Kategoria: Media

Yellow Dog Project, czyli może i intencje (chęci) dobre, ale zdecydowanie nie tędy droga

Zapytała mnie ostatnio koleżanka, czy jako przyjaciel dwóch swoich psów słyszałem o inicjatywie/projekcie „Yellow Dog Project”. Tak słyszałem, ale uważam, że o ile z założenia jest to być może coś pozytywnego, to… jest to totalnie bez sensu, i zdecydowanie nie tak to powinno wyglądać.

Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO/GDPR) nie tylko w kontekście działalności internetowej

Czas na dostosowanie się do RODO (GDRP) mija już za tydzień, więc chyba pora zmierzyć się z tym tematem również na łamach WebInsider.pl, tak by w pewnym sensie – symbolicznie – rozpocząć ostatni etap (moich) prac związanych z wdrożeniem tego rozporządzenia. I choć można żartobliwie napisać, że RODO dotyczy właściwie każdego, kto przetwarza dane osobowe do celów innych niż prywatna książka telefoniczna, to aż tak szeroko do tematu nie będę podchodził. Oczywiście od spraw ogólnych/uniwersalnych nie uciekniemy, i one będą – bo muszą, to skoncentruje się głównie na aspektach związanych z działalnością w internecie – blog, strona firmowa, sklep internetowy czy newsletter…

WordPress robi (w) sieci dużo dobrego, dlatego jedziemy na WordCamp 2018 w Poznaniu

Pamiętasz czasy, w których każdy, kto umiał włączyć komputer, stawał się jednocześnie specjalistą od informatyki? Jesteś wśród tych, którzy tak, jak ja, dawno temu łączyli się z siecią na impulsy, tylko po to, by pobrać pocztę? A może już w chwili, gdy pierwszy raz zdarzyło się Ci włączyć komputer, już mało kto korzystał z niego bez dostępu do sieci? Niezależnie od tego dziś pewnie wiesz, że w sieci można znaleźć wiele stron internetowych, a może nawet kojarzysz, że większość z nich oparte jest na WordPressie, o którym co jakiś czas piszemy… ;-) Tak się składa, że poza pisaniem, w tym roku chcemy też o nim posłuchać.

Subscribe with Google, czyli globalny paywall od Google

Swoje paywalle uruchamiają kolejne serwisy, pragnąc monetyzować teksty (czytelników) nie tylko za pośrednictwem coraz mniej skutecznych reklam, ale wzorem gazet papierowych – opłatą za możliwość czytania. W większości przypadków paywalle równie szybko znikają, co się pojawiają, bo poza największymi wydawcami, z wierną grupą czytelników reszta boryka się z tym samym problemem – nawet nie tyle jak przekonać czytelnika by zapłacił, tylko by dostarczyć mu proste, wygodne i… uniwersalne narzędzie tego typu. Prób stworzenia jednej platformy, która by zrzeszała większą grupę wydawców było już kilka, ale zazwyczaj też kończyło się to klapą. Teraz za temat postanowiła się zabrać ekipa z Google, i tym razem może się to faktycznie udać…

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w odpowiedzi na interpretację indywidualną podważa możliwość księgowania faktur bez daty wystawienia (m.in. za reklamy na Facebooku)

Od kilku(nastu) dni w internecie można wyczuć mały popłoch wśród mniejszych podmiotów (firm) korzystających z reklamy na Facebooku. A to wszystko dlatego, że w pierwszej połowie lutego pojawiła się odpowiedź dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej na interpretacje indywidualną w sprawie „zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów wydatków za zakupione reklamy”, gdzie pojawił się temat faktur za reklamy od Facebooka, na których od jakiegoś czasu nie ma daty wystawienia. Niby drobiazg, niby „kosmetyka”, a wywołało to niezłe zamieszanie…

Parlament Europejski przyjął przepisy zakazujące nieuzasadnionego (!) blokowania geograficznego (geobloking)

Wczoraj Parlament Europejski przegłosował (projekt poparło 557 posłów, 89 głosowało przeciw, 33 wstrzymało się od głosu) przepisów dotyczące zakazu stosowania geo-blokowania w handlu elektronicznym. Jako konsument pewnie mógłbym już otwierać szampana (ale tylko mógłbym – więcej za chwilę). Jako osoba zajmująca się m.in. wdrażaniem i obsługą różnych rozwiązań eCommerce również – bo ktoś te zmiany będzie musiał wprowadzić. Ale już gdybym był osobą zajmującą się handlem lub świadczeniem usług drogą elektroniczną (przez internet) to… nie wiem. Nie wiem, czy nie uznałbym, że znowu wiecznie żywy duch komunizmu „wtrąca mi się” w wolny rynek.

Niekonsekwentne algorytmy Facebooka, czyli ilość tekstu na grafice w reklamie (i blokada lub nie) zależna… od koloru tła

Nie jestem fanem Facebooka, a wręcz – tak jak napisałem niedawno w jednym z komentarzy – uważam go za nowotwór, który niszczy internet. Internet, który nadal przez niektórych odbierany jest jako uosobienie wolności jest systematycznie pożerany przez Facebooka, który właściwie ma dowolność w kreowaniu kto, co i kiedy widzi. Ale mam też świadomość, że tam są masy, a więc głupotą byłoby tego nie wykorzystać. I choć z Facebooka nie korzystam prywatnie (w ogóle), nie oglądam „słodkich zdjęć jeszcze słodszych kotków”, to mam tam np. profil WebInsider.pl, który jednak traktuję jako kolejny kanał RSS, czyli publikuję informacje o nowych wpisach.
Oprócz tego korzystam z reklam. Tak, zasilam gotówką tego potwora, ale jak już wspomniałem – tam są masy, a więc i potencjalni klienci… właściwie czegokolwiek. Oprócz typowych kampanii reklamowych, czasem przeprowadzam mniejsze kampanie, na których testuje różne rozwiązania. Kilka dni temu uruchomiłem kampanie porównawczą, składającą się z dwóch niemal identycznych reklam, bo… założyłem się o to, który kolor w tym przypadku będzie skuteczniejszy (jedyna różnica to dominujący kolor). Niestety, test zakończył się przed czasem…

NASK, MON i domeny .mil.pl, czyli w końcu ktoś wziął się za porządki (również w internecie)

Internet to dziwne miejsce, bo z jednej strony sprzyja rozprzestrzenianiu się informacji, ale z drugiej strony mamy co chwilę fale wiadomości, często z sensacyjnymi nagłówkami, które zalewają kolejne strony, a które niekoniecznie oddają rzeczywistość (chyba, że medialną ;-)).
Zazwyczaj zaczyna się od portali horyzontalnych, w których „dziennikarze” piszą właściwie o wszystkim, a znają się właściwie na niczym. Ale to co może bardziej dziwić, to fakt, że chwilę później taką informację kolportują strony bardziej tematyczne, np. opisujące „to, co się dzieje w polskim i światowym internecie”, które wydawałoby się, powinny być bliżej technologii niż taki portal ogólnotematyczny. Informacja „o przejęciu przez MON obsługi domen .mil.pl od NASK” jest tego świetnym przykładem.

Rozpoczął się WordCamp US 2017 w Nashville (USA), który możesz oglądać przez internet – bezpłatnie i na żywo

Dosłownie chwilę temu, w Nashville (USA) rozpoczął się WordCamp US 2017. Z oczywistych względów pewnie większość z nas nie ma możliwości by uczestniczyć w tym wydarzeniu osobiście, ale… od czego jest transmisja w internecie.

Pakiet Prąd i Gaz z PGNiG, czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek, bo zamiast plusów ma(m) na razie tylko kilka minusów

Do niedawna prąd otrzymywałem bezpośrednio z PGE, a gaz z PGNiG, czyli chyba można założyć, że jak spora część odbiorców odbiorców prądu i gazu. Niedawno jednak postanowiłem uprościć sobie życie i skusiłem się na pakiet Prąd i Gaz (PiG) w PGNiG. Miało być prościej i wygodniej, a jest…

Nie jestem byle kim i nie jem byle czego, czyli kilka słów o (nie)udanej kampanii Maślanki Mrągowskiej

Promowanie szczytnych idei przez lokalne i globalne marki często budzi wiele emocji w „marketingowym światku”, i choć nie są one niczym nowym, czasami są przyjmowane z entuzjazmem, a w innych przypadkach – nie zawsze wiadomo czemu – z graniczącą z hejtem krytyką (często samozwańczych) znawców. Mimo że każdy „znawca” teoretycznie wygłasza swoje poglądy – gdy raz pojawi się zachwyt, inni się zachwycają, a gdy ktoś wyrazi negatywną opinię – inni również uznają dany pomysł za niewypał.

Płatność za mandat kartą i tajemnicze „koszty bankowe”, czyli o czym p. Łukasz z Media2.pl zapomniał napisać

Robiąc prasówkę czasem muszę zerknąć na strony/portale, gdzie często mamy – moim zdanie – do czynienia z pewnego rodzaju „deficytem merytorycznym”. Dziś trafiłem na kolejne dzieło p. Łukasza Szewczyka, gdzie nie dość, że tytuł jakby „z czapy” (clickbait?), to jeszcze z treści nic nie wynika…

Koszyk do gotowania i smażenia Delimano Brava, czyli Chef Magic Basket z dodatkową marżą za reklamę w TV

Telewizje oglądam dość rzadko, zazwyczaj „gdzieś przy okazji”, to jednak czasem coś mi tam w oko wpadnie. Tak było wczoraj, gdy na jednym z kanałów leciały telezakupy, gdzie promowany był koszyk do gotowania i smażenia. Pewnie bym nie zwrócił na to uwagi, gdyby nie to, że już kiedyś to widziałem…

Nie, nie musisz rejestrować swojego komputera, smartfona czy konsoli jako „urządzenia do gier hazardowych”

1 kwietnia weszła w życie nowa ustawa hazardowa, i jak to często bywa przy tego typu „momentami kontrowersyjnych zmianach”, tak i tym razem pojawiło się kilka mniej lub bardziej sensownych interpretacji.
Wczoraj wieczorem w Dzienniku Internautów przeczytałem wpis, w którym Rafał Cisek „zastanawia się” czy od 1 kwietnia, w związku z nową ustawa hazardową każdy z nas musi ubiegać się o koncesję, a następnie zarejestrować swój komputer, telefon, konsolę czy telewizor jako „urządzenie do gier wideo”.

Pomijanie wprowadzenia w Netflix, czyli czasem mniej (czołówki) znaczy więcej (fabuły)

Dziś szukając czegoś nowego do obejrzenia w sobotni poranek postanowiłem przejrzeć bibliotekę serwisu/usługi Netflix (w końcu po coś płacę ten abonament). Wyjątkowo postanowiłem to zrobić na komputerze, a więc w odtwarzaczu w przeglądarce, i od razu w oczy rzuciła mi się pewna funkcja, której kiedyś na pewno tu nie było, a której chyba nadal nie ma w dedykowanej aplikacji na moim LG…

Janusz Kamiński z TemplateMonster zapytał – zresztą nie tylko mnie – o przyszłość WordPressa i motywów

Niedawno napisał do mnie Janusz Kamiński z TempalteMonster z zapytaniem, czy nie chciałbym udzielić kilku odpowiedzi do wywiadu, jakie postanowił przeprowadzić z „ludźmi z branży” na temat przyszłości i rozwoju motywów do WordPressa…

Wiewiórka i drzewo którego miało nie być a jest, czyli kulisy pewnej manipulacji

Zazwyczaj nie piszę o kolejnych manipulacjach jakie pojawiają się w internecie, czy – co gorsze – w mediach, bo po prostu jest tego za dużo. Ale są takie sytuacje, że aż mnie… I nie ma wyjścia – trzeba coś napisać.
Ostatnio „internety” i „media co całą dobę tylko prawdę” rozgrzewa temat biednej wiewiórki, co niby przez ustawę Szyszki straciła dom, ale, że ewidentnie twarda z niej istota, to nie poddała się i mieszka „na pieńku”.

Historia pewnego serduszka, czyli krótka historia o tym jak Arkadiusz Myrcha (PO) stracił serce w TVP

Miałem o tym nie pisać, bo z jednej strony mój stosunek nie tylko do Platformy Obywatelskiej, w tym naszego bohatera, czyli Arkadiusza „Belzebuba” Myrchy, ale i do Jurka Owsiaka i „jego” Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jest dość… hm… powiedzmy, że to nie moja bajka, choć kto co lubi.
Z drugiej strony mamy Telewizję Polską (TVP), gdzie we wczorajszym głównym wydaniu Wiadomości (2017.0115, 19:30) pojawiła się tzw. „setka” z Myrchą, i pewnie nie byłoby w tym nic wartego wzmianki, gdyby nie „afera znikającego serduszka”.

Pobierz 3 numery magazynu Sekurak/Offline, (nie tylko) dla interesujących się bezpieczeństwem WWW

Choć dość często poruszam tematy związane z bezpieczeństwem stron internetowych (WWW), to zazwyczaj staram się koncentrować na tematach/zagadnieniach interesujących również mniej zaawansowanych użytkowników/czytelników (choć może nie zawsze totalnie zielonych), nawet jeśli czasem pojawi się jakiś „trudniejszy temat”.
Ale zapewne przynajmniej część z Was szuka jakiś bardziej szczegółowych/zaawansowanych informacji dotyczących m.in. bezpieczeństwa stron WWW, aplikacji webowych – w takim przypadku zachęcam do zapoznania się z magazynem Securak/Offline, którego trzeci numer ukazał się niedawno…

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget