Wczoraj znowu odwiedził mnie kurier UPS, dostarczając wprost pod moje drzwi przesyłkę z 9 piwami w ramach Mikkeller Beer Mail. A z racji tego, że to pierwsza przesyłka w nowym roku, do tego kolega spóźnił się z nową subskrypcją  – by skorzystać z mojego kodu rabatowego, ale jeszcze w grudniu zapisy przyjmowali dopiero na luty – to pomyślałem, że podzielę się „z nim” zawartością przesyłki. Na początek w formie artykułu, ale kto wie, jak to się dalej rozwinie… ;-)

Mikkeller Beer Mail styczeń 2020

Przy okazji opisywania grudniowej przesyłki wspomniałem, że z racji pory roku spodziewałem się więcej piw mocniejszych, a tymczasem było ich mniej niż choćby w lipcu. W styczniowej przesyłce ekipa odpowiedzialna za dobór piw postanowiła jakby to skorygować, i znalazły się 3 piwa o zawartości alkoholu 9+, a do tego dobrze oceniany kwas/lambic, dodatkowo leżakowany w dębowej beczce.

  • American Dream, Hoppy Pilsner (4,7% alk; puszka 0,5 litra; 2020.07)
  • Czech, Pilsner (5% alk; puszka 0,5 litra; 2020.11)
  • Hallo ich bin, Berliner Weisse z wiśniami Frederiksdal (5% alk; butelka 0,375 litra; 2022.10)
  • It’s Blowing Half A Pelican / Det blæser en halv pelikan, Juicy IPA (6% alk; puszka 0,33 litra; 2020.08)
  • Organic Hazy IPA, Hazy IPA (6,6% alk; puszka 0,5 litra; 2020.10)
  • Spontanbetroot, Sour Ale (Lambic) z czerwonymi burakami i z dzikusami (Bretty), leżakowany w dębowych beczkach (7,7% alk; butelka 0,375 litra; 2026.06)
  • Frederiksdal, Doublebock z wiśniami (9% alk; butelka 0,375 litra; 2024.10)
  • Monk’s Brew, Belgian Dark Ale (10% alk; butelka 0,375 litra; 2025.10)
  • Black Beer, Rusian Imperial Stout (10,1% alk; butelka 0,375 litra; 2024.11)

Moją uwagę od razu zwróciły też butelki. I to nawet nie ze względu na „szampanowe wykończenie”, ale ze względu na ich pojemność – niby 0,375 to niewiele więcej niż 0,33 litra, ale… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie