Kategoria: Piwna kraina

Czołem Piwowarki i Piwowarzy, czyli nowe plany subskrypcji w serwisie Brewness dla piwowarów domowych

Być może natchniony ostatnim Warszawskim Festiwalem Piwa kolega postawił wrócić po dłuższej przerwie do warzenia piwa w domu. Zwłaszcza, że ostatnio przybyło nam sporo amerykańskiego chmielu (Centennial, Cascade, Chinook), a sam kolega znalazł w swojej „piwnej szafie” 3 puszki ekstraktu słodowego, kilogram glukozy i sporo chmieli. Przy tej okazji od rana siedzi ze mną na gorącej linii, bo niby nic szczególnie skomplikowanego, ale pytania – co oczywiste – są. Jedno dotyczyło chmielenia, czyli jakie chmiele, w jakiej ilości i na ile do gotowania. Na szybko zaproponowałem 2 scenariusze, zależnie od oczekiwanego efektu i skierowałem do serwisu Brewness, by ew sobie zweryfikował recepturę (głównie pod względem goryczki). I pewnie z tego artykułu dziś by nie było, gdyby nie to, że we wspomnianym serwisie zaszły zmiany, jeśli chodzi o opłaty…

Kufelki na Kundelki 2017, czyli pije(my) dobre piwo i pomagam(y) zwierzętom

Już jutro, czyli 16 grudnia 2017 jest dobra okazja by napić się dobrego piwa, a przy okazji wesprzeć finansowo Fundację Pomocy Zwierzętom „Matuzalki”. Przynajmniej w Warszawie, Wrocławiu i Lublinie, gdzie znajdują się puby biorące udział w aktualnej edycji. Nie wiem jak Wy, ale ja wchodzę w to… ;-)

7. Warszawski Festiwal Piwa (21-23.09.2017)

Dziś startuje kolejny Warszawski Festiwal Piwa (WFP7), i choć jest to święto dobrego piwa, na którym oczywiście będę – tym razem wszystkie 3 dni – to w tym wpisie nie będę pisał i piwie, które na pewno będzie dobre, i na pewno będzie go dużo, a bardziej na samej kwestii organizacyjnej i technicznej (!) festiwalu.

Za nami WordCamp Polska 2016, czyli 3 dni pełne nie tylko WordPressa, ale i świetnej atmosfery

Chwilę się zastanawiałem, czy w ogóle pisać podsumowanie imprezy/konferencji WordCamp Polska, która odbywała się w ostatni weekend w Gdyni – bo ci co byli, to byli, i wiedzą jak było, a kto nie był i tak nie będzie, i co najwyżej może żałować, że nie był… ;-)
Ale spotkałem się z opinią, że z ostatniego mojego wpisu na ten temat można by odnieść wrażenie, że WordCamp to głównie dobra okazja by pogadać przy piwku, a prezentacje to tylko jakiś tam dodatek, który co najwyżej służy jako wymówka dla szefa/partnera/partnerki/psa, by nie było problemów, że jedziemy.
Dlatego postanowiłem, że jednak jakieś podsumowanie napiszę, i nie będzie tu (prawie) nic np. o Middle Party, choć jak dla mnie to był jeden z ważniejszych elementów całej konferencji, i to nie (tylko) ze względu na możliwość napicia się „zupy słodowej” (czasem błędnie nazywanej „zupą chmielową”), co ze względu na ludzi, których można było wtedy spotkać i z nimi porozmawiać, w trochę bardziej swobodnych okolicznościach.

Do zobaczenia na WordCamp Gdynia 2016

Jeśli chodzi o wpisy to plan na dziś zrealizowany – 2 zaplanowane do przygotowania wpisy już są publicznie dostępne, teraz tylko dopijam szklankę „złocistego, orzeźwiającego napoju” i biorę się za pakowanie, bo jutro z samego rana 2-osobowa reprezentacja WebInsider.pl wyrusza do Gdańska, a następnie do Gdyni…

Już za 4 dni zaczyna się kolejny Warszawski Festiwal Piwa, czyli 3 dni pełne dobrego piwka

Wiosna zleciała, lato też już za nami, o czym świadczy nie tylko kalendarz, ale i minusowe temperatury za oknem. Nadszedł październik, czyli nadciąga kolejny Warszawski Festiwal Piwa – drugi w tym roku, a 3 „ogólnie”.
I mimo, że temat wydaje się mało techniczny, to i tak trafił na nasze łamy – raz, że warto w społeczeństwie propagować picie jednak lepszych piw niż „bezsmakowy koncerniak”, zwany „międzynarodowy wysoko odfermentowany jasny lager”, który ma tylko jedną zaletę – dostarcza alkohol do głowy ;-)
Ale będzie też i o technologii, bo w tej edycji festiwalu będzie nam towarzyszyć aplikacja na telefon…

Warszawski Festiwal Piwa 2014

Zapowiada się przyjemny dzień – słonko ładnie świeci, co już wykorzystał mój pies… ;-)
Dziś też drugi dzień Warszawskiego Festiwalu Piwa, na który ponownie się wybieram. Na razie mogę się podzielić kilkoma wrażeniami – choć może bardziej informacjami/spostrzeżeniami – z pierwszego dnia Festiwalu.

Domowy cydr, czyli cydr własnej produkcji z soku z jabłek (i/lub innych owoców)

Z racji tego, że w ostatnich dniach temat „polskich jabłek” oraz cydru przewija się przez wszelkie media – jako miłośnik tego napoju (choć jednak piwko wygrywa ;-)) podzielę się doświadczeniem z produkcji tego napitku.
Oczywiście produkcja cydru to nie apteka, więc nie musicie się trzymać ściśle tego co będzie tu napisane – a wręcz przeciwnie, zachęcam do eksperymentów…

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget