dysk wykorzystuje głównie do usług własnych Google. Do dyspozycji mam 75 GB (przynajmniej na razie… ;-))
  • Mega – tu 50 GB na konto, sprawdza się całkiem nieźle… :-)

Jak widać – w razie co, płakać nie będę… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie
Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do naszego Newslettera - ZERO SPAMu, same konkrety, oraz dostęp do dodatkowych materiałów przeznaczonych dla subskrybentów!
Na podany adres e-mail otrzymasz od nas wiadomość e-mail, w której znajdziesz link do potwierdzenia subskrypcji naszego Newslettera. Dzięki temu mamy pewność, że nikt nie dodał Twojego adresu przez przypadek. Jeśli wiadomość nie przyjdzie w ciągu najbliższej godziny (zazwyczaj jest to maksymalnie kilka minut) sprawdź folder SPAM.
Młody Szymon dzięki motywowi Divi od Elegant Themes zrobił stronę dla firmy ojca
WebInsider poleca księgowość wFirma
WebInsider korzysta z VPSa w HitMe.pl
WebInsider poleca VPSy DigitalOcean
WebInsider poleca serwis Vindicat
Napisz komentarz
wipl_napisz-komentarz_01Jeśli informacje zawarte na tej stronie okazały się pomocne, możesz nam podziękować zostawiając poniżej swój komentarz.

W tej formie możesz również zadać dodatkowe pytania dotyczące wpisu, na które – w miarę możliwości – spróbujemy Ci odpowiedzieć.
Linki partnerskie
Niektóre z linków na tej stronie to tzw. „linki partnerskie”, co oznacza, że jeśli klikniesz na link i dokonasz wymaganej akcji (np. zakup/rejestracja) możemy otrzymać za to prowizję. Pamiętaj, że polecamy tylko te produkty i usługi, z których sami korzystamy, i uważamy, że są tego na prawdę warte… :-)
Znaki towarowe i nazwy marek
W niektórych wpisach (oraz innych miejscach na stronie) mogą być przedstawione/użyte znaki towarowe i/lub nazwy marek, które stanowią własność intelektualną tych podmiotów, a zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
Roztańczona Karolina skorzystała z promocji dla czytelników WebInsider.pl i zapłaciła 80% mniej za księgowość internetową wFirma