Kolejne instytucje zrzeszające – w moim odczuciu – chyba głównie Januszy Biznesu sprzedających „chińszczyznę” na pewnym portalu (kiedyś) aukcyjnym mniej lub bardziej bezpośrednio wskazują (m.in.) na AliExpress jako głównego wroga krajowego dobrobytu, i tylko przywalenie takich czy innych podatków na zakupy (m.in) z AliExpress może nas uratować. Ile w tym „marketingu” (eufemistycznie pisząc) nie będę kolejny raz komentował, zwłaszcza że sprzedawcy z Ali nawet z potencjalną wizją „Lublina” radzą sobie całkiem nieźle, przesyłając paczki przez unijne kraje pośredniczące. Ale to nie jedyne „oczko” – przynajmniej w teorii, bo raczej nie to było faktyczną motywacją – jaki chiński gigant eCommerce puszcza do nas, zwłaszcza w ostatnim czasie…

Kilka dni temu władze klubu Lech Poznań (chyba aktualnego mistrza, ale nie wiem, nie znam się, średnio się piłką nożną interesuje, zwłaszcza krajową… ;-)) ogłosiły, że:

AliExpress, globalny lider handlu internetowego, został nowym sponsorem Lecha Poznań, czołowego klubu piłkarskiego w Polsce. Umowa między uznaną futbolową marką a drugą najchętniej odwiedzaną przez Polaków platformą sprzedaży detalicznej online potrwa do 30 czerwca 2021 roku, z możliwością przedłużenia. Dla AliExpress jest to pierwsze na świecie partnerstwo w zakresie marketingu sportowego. Podkreśla ono zaangażowanie marki na polskim rynku.

Widać, że AliExpress (a konkretnie Alibaba Group) nasz rynek traktuje (dość) poważnie, i wbrew sennym marzeniom co niektórych, raczej planują (jeszcze) większą ekspansję… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie