Pierwotnie artykuł ten miał nie tylko ukazać się gdzieś w listopadzie, może na początku grudnia 2021, ale miał też dotyczyć mojego nowego internetu mobilnego w sieci Otvarta. Jednak już po kilkunastu dniach korzystania z usług sieci Otvarta wiedziałem, że nie tylko artykuł ukaże się później, gdy znajdę i przetestuję nową ofertę internetu mobilnego u innego operatora, ale też, choć nadal będzie dotyczył internetu mobilnego w sieci Otvarta, to będzie to mój były internet mobilny. I uprzedzam, że choć będzie na faktach, to będzie to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia, bazująca na moich odczuciach…
Spis treści w artykule [rozwiń]
Mój były nowy internet mobilny w sieci Otvarta
Szukając nowego (podstawowego) internetu mobilnego wiedziałem, że nie może musi to by więcej niż 150 GB, a najlepiej minimum 200 GB, bo mniej więcej takie zużycie od dawna mam właściwie każdego miesiąca. Zarazem też nie chciałem wiązać się długookresowymi cyrografami (umowami), bo cały czas mam nadzieję, że niebawem pojawi się możliwość pożegnania internetu mobilnego i przejścia na kabel (cały czas jednak szybciej, pewniej, stabilniej, bez ograniczeń miesięcznego transferu). Stąd mój wybór padł na internet mobilny w sieci Otvarta, a konkretnie „O! Szybki 200 GB! + 200 NOC!”:
Za 80 zł (79,99) miesięcznie 200 GB w ciągu dnia, do tego kolejne 200 GB w godzinach nocnych (0-8), czyli jak się wydawało – z solidnym zapasem. Zwłaszcza że część działań (np. kopie zapasowe) i tak wykonują się automatycznie, więc mogę się wykonywać w nocy, do tego, gdy się wstaje o 5 rano, 8 to już właściwie środek dnia. Na plus zaliczyłem możliwość dokupienia za 5 zł miesięcznie stałego publicznego adres IP.
Tym sposobem może abonament nie był najniższy na runku (84,99 zł + 29 zł opłaty aktywacyjnej), ale liczyłem na to, że mając do dyspozycji 200 + 200 GB miesięcznie, a do tego stały adres IP, będę mógł spokojnie funkcjonować, do tego bez cyrografu. Niestety szybko okazało się, że się myliłem. I to bardzo…
Wszystko wskazuje na to, że pakiet jeszcze jest, ale operator mówi, że nie, i co zrobisz?
Względna sielanka (jak to z internetem mobilnym czasem coś tam…) trwała 19 października, czyli przez 18 dni. Tego dnia okazało się, że internet mobilny nie działa. A w sumie to niby działa, ale tak przycięty, że pewnie ping musiałby się nieźle nagimnastykować, by się przecisnąć (wg regulaminu lejek wynosi 32 kbit/s).
Korzystając z drugiego (zapasowego) połączenia z internetem, sprawdzam, jak wygląda zużycie, bo wszystko zdaje się wskazywać na to, że na karcie (numerze) nałożono lejek. W panelu widać, że z 200 GB wykorzystałem 85 GB, czyli dużo mniej niż limit (200 GB):
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta w przypadku sieci Otvarta to moim zdaniem totalna strata czasu, bo pracownicy chyba siedzą tam tylko po to, by ewentualnie na nich nakrzyczeć. Kompetencji nie mogę ocenić, bo niestety nie ma w czym. Jedyne co się dowiedziałem, to to, że zużycie podawane nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości i może być aktualizowane z opóźnieniem (czy jakoś tak).
Chyba dość kuriozalna odpowiedź na reklamację
Z racji tego, że zarówno statystyki po stronie moich urządzeń, jak i dotychczasowe, wielomiesięczne doświadczenia związane z korzystaniem z internetu mobilnego, bardziej pokrywały się z danymi z panelu klienta, które z kolei wg pracowników operatora sieci Otvarta, jak się zdaje, nic nie znaczą, postanowiłem napisać reklamację.
Pod koniec października dostałem odpowiedź na reklamację. Listem tradycyjnym, gdzie poza samą odpowiedzią, dostałem też wydrukowaną listę połączeń wszystkich połączeń, która jak łatwo się domyślić składała się z wielu, wielu stron.
– dotyczy reklamacji z dnia 19.10.2021 r.
W odpowiedzi na reklamację informujemy, że reklamacja została rozpatrzona negatywnie.Po analizie materiałów zgromadzonych w przedmiotowej sprawie z całą pewnością potwierdzono, że w okresie 01.10.2021 – 20.10.2021 wykorzystano na Pana numerze 699xxxxxx cały dostępny limit transferu danych w wysokości 200GB. Zgodnie z Cennikiem Taryf Stałe IP po wyczerpaniu ilości GB dostępnych w ramach opłaty abonamentowej w danym okresie rozliczeniowym prędkość dostępu do usługi Internetu mobilnego zostanie zredukowana do parametrów poniżej 32 kbit/s.
Informujemy również, że dane dostępne w Portalu OWARTA 24/7 są danymi poglądowymi i mogą nie odzwierciedlać faktycznego wykorzystania pakietu internetowego. Aktualne wykorzystanie limitu transferu danych może Pan sprawdzić za pomocą krótkich kodów USSD: *136#dla pakietu 200GB i *126#dla pakietu Internet NOC.
Zgodnie z Pana prośbą załączam wykaz połączeń dla numeru 699xxxxxx za okres 01.10.2021 -20.10.2021.
A najlepsze, że przesłana mi lista połączeń w formie papierowej liczyła 1600 rekordów, gdzie teoretycznie ta sama lista w panelu klienta to 1619 znaków, czyli „orientacyjna” lista w panelu klienta, która wskazywała, że nie wykorzystałem przysługującego mi pakietu, była dłuższa, niż przesłana mi lista mająca najparwdopodobniej – sądząc po odpowiedzi na reklamację – wskazać, że jednak wykorzystałem przysługujący mi limit.
No to liczymy
Chyba z oczywistych względów nie przeliczyłem całej listy przesłanej w formie papierowej (1600 rekordów), ale uznałem, że skoro lista dostępna w panelu jest dłuższa (1619 rekordów), a do tego wskazuje zużycie dużo poniżej dostępnego limitu, to porównam kilka dni.
- 1 października: 1 925 184 KB (zestawienie ze strony), 1 925 184 KB (przesłany wydruk)
- 11 października: 13 261 084 KB (zestawienie ze strony), 13 261 089 KB (przesłany wydruk)
- 11 października: 5 860 KB (zestawienie ze strony), 5 851 KB (przesłany wydruk)
Jak widać, wyniki są na tyle podobne, że chyba dość logiczne wydaje się założenie, że gdybym nie miał co robić ze swoim życiem i przeliczył wszystkie pozycje z przesłanego mi w formie papierowej zestawienia połączeń, to jest bardzo prawdopodobne, że wynik oscylowałby gdzieś wokół wyniku z panelu klienta.
Weryfikacja po aktualizacji
Powyższe wyliczenia, jak i inne analizy wykonałem po zakończeniu okresu rozliczeniowego, bo uznałem, że choć nic nie wskazuje na to, że zużyłem 200 GB, to statystyki (i doświadczenie) pokazywały, że ogólne zużycie było większe, niż widoczne w panelu.
I tak – jak się zdaje – ostateczne zużycie w październiku wyniosło 147 GB z 200 (mowa tylko o dziennym limicie), co zdają się potwierdzać dane z panelu klienta z 26 października:
Oraz 31 października:
Co wydaje się o tyle wiarygodne, że nie tylko zgadzało się z moimi wewnętrznymi statystykami (plus/minus), ale też nie zmieniło się od 20 października. A nie zmieniło się, bo w momencie wystąpienia opisywanego tu problemu karta internetu mobilnego w sieci Otvarta została wyjęta z routera i trafiła do szuflady.
Rozwiązanie umowy z wypowiedzeniem, ale bez dodatkowych komplikacji
By nie było, że tylko ganię (choć kiedyś mylnie chwaliłem i nawet mylnie usługę polecałem), to muszę też pochwalić. Bo jak się okazało, wypowiedzenie umowy na internet mobilny w sieci Otvarta można złożyć przez internet, za pomocą poczty e-mail.
Szkoda tylko, że ostatecznie okazała się to nie tylko starta czasu, ale też i relatywnie kosztowna lekcja poglądowa na temat internetu mobilnego w sieci Otvarta, bo łącznie z opłatą aktywacyjną (29 zł) dwa miesięcy tej na pewno niezapomnianej przygody to 198,98 zł. Niby dramatu nie ma, ale…
Viking Mobile, czyli mój kolejny nowy internet mobilny
Na koniec coś pozytywnego, bo jak się zdaje, prawdopodobnie znalazłem – przynajmniej na najbliższe miesięce – mój nowy internet mobilny, z którego – przynajmiej na razie – jestem relatywnie zadowolony. Relatywnie, bo jednak to internet mobilny, ze wszystkimi związanymi z tym przywarami (nie tylko o limit transferu chodzi).
W każdym razie, od zakończenia „przygody” z internetem mobilnym w sieci Otvarta, korzystam z internetu mobilnego w sieci Viking Mobile, gdzie za 60 zł mam 250 GB na 30 dni (do tego pierwsze 3 pakiety kosztują mnie 42 zł). Do tego jest opcja automatycznego odnawiania (doładowania), więc nawet nie muszę pilnować, czy mam jakieś środki na koncie by przedłużył się pakiet, czy nie.
Kolejny plus, to – jak się zdaje – statystyki zużycia nie tylko są rozliczane relatywnie na bieżąco, ale też pokrywają się z moimi wewnętrznymi statystykami (plus/minus). Ale chyba największą zaletą internetu mobilnego w Mobile Vikings jest to, że jakby się okazało, że jednak wykorzystałem pakiet 250 GB szybciej, to w każdej chwili mogę doładować konto i zrestartować pakiet, odzyskując tym samym normalną możliwość korzystania z internetu. Choć akurat czas pokazał, że nie jest tu aż tak pięknie, bo wcześniejsze doładowanie niestety jest bez wpływu na autodoładowanie…


- Wtyczka BackWPup w wersji 5.x to doskonały przykład, jak wylać dziecko z kąpielą i z relatywnie świetnego narzędzia zrobić właściwie bezwartościowego gniota - 1970-01-01
- Testowy przelew w Bitcoinach z najniższą prowizją, czyli krótka historia o tym, jak zamroziłem BTC na (ponad) rok - 1970-01-01
- Nowy system kopii zapasowych w Home Assistant 2025.1 to zapewne krok w dobrym kierunku, ale zdecydowanie przedwczesny - 1970-01-01
Witam na pokładzie drakkaru. Ja już sobie tak pływam od 2 lat, bez najmniejszych problemów.
A dzięki temu, iż konto jest w pełni automatyczne (auto doładowania, obciążenia subskrypcyjne) to w praktyce nic nie muszę robić, a drakka płynie sama.
Na razie wszystko wydaje się OK, zwłaszcza że jest możliwość zrestartowania transferu kolejnym doładowaniem, gdyby skończył się wcześniej. Ale też bez wahania przeskoczę na kabel, gdy tylko pojawi się taka możliwość (sensowna), bo szybkość szybkością, ale jednak co brak limitu transferu, to brak limitu transferu.
ja mam internet mobilny w tej sieci od kilku miesięcy i w sumie nie narzekam, jeśli chodzi o transfer to wszystko sie zgadza, zasieg też bez zarzutu.
No to tylko pogratulować, choć dla mnie to tzw. dowód anegdotyczny, na zasadzie „dziwne, bo u mnie działa”. Ale z drugiej strony moja historia dla Ciebie też czyś takim ;-)
Napisałem, jak to wyglądało u mnie. Jak zareagował BOK, jak zareagował operator i na końcu ile warta była ich odpowiedź na reklamację. I nawet z tego nie potrafili wyciągnąć wniosków, zadzwonić, przeprosić za pomyłkę, tylko dalej szli w zaparte, mając w ręku billing, z którego – jak się wydaje – jasno wynika, że się pomylili. Tak więc życzę Ci, byś dalej był zadowolony, ja mogę tylko napisać – nigdy więcej, i nikomu.
Myślę, ze takie historie zdarzają się u każdego operatora. Ja mam w tej sieci internet. Wybrałam ten ze stałym adresem IP. Działa naprawdę dobrze. Bardzo cenie sobie tą niezaleznośc i świadomość, że nie mam podpisanej umowy na 2 lata a okres wypowiedzenia wynosi tylko 30 dni.
A ja myślę, że jednak nie. Bo możemy różnie patrzeć na różne rzeczy, ale faktem jest, że – oczywiście w moim odczuciu – BOK Otvarta to żart, jeśli nie nieporozumienie… Sytuacja, gdy – oczywiście w moim odczuciu – billing jest niewiarygodny, również jak się zdaje dla samego operatora, ale na jego podstawie są blokowane usługi, a do tego odpowiedź na reklamację zawiera właściwie ten sam billing, potwierdzający, jak się zdaje, że limit nie został wykorzystać, ale operator – oczywiście w moim odczuciu – udaje że wszystko jest OK, jest nie do zaakceptowania. Przynajmniej dla mnie.
Tak, pomyłki się zdarzają, ale wtedy zazwyczaj słychać „przepraszam”. A tutaj usługi nikt nie odblokował, nikt nie powiedział „przepraszam”, tylko do końca – oczywiście w moim odczuciu – rżnął głupa. A przynajmniej nie był mi w stanie choćby w minimalnym stopniu uprawdopodobnić, że jest inaczej. A wręcz przeciwnie.
PS. I nie obraź się, ale z tekstami „bardzo cenie sobie tą niezaleznośc i świadomość, że nie mam podpisanej umowy na 2 lata a okres wypowiedzenia wynosi tylko 30 dni” brzmisz trochę jak wytwór kiepskiego działu marketingu. Bo to żaden atut w tym kontekście! Ale jak już chcesz, to w Mobile Vikings, gdzie teraz korzystam z internetu mobilnego, nie mam w ogóle wypowiedzenia, mogę zrezygnować, kiedy chcę. Do tego mam taniej, a nawet dużo taniej. A co najważniejsze, sam pakiet zdaje się rozliczać prawidłowo, a jakbym potrzebował, to mogę kolejny aktywować przed czasem, przywracając internet. Więc ROTFL ;-)