Muszę przyznać, że w ostatnim czasie Bambu Lab nie ułatwia życia tym, co nie chcą ich bez sensu krytykować. I nie mam tu na myśli premiery X2D (z „nietypowym” jak na 2026, a nawet 2025, 2024, 2023… zasilaniem w filament drugiej dyszy) niedługo po premierze P2S, w niewiele większej cenie… Zaczęło się trochę ponad rok temu, od wypuszczenia aktualizacji do drukarek, która odcięła nieoficjalne slicery od bezpośredniej komunikacji z nimi. Jeśli korzystasz z Bambu Studio, to nic się nie zmieniło. Jeśli jednak korzystasz np. z OrcaSlicer, to musisz między slicer a drukarkę dołożyć pośrednika, czyli Bambu Connect. Można też zrezygnować z chmury Bambu Lab i przełączyć drukarkę w tryb lokalny (LAN Mode / Developer Mode).

Bambu Lab tłumaczy to względami bezpieczeństwa, zarówno drukarek, jak i swojej usługi chmurowej. I choć w ten sposób wykastrowali mi np. integrację z Home Assistant, to  mogę to zrozumieć. Bo kiedyś nikt nie myślał o zdalnej komunikacji z drukarkami 3D, a wszystko trzeba było wgrać wcześniej np. na kartę pamięci. W pewnym momencie pojawił się dostęp zdalny, najpierw nieśmiało, a w pewnym momencie stał się w sumie podstawowym trybem, z jakiego wielu korzysta. Wraz z dostępem zdalnym pojawiły się chmury producentów drukarek, a zabezpieczenia komunikacji slicer – drukarka 3D pozostały na poziomie… W sumie to na żadnym, bo właściwie nie istnieją i cokolwiek w sieci z drukarką 3D może właściwie zrobić z nią cokolwiek.

Minął rok i na horyzoncie mamy kolejną „aferę”, która do tego jest podsycana przez takich, co coś tam przeczytać potrafią, ale niekoniecznie zrozumieć. W ostatnich dniach już kilkukrotnie, w kilku miejscach, zwłaszcza na grupach na Facebooku (co nie dziwi ;-P) spotkałem się z alarmującymi informacjami, że Bambu Studio doprowadziło do zamknięcia popularnego projektu OrcaSlicer, do tego jest to o tyle niewybaczalne, że stał za nim nasz rodak… A jak coś jest w części prawdą, to jest kłamstwem.

Bo faktycznie w ostatnich dniach nastąpiło z powodu Bambu Lab zamknięcie projektu forka OrcaSlicer (choć to była decyzja autora modyfikacji, przynajmniej oficjalnie ;-)), czyli projektu niezależnego od głównego projektu OrcaSlicer, ale na nim bazującego, który był dedykowany dla użytkowników Bambu Lab, bo jego autor – tak, nasz rodak – właśnie coś takiego stworzył, czyli OrcaSlicer BambuLab, gdzie jego modyfikacja projektu OrcaSlicer w pewnym sensie udawała Bambu Studio, by obejść „zabezpieczenia” chmury Bambu Lab.

Nie będę wnikał, kto w tej sprzeczce na interpretacje licencji, tego, co można zrobić z kodem udostępnionym publicznie, i czy podszywanie się za pomocą zmiany User-Agent to jakieś niecne hakowanie, i czy w ogóle na tym powinny opierać się zabezpieczenia. Niech się chłopcy bawią, ja poczekam na rozwój wypadków. Głównie dlatego, że do obsługi drukarek Bambu Lab używam Bambu Studio, a jak zdecyduję się, by OrcaSlicer przejęła tę rolę, to raczej skorzystam z oficjalnej wersji, i pogodzę się z brakiem chmury od Bambu Lab, lub użyję Bambu Connect. Tak jak się pogodziłem z tym, że z poziomu Home Assistant już nie mogę sterować drukarkami Bambu Lab (znaczy – mogę, ale nie chcę, bo nie chcę przechodzić obecnie na „LAN Mode / Developer Mode”).

Dla mnie ważne jest, by jedno wybrzmiało głośno i wyraźnie: nie ma problemu z oryginalnym klientem OrcaSlicer, a Bambu Lab nie doprowadził do jego zamknięcia. Projekt jak był, tak jest, i jakbym miał strzelać, to prędzej Bambu Studio zniknie, niż OrcaSlicer. Więc bez paniki, bo w internecie pełno takich, co złośliwie i/lub z głupoty szerzą panikę…

(!) Zgłoś błąd na stronie
Pomogłem? To może postawisz mi wirtualną kawę?
LUTy dla D-Cinelike (DJI Mini 3 Pro, DJI Avata, OSMO Pocket) od MiniFly
Wdrożenie Omnibusa w sklepie na WooCommerce
Jak (legalnie) latać dronem w Kategorii Otwartej
Patryk