Chyba każdy użytkownik sieci Play (lub jakiejś wirtualnej, działającej w oparciu o infrastrukturę sieci Play) jest przyzwyczajony do tego, że w telefonie, przy wskaźniku zasięgu sieci widzi symbol roamingu (np. literka „R”), nawet jeśli znajduje się w głębi kraju. Wynika to z tego, że sieć Play od początku swojego istnienia korzysta z tzw. roamingu krajowego, a więc infrastruktury innych krajowych operatorów (mogą to być różne sieci, zależnie od aktualnie obowiązujących umów, czy lokalizacji).

Nie jest chyba dla nikogo niespodzianką, że takie korzystanie z czyjejś infrastruktury wiąże się również z wyższym kosztem działania, bo zarobkiem z abonenta trzeba dzielić się z innym operatorem. Dlatego P4 (operator sieci Play) cały czas pracuje nad siecią własnych nadajników, co widać zwłaszcza ostatnio…

Play zapowiada uniezależnienie od roamingu krajowego

Dziś Marcin Gruszka – rzecznik sieci Play – poinformował, że niebawem rusza testowe wygaszanie roamingu krajowego w kilku miejscach w centrum Poznania. Cała operacja zacznie się w połowie listopada (2018):

Plan zakłada, że sieć do końca roku będzie dysponować 7000 własnych nadajników (łącznie), co ma w dużej mierze pozwolić uniezależnić się od roamingu krajowego. Plan jest ambitny, ale jak góra odpowiednio przyciśnie i nie będzie żałować grosza, to zapewne do zrealizowania. Zresztą już teraz, gdy czasem zerkam u siebie na ikonę zasięgu, to coraz rzadziej zdarza mi się widzieć informację o tym, że telefon działa w ramach roamingu krajowego. To samo dotyczy ofert internetu mobilnego, które działają w większości tylko na nadajnikach własnych Play.

(!) Zgłoś błąd na stronie