Praktycznie równo miesiąc temu, bo w drugiej połowie listopada, rozpocząłem przygodę z lataniem dronami FPV. O moim zestawie startowym pewnie napisze niebawem, ale już teraz wspomnę o aparaturze, na którą się zdecydowałem na start. A konkretnie nowej wersji, która wczoraj zadebiutowała. Co też dobrze się składa, że aparatura (radio/nadajnik/TX) została wywołana, bo właśnie od aparatury i symulatora najlepiej zacząć swoją przygodę. Bo nawet jak ktoś lata „jakimś Mavikiem”, to jest to coś zupełnie innego. W FPV to faktycznie my latamy, a nie tylko wskazujemy, gdzie dron ma lecieć… ;-)

LiteRadio 3, czyli nowe radio od BetaFPV

Wracając do aparatury, to ja zdecydowałem się na początek na BetaFPV LiteRadio 2 SE. Przyczyn było kilka, zaczynając od ceny (by relatywnie tanim kosztem sprawdzić, czy to faktycznie dla mnie), wsparcia dla symulatorów (jest widoczna jako joystick). Zależało mi też na bezpośrednim wsparciu protokołu ELRS (ExpressLRS), bez konieczności dokupowania dodatkowych modułów, a tym samym na placu boju stał tylko jeden zawodnik – BetaFPV LiteRadio 2 SE (~45 $).

BetaFPV LiteRadio 3

Teraz to się zmieniło. Nie tylko dlatego, że pojawiają się nowe aparatury ze wsparciem dla ELRS od innych producentów (na razie to tak jakby, bo w większości to zapowiedzi), ale w sprzedaży zadebiutowało LiteRadio 3 od BetaFPV. Radio (aparatura) jest droższe, bo kosztuje około 60 dolarów, ale jest sporo zmian, i gdybym teraz się decydował, to bym kupił właśnie BetaFPV LiteRadio 3.

Dalej mamy 8 kanałów, dalej mamy śnieżnobiały kolor (jedna z pierwszych rzeczy, jaką zrobiłem, to przemalowałem ;-)), dalej mamy port USB-C i wbudowany akumulator (choć tym razem jest to 2000 mAh 1S, zamiast 1000 mAh). Oczywiście mamy też ELRS, choć jako opcja jest też wersja ze wsparciem dla Frsky. Do tego pozostało również wsparcie dla aplikacji BetaFPV Configurator.

Jeśli chodzi o nowości, to poza większym akumulatorem, już na pierwszy rzut okaz widać, że LiteRadio 3 względem poprzednika (LiteRadio 2 SE) różni się przyciskami (SA, SB, SC, SD), oraz w końcu mamy uchwyt do zaczepienia smyczy. Niby drobiazg, ale szukanie po omacku – gdy gogle na oczach – aparatury jest średnio wygodne.

Nowe gimbale

Kolejne nowości to zatoka/port dla zewnętrznych modułów RX (nano bay) oraz nowe gimbale. I choć port na zewnętrzne moduły na pewno jest ważny, to dla użytkowników wcześniejszych wersji LiteRadio nowe gimbale na pewno będą szczególnie interesujące. Bo choć u mnie na razie wszystko jeszcze OK, to właśnie gimbale są wymieniane jako najsłabszy element radia. Teraz nowe gimbale mają mieć dłuższą żywotność. Co istotne, dotyczy to nie tylko LiteRadio 3, ale i LiteRadio 2 SE (od grudnia 2021). Do tego gimbale pojawiły się w sklepie, więc jak ktoś chce (lub musi), to już teraz może je zamówić do swojego radia za ~6 $ sztuka, czyli ~12 $ za parę.

W przypadku LiteRadio 2 SE wymagane będzie niewielkie podcięcie plastików w komorze baterii (i tak pustej, bo to pozostałość po wersji bez wbudowanego akumulatora):

Wynika to z tego, że w LiteRadio 3 pozbyto się tej i tak zbytecznej pozostałości, i fragment tak odzyskanego miejsca wykorzystuje jeden z gimbali (z przepustnicą).

LiteRadio Storage Bag

Na deser coś, co nie wiem, czy nie ucieszyło mnie bardziej, niż nowe gimbale (może dlatego, że – odpukać – jeszcze nie doświadczyłem problemów ze starymi), czyli torba na radio (~20 $):

Troszkę tylko żałuję, że zdecydowana się na taki fikuśny kształt, który wprawdzie ma swój urok, ale odrobina dodatkowego miejsca w opakowaniu na „różne różności” chyba by się bardziej przydała niż zaokrąglony kształt.

(!) Zgłoś błąd na stronie