W moich RSSach mignęło mi kilka artykułów o tym, że od 1 stycznia 2022 zakup i montaż nowej instalacji fotowoltaicznej będzie dużo mniej opłacalny. Choć o jakieś zmiany w przyjmowaniu nadmiaru energii do sieci oraz późniejszej jej „odsprzedaży”. Nie mam aż tak dużych paneli słonecznych, bym cokolwiek komukolwiek z nich miał oddawać, więc nie mam pojęcia, jak to działa. Zwłaszcza że co ekspert to jakimiś innymi wyliczeniami rzuca, jakie to jest niby korzystne, a jak niebawem przestanie. Ale jak patrzę przez okno, to mam wątpliwości, czy jakiekolwiek wyliczenia „korzyści” są wiarygodne.

I już widziałem, że różnej maści „zielone berety” protestują przeciw tym zmianom (dla nowych). I aż się dziwię, że się nie zjednoczą, i na czele nie postawią Klary Sobieraj, która chyba jak mało kto w Polsce zaangażowała się w szerzenie idei instalacji paneli fotowoltaicznych. Do tego stopnia, że momentami to biedne dziewczę brzmi jak robot (no ale kto po tylu godzinach pracy „na słuchawce” by tak nie brzmiał ;-)). Ja mogę tylko napisać, że mam nadzieję, że jednak Klara Sobieraj dostanie wolne od 1 stycznia 2022, bo intensywność kampanii jest ostatnio tak duża, że jeszcze nie zdążę zablokować jednego numeru, a już dzwoni z drugiego…

(!) Zgłoś błąd na stronie