Redakcja WebInsider.pl zaprasza na WordCamp 2018 Poznań. Poznajmy się w Poznaniu!

Zapytała mnie ostatnio koleżanka, czy jako przyjaciel dwóch swoich psów słyszałem o inicjatywie/projekcie „Yellow Dog Project”. Tak słyszałem, ale uważam, że o ile z założenia jest to być może coś pozytywnego, to… jest to totalnie bez sensu, i zdecydowanie nie tak to powinno wyglądać.

Yellow Dog Project

Zacznę od tego, że o YDP słyszałem nie dlatego, że mam 2 psy, tylko kiedyś, trochę przypadkowo mi to śmignęło. I gdybym wyszedł teraz przed blok, zaczepił kilka przypadkowych osób z psami i zadał im pytanie o YDP, to by zapewne zrobili wielkie oczy. Jeszcze gorzej zapewne byłoby w przypadku np. rodziców brzdąców – tych mniejszych, i tych większych, które to są potencjalnie głównym odbiorcą inicjatywy. Niestety, ale temat Yellow Dog Project, czyli żółtej wstążeczki/kokardki przyczepianej do smyczy i oznaczający coś w stylu „proszę, nie podchodź do mojego psa, nie zaczepiaj go, zostaw mu przestrzeń” (bo pies może być zestresowany czymś, chory, czy cokolwiek innego, co sprawia, że niekoniecznie ma ochotę na atak „głaskaczy”) jest znany przez tych, którym jest znany, czyli… prawie nikomu.

Opt-In a nie Opt-Out

Zresztą nawet gdyby temat rozpropagować, to uważam, że mamy tutaj błąd logiczny już na samym etapie projektowania, który sprawia, że raczej moje psy z żółtą wstążeczką biegać nie będą. Bo standardem powinno być, i raczej tego typu zachowanie jako standard należałoby propagować, że do nieznajomego psa bez wyraźnej i jednoznacznej zgody właściciela się nie podchodzi, nie biega się obok niego, nie macha rękami przy okazji piszcząc coś w stylu „jaki śliczny… daj łapę… choć do mnie…”.

Dlatego jeśli już chcemy bawić się w oznaczenie smyczy wstążeczkami, to niech ta wstążeczka oznacza, że do tego psa można podejść i pogłaskać bez obawy, z automatu, bo to super grzeczny, spokojny i niczym obecnie niezestresowany pies. Zwłaszcza, że akurat wstążeczka może do tego zachęcać, zwłaszcza małe dzieci, które często robią przy tym najwięcej rabanu…

Sam jednak na pewno na coś takiego nie zdecydowałbym się, nie tylko ze względu na spokój zwierząt, ale… to są mimo wszystko zwierzęta, i zawsze coś się może wydarzyć nieplanowanego, nawet jeśli na co dzień to „chodzące przytulanki”. I nie, nie przekona mnie do projektu coś w stylu „lepszy rydz niż nic”.


Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do naszego Newslettera - ZERO SPAMu, same konkrety, oraz dostęp do dodatkowych materiałów przeznaczonych dla subskrybentów!
Na podany adres e-mail otrzymasz od nas wiadomość e-mail, w której znajdziesz link do potwierdzenia subskrypcji naszego Newslettera. Dzięki temu mamy pewność, że nikt nie dodał Twojego adresu przez przypadek. Jeśli wiadomość nie przyjdzie w ciągu najbliższej godziny (zazwyczaj jest to maksymalnie kilka minut) sprawdź folder SPAM.
Roztańczona Karolina dzięki motywowi Divi od Elegant Themes właśnie skończyła pierwszą stronę
WebInsider poleca księgowość wFirma
WebInsider korzysta z VPSa w HitMe.pl
WebInsider poleca VPSy DigitalOcean
WebInsider poleca serwis Vindicat
Napisz komentarz
wipl_napisz-komentarz_01Jeśli informacje zawarte na tej stronie okazały się pomocne, możesz nam podziękować zostawiając poniżej swój komentarz.

W tej formie możesz również zadać dodatkowe pytania dotyczące wpisu, na które – w miarę możliwości – spróbujemy Ci odpowiedzieć.
Linki partnerskie
Niektóre z linków na tej stronie to tzw. „linki partnerskie”, co oznacza, że jeśli klikniesz na link i dokonasz wymaganej akcji (np. zakup/rejestracja) możemy otrzymać za to prowizję. Pamiętaj, że polecamy tylko te produkty i usługi, z których sami korzystamy, i uważamy, że są tego na prawdę warte… :-)
Znaki towarowe i nazwy marek
W niektórych wpisach (oraz innych miejscach na stronie) mogą być przedstawione/użyte znaki towarowe i/lub nazwy marek, które stanowią własność intelektualną tych podmiotów, a zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
Roztańczona Karolina dzięki motywowi Divi od Elegant Themes właśnie skończyła pierwszą stronę