Kategoria: Programy

Test oprogramowania do składania panoram sferycznych (360), na przykładzie zdjęć z drona DJI Mini 3 Pro

Kilka dni temu pokazywałem koledze mój relatywnie nowy nabytek, czyli drona DJI Mini 3 Pro. Sprzęt – jak można się było spodziewać – zrobił bardzo dobre wrażenie. A z racji tego, że obaj mamy w mniejszym czy większym stopniu za sobą przygodę z fotografią, to ten aspekt zdominował rozmowę. A tutaj „maluszek” ma się czym pochwalić. Jednak szybko ze zwykłych zdjęć i filmów przeszliśmy na tematy wykorzystujące to, że jednak to jest sprzęt latający, a nie przytwierdzony do statywu czy naszej ręki. Jednym z tematów były panoramy, a konkretnie panoramy sferyczne, czyli 360…

Szybki i proste tworzenie tzw. małych planet (little planets) w programie Adobe Photoshop

Choć dronami latam już od jakiegoś czasu, to do niedawna były to głównie drony FPV. W lipcu jednak skusiłem się na drona DJI Mini 3 Pro, który bardziej niż do latania służy do robienia zdjęć i nagrywania filmów „z powietrza”. Jednym z popularniejszych trybów jest zdjęcie sferyczne, które można relatywnie łatwo wrzucić nie tylko na Facebooka, by mieć panoramę 3D, ale też można je zamienić w tzw. małą planetę (little planet). Na rynku jest trochę aplikacji i serwisów pozwalających na taką operację właściwie bezobsługowo, ale skoro na co dzień korzystam i tak z Photoshopa, to sam najczęściej „małe planety” tworzę właśnie w tym programie.

Jak sprawdzić, czy w Twoim telefonie są hakerzy?

iPhone cieszy się opinią bezpiecznego urządzenia. Apple ma zamknięty system operacyjny (w przeciwieństwie do systemu Android z otwartym kodem źródłowym) i dokładniej monitoruje i sprawdza aplikacje w App Store. Ponadto, mając tylko jeden model telefonu – iPhone’a – firma Apple może łatwiej wprowadzać aktualizacje i wywierać presję na użytkowników, aby je pobierali.

Program Avidemux, to prosty sposób na modyfikację wideo (np. podmiana ścieżki audio, wycinanie zbytecznych fragmentów) bez ponownego renderowania (kompresji)

Jeśli chodzi o programy do edycji wideo, to na rynku mamy ich do wyboru do koloru. Od prostych programów, które ogarnie najpewniej każdy, kto potrafi zalogować się do baku i zrobić przelew, po prawdziwe kombajny, używane przez profesjonalistów. Czasem jednak trzeba zrobić jakaś prostą operację, np. wycięcie zbytecznego fragmentu, czy podmiana ścieżki audio w pliku. I choć właściwie każdy program do edycji wideo to potrafi, to często każda taka modyfikacja oznacza ponowne przetwarzanie materiału, co poza stratą czasu, może również powodować stratę jakości materiału.

Wypełnianie dowolnego kształtu zdjęciem w programie Google Prezentacje (Google Slides)

Ostatnio jedna ze znajomych, która podczas projektowania komunikacji wizualnej swojej firmy korzysta z aplikacji Google Prezentacje, poprosiła mnie o przygotowanie niestandardowego kształtu wypełnionego zdjęciem. Zależało jej na tym, by w przyszłości obraz można było zmieniać, zachowując maskę kadrowania. Zadanie okazało się trudniejsze, niż przypuszczałam, ale znalazłam rozwiązanie, którym postanowiłam się z Wami podzielić.

Oprogramowanie BetaFPV Configurator i LiteRadio, czyli ustawienia aparatury (radia) i wgrywanie (nowego) oprogramowania

Swoją przygodę z dronami FPV rozpocząłem w połowie listopada, od zamówienia aparatury (radia) i kupna symulatora (DRL Simulator). Uznałem też, że aparatura raczej powinna być z tych prostszych i mniejszych (w stylu gamepada), bo klasyczne „duże radia” nigdy mi się nie podobały (choć wiem, że wygląd przypominający fragment konsoli sterującej lotem pierwszej rakiety wysłanej na księżyc ma swoich zwolenników ;-)). Jak dodać do tego, że jako standard transmisji wybrałem ELRS (CRSF IS), a do tego chciałem, by nadajnik był wbudowany, a zarazem aparatura działała z symulatorami, to wielkiego wyboru wtedy nie miałem – BetaFPV LiteRadio 2 SE (obecnie właściwie co chwilę pojawiają się tego typu konstrukcje).

Zadig, czyli instalacja sterownika WinUSB dla kontrolera lotu (FC) w trybie DFU (STM32 Bootloader), by wgrać nowe oprogramowanie w Betaflight Configurator

Od kilku miesięcy w kręgu moich zainteresowań pojawiły się drony. Szybko okazało się, że klasyczne drony z GPS, pełne elektroniki latającej „za nas” może i fajne, ale raczej jako narzędzie typu aparat/kamera (zdjęcia, wideo), niż rozrywka. No chyba, że ktoś lubi w koło robić podobne zdjęcia i wrzucać je na jedną z grup facebookowych, szukając poklasku. Jednym słowem – nuda. Dlatego od końcówki listopada latam dronem FPV (uczę się, do tego niestety głównie na symulatorze, bo na zewnątrz głównie mokro). Drony FPV mają dla mnie, osoby lubiącej troszkę podłubać przy urządzeniach – zarówno pod względem sprzętu, jak i oprogramowania – taką zaletę, że cały czas jeszcze jest to świat trochę garażowy, gdzie właściwie na każdym kroku jest jakaś przeszkoda do pokonania (co jednak potrafi też czasem nieźle wkurzyć ;-)).

Własne szablony ustawień (presets) w Betaflight Configurator, czyli sporo gita i odrobina Node.js

Jako posiadacz licencji pilota/operatora drona postanowiłem, że pora na drona… FPV, co akurat niekoniecznie współgra z moimi uprawnieniami, przynajmniej bez dodatkowej osoby w roli obserwatora (o uprawnieniach pewnie na dniach coś napiszę, bo to całkiem ciekawy temat, który budzi też sporo swego rodzaju kontrowersji). I jak na informatyka i miłośnika wszelkiej maści rozwiązań IoT (np. Raspberry Pi, ESP8266) przystało, mam wrażenie, że więcej dłubię przy swojej małej ptaszynie, niż realnie nią latam. Choć tutaj jako wymówkę mam pogodę (woda w postaci deszczu i śniegu słabo sprzyja awaryjnym… lądowaniom) oraz symulatora, na którym cały czas doskonale swoje umiejętności w zakresie latania dronami FPV. A jednym z podstawowych programów służących do konfiguracji drona jest Betaflight Configurator (przynajmniej jeśli chodzi o drony z oprogramowaniem Betaflight), a w nowych wersjach pojawiła się całkiem interesująca opcja, która niekoniecznie jest aż tak oczywista…

Black Friday (Czarny Piątek) / Cyber Monday (Cyber Poniedziałek) AD 2021, czyli subiektywny mini przegląd (najlepszych ;-)) ofert

Właśnie trwa kolejna – po Dniu Singla, którego jednak w tym roku do udanych pod względem zakupowym zaliczyć raczej nie mogę – gorączka zakupowa. I jak właściwie co roku, tak i w tym roku postanowiłem opublikować małe subiektywne zestawienie ofert. Nie będzie to przegląd najlepszych promocji, bo nie mam takich zasobów, by sprawdzić wszystkie promocje we wszystkich sklepach. Ale przypuszczam, że większość sklepów czy platform usługowych jakieś promocje przygotowała na ten okres. W tym artykule tylko to, z czego sam skorzystałem, lub sam bym skorzystał, gdybym nie skorzystał wcześniej. Czyli wąsko i bardzo subiektywnie.

Usuwanie pozornie nieusuwalnych aplikacji z telefonu z systemem Android (z wykorzystaniem aplikacji z graficznym interfejsem)

Napisał do mnie wczoraj kolega, że jego żona ma nowy telefon i w związku z tym ma do mnie 2 sprawy. Pierwsza poważniejsza, bo na telefonie nie ma sklepu Google (Google Play). Od razu wiedziałem, że pewnie z jakimś Huawei mamy do czynienia. I faktycznie, chodziło Huawei P40 Lite. W przypadku tego telefonu – zwłaszcza na wersji EMUI 10, w takiej sytuacji powinien pomóc program Googlefier. Jednak nie pomógł. Nad tym będziemy jeszcze pracować, ale został temat numer dwa – pozbycie się preinstalowanych aplikacji, których normalną metodą, czyli poprzez zarządzanie aplikacjami, pozbyć się nie da.

LanguageTool to świetne narzędzie do sprawdzania tekstu, które można też uruchomić na komputerze lub serwerze

W momencie, gdy pisania jest czymś więcej niż postem do wrzucenia w mediach społecznościowych, często przychodzi moment, gdy zwykła korekta błędów, wbudowana choćby w popularne przeglądarki internetowe, okazuje się niewystarczająca. W takiej sytuacji można sięgnąć po zewnętrzne, dedykowane usługi. W moim przypadku wybór padł na LanguageTool. I to nie tylko dlatego, że całkiem dobrze radzi sobie z językiem polskim, do tego nawet wersja bezpłatna w wielu przypadkach będzie wystarczająca, a jakby co, wersja płatna jest na tyle tania, że też nie powinno to stanowić problemu. Również dlatego, że jeśli zajdzie taka potrzeba, można uruchomić LanguageTool na swoim serwerze czy też komputerze.

Bitwarden Send to prosty i darmowy sposób na bezpieczne udostępnianie plików i tekstu przez internet

Prawie równo 2 lata temu, bo 15 marca 2019 opublikowałem artykuł o tym, że usługa Firefox Send (szybkie przesyłanie i dzielenie się plikami) wyszła z testów, i jest teraz jeszcze lepsza. Niestety we wrześniu 2020 Mozilla ostatecznie (i już oficjalnie) ogłosiła zamknięcie usługi Firefox Send (oraz Firefox Notes). Przez ten czas, gdy usługa Firefox Send była dostępna, chętnie z niej korzystałem do szybkiego, prostego i – co ważne – bezpiecznego przesyłania plików. Wraz z zamknięciem usługi rozważałem uruchomienie czegoś podobnego na własnym serwerze, zwłaszcza że odpowiednie pliku cały czas są dostępne w serwisie GitHub. W międzyczasie jednak zacząłem korzystać z innej usługi. Kilka dni temu jednak pojawiła się kolejna usługa tego typu, i od razu została moją podstawową…

Zapytaj przed zamknięciem wielu kart w Microsoft Edge, czyli ustawiamy to, co powinno być ustawione domyślnie

Choć Firefox nadal dzierży palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o przeglądarki internetowe (przynajmniej u mnie, bo ogólne statystyki nie pozostawiają raczej złudzeń), to przyznam, że jak nie trawiłem Google Chrome, tak z Microsoft Egde pracuje mi się nawet znośnie. Zwłaszcza po wyłączeniu „ulepszone kopiowanie i wklejanie adresów URL”, oraz po aktywacji pionowych kart (do których się jeszcze przyzwyczajam, i to pomimo tego, że w systemie Windows z pionowym paskiem zadań pracuje od lat). Ale jest jeszcze jedna rzecz, którą koniecznie musiałem zmienić – zamykanie okna z wieloma kartami bez ostrzeżenia.

Ponoć nowy, ponoć świetnie wyglądający i do tego ponoć świetnie działający eksplorator plików w systemie Windows 10

Rano na swoim telefonie znalazłem m.in. wiadomość od kolegi, który zapytał mnie, czy widziałem już nowy eksplorator plików w Windowsie (oczywiście w Windowsie 10, ale to już chyba jest dorozumiane ;-)). Odpisałem, że najpewniej nie, bo akurat komputer z Windowsem to moje podstawowe narzędzie pracy, więc niekoniecznie instaluje na nim aktualizacje testowe, a pewnie w takiej najpierw ta nowość się pojawiła. Jednak szybko się okazało, że byłem w błędzie, bo jednak widziałem. Choć zdaje się, że nie tylko ja…

Karty pionowe w przeglądarce Microsoft Edge, to zdecydowanie rozwiązanie w moim guście, choć wymaga przyzwyczajenia

Dopiero co napisałem o tym, jak wyłączyć ulepszone kopiowanie i wklejanie adresów URL w programie Microsoft Edge, a tu niespodzianka – Microsoft w swojej przeglądarce Edge w wersji 89 wprowadził kolejną nowość, o której napiszę. Tym razem jednak niekoniecznie by tę nowość wyłączyć, a wręcz przeciwnie…

Ulepszone kopiowanie i wklejanie adresów URL w programie Microsoft Edge to szatański eksperyment, który na szczęście da się łatwo wyłączyć

Przy okazji niedawno opublikowanego artykułu „domena zamiast pełnego adresu URL w Google Chrome to szatański eksperyment, który na szczęście da się łatwo wyłączyć” napisałem, że niejako przy tej okazji miejsce Google Chrome jako zapasowej przeglądarki WWW (bo główna to nadal Mozilla Firefox, choć oni też się starają by… ;-)) zajęła przeglądarka Microsoft Edge. Bo nie tylko bazuje jak Chrome na Chromium, ale Microsoft odwalił sporo dobrej roboty, sprawiając, że Edge może być lepszym Chrome niż… Chrome. Choć niestety Microsoft też miewa dziwne pomysły jeśli chodzi o działanie przeglądarki, na szczęście część z nich też da się dość łatwo wyłączyć…

Eksport kluczy (tokenów) 2FA/TOTP z usługi Authy, z wykorzystaniem Authy Desktop i narzędzi dla deweloperów

Po artykule na temat usługi Bitwarden (menedżer haseł, z którego korzystam) dostałem całkiem sporo zapytań m.in. od znajomych o tę usługę. Ale to, co mnie zaskoczyło chyba najbardziej, to to, że dominującym argumentem nawet nie do samego korzystania z Bitwardena, ale od razu do przejścia na wersję płatną dla moich rozmówców okazała się opcja dostępu awaryjnego, o której wspomniałem trochę przy okazji (dla mnie – głównie ze względów zawodowych – to bardzo ważna opcja, z której korzystam po to, by „w razie czego” zabezpieczyć m.in. interesy swoich klientów). A skoro już ktoś zdecydował się na wersję płatną usługi Bitwarden, to bardzo możliwe, że zdecyduje się korzystać z niej również do generowania kodów jednorazowych 2FA/TOTP (Time-based One-Time Password).

Domena zamiast pełnego adresu URL w Google Chrome to szatański eksperyment, który na szczęście da się łatwo wyłączyć

Chociaż w statystykach – również na Webinsider.pl – od dawna dominuje przeglądarka Google Chrome, to dla mnie cały czas podstawową przeglądarką jest Mozilla Firefox. Ostatnio jednak w Firefox mam pewne problemy z prawidłowym działaniem okna edycji postów na stronie Webinsider.pl, stąd sięgnąłem po przeglądarkę Chrome. Jakoś tak nie przywykłem jeszcze, że Microsoft Edge od jakiegoś czasu to w dużej mierze Chrome, tylko lepiej. W każdym razie wracając do awaryjnego odpalenia Chrome – od razu zauważyłem, że kogoś chyba powaliło i wpadł na pomysł, że wystarczy, że w pasku adresu będzie sama domena.

Dzięki Scrcpy nie tylko wyświetlisz obraz z telefonu na komputerze, ale możesz nim sterować, robić zrzuty ekranu i nagrywać obraz

Przygotowując materiały (grafiki) do artykułu o menedżerze haseł Bitwarden, wrzuciłem do aplikacji, w której trzymam m.in. pomysły na kolejne artykuły (Trello) cegiełkę dotyczącą zrzutów ekranu, czyli czegoś, z czego często korzystam, i często o to dostaję pytania. Pisząc precyzyjniej, chodzi o zrzuty z ekranu telefonu. Zwłaszcza z aplikacji, które takie operacje blokują. A, że wdrożenie takiej blokady jest wręcz banalne, to coraz więcej aplikacji z tego korzysta, nawet jeśli nie ma takiej potrzeby…

Loading

#PomagamUkrainie

Pin It on Pinterest