Choć mój podstawowy serwer VPS znajduje się od lat w Hitme.pl, to cały czas korzystam m.in. z usług DigitalOcean, gdzie chętnie korzystam z opcji szybkiego stawiania tymczasowych serwerów VPS, pod konkretne, tymczasowe zadania. I tym sposobem, z racji tego, że jestem wśród ich klientów, mój adres e-mail wyciekł. Znowu. Z tym że „znowu” nie dotyczy DigitalOcean, a samego adresu, który już z 2 czy 3 razy pojawił się w różnych wyciekach.

Przypadek ten jest ciekawy o tyle, że dobrze pokazuje to, co tłumaczę nie tylko znajomym, ale i klientom – nie ma znaczenia, jak dobre są zabezpieczenia kluczowych elementów np. infrastruktury IT, jeśli gdzieś z boku jest otwarta i niepilnowana furtka. Bo choć wyciekł mój adres e-mail używany w DigitalOcean, to wyciekł on w ramach ataku na usługę Mailchimp, z której DigitalOcean korzysta. Tym samym, choć od lat nie korzystam z Mailchimpa, to dotknął mnie (kolejny udany) atak na ich infrastrukturę…

(!) Zgłoś błąd na stronie
Potrzebujesz profesjonalnej pomocy? Skontaktuj się z nami!