Kategoria: Polska

Informacja o poddaniu kontroli operacyjnej z Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, czyli „kampania społeczna” Fundacji Panoptykon

Wczoraj internet, a zwłaszcza tzw. media społecznościowe, obiegły zdjęcia rzekomych dokumentów z „informacją o poddaniu kontroli operacyjnej”, wysyłanych rzekomo przez Agencje Bezpieczeństwa Narodowego, czyli ABN. Oczywiście taka agencja nie istnieje, a same pisma to – przynajmniej wg Fundacji Panoptykon, a przynajmniej tak wynika z informacji, na które trafiłem w internecie przy tej okazji – kampania społeczna. Nie wiem, w jakim stopniu informacje bazowe dla tej akcji są prawdziwe/wiarygodne, czyli jak faktycznie łatwo o kontrolę operacyjną dla przeciętnego obywatela, bo ani nie jestem „z branży”, ani nie robię nic, co mogłoby taką kontrolę na mnie sprowadzić. Przynajmniej mam taką nadzieję… ;-)

Ministerstwo Zdrowia uruchomiło internetowy formularza kwalifikacji na test w kierunku SARS-CoV-2 (COVID-19)

Wczoraj jeden z dyskontów wprowadził do swojej oferty testy potencjalnie pozwalające stwierdzić zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 (COVID-19). I choć „złośliwi” porównują wiarygodność takich testów do rzutu monetą, to faktem jest, że ponoć rozeszły się prawie tak szybko, jak np. Redmi 9T w niedawnej promocji. Co tylko pokazuje, jak duże zapotrzebowanie „w społeczeństwie” jest na dostęp do testów. Być może również z tego względu Ministerstwo Zdrowia uruchomiło internetowy formularz (ankietę), za pomocą którego można sprawdzić „swoje ryzyko”, oraz ewentualnie zgłosić się na test.

Google zapowiada „opłatę do faktur lub wyciągów za reklamy” ze względu na podatek od usług cyfrowych w Hiszpanii i Francji

Dostałem wczoraj e-mail od Google, a konkretnie od Google Payments, że „od 1 maja 2021 r. Google zacznie pobierać nowe opłaty za reklamy wyświetlane we Francji i Hiszpanii”. Pomijając już fakt, że od lat nie wyświetlam reklam w ramach Google Ads (dawniej Google AdWords), to w życiu nie zdarzyło mi się wyświetlać reklam we Francji czy Hiszpanii, a tym samym aż ciśnie się na usta „a co mnie to interesuje?!?” (delikatnie to ujmując ;-)).

Zakupy w sklepie WP Desk z fakturą z polskiej firmy, czyli bez certyfikatu rezydencji podatkowej, ale za to z podatkiem VAT

Kilka dni temu na blogu WP Desk trafiłem na informację, że… „WP Desk wraca do Polski”. Mogłoby to się wydawać dziwne, bo w końcu w Polsce cały czas działają, wtyczki do WordPressa sprzedają, ale jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o… A w tym przypadku chodzi o to, że „po ponad pięciu latach prowadzenia firmy wyłącznie w Wielkiej Brytanii, zdecydowaliśmy, że polską część naszego biznesu chcemy prowadzić w ramach polskiej spółki”. I tak od końca lutego w sklepie WP Desk kupimy wtyczki od WP Desk sp. z o.o., a nie od Inspire Labs Ltd.

Przeprosiny z przewijaniem, czyli jak na portalu TVP Info wyświetlono przeprosiny tak, by tak jakby ich nie wyświetlić

Wczoraj wieczorem internet rozgrzał portal TVP Info, na którym pojawiły się przeprosiny TVP S.A. skierowane do jakiegoś komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Łukowie. Szczegóły nieistotne, bo nie treść tych przeprosin sprawiło, że o temacie zaczął dyskutować m.in. „bardziej techniczna część internetu”.

Przedsiębiorca na prawach konsumenta, czyli m.in. prawo do odstąpienia od umowy i rękojmia również dla zakupów „na firmę”

Z początkiem roku weszły w  życie zmiany w prawie, które nadały przedsiębiorcom, a więc osobą prowadzącym działalność gospodarczą pewne uprawnienia do tej pory przysługujące tylko konsumentom niebędącym przedsiębiorcami. I choć pierwotnie zmiany miały wejść w połowie 2020, to z powodu pandemii koronawirusa zostały przełożone na początek 2021, a więc osoby/podmioty prowadzące m.in. sklepy internetowe dostały sporo czasu bonusem, to nawet wczoraj, podczas zakupów w pewnym całkiem znanym sklepie internetowym trafiłem na zapis w regulaminie, który może i może tam zostać, ale na pewno warto byłoby go rozwinąć…

Mały ZUS Plus w 2021, czyli szansa na mniejsze składki ZUS dla prowadzących działalność gospodarczą w 2021

Czy nam się to podoba, czy nie. Czy chcemy, czy nie. Czy wierzymy w solidarność pokoleń w tym zakresie, czy nie. Czy też w to, że w ZUS odkładamy środki na swoją emeryturę, by na stare lata zwiedzać świat na jachcie… To ZUS trzeba płacić. W przypadku osób pracujących na etacie jest to bardziej zakamuflowane, bo raczej umawiamy się z pracodawcą na pensję netto. W przypadku osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą jest to już zdecydowanie wyraźniejszy „przykry obowiązek”, bo nawet jak z kontrahentami umawiamy się na kwoty netto, by uwzględnić podatki, to ZUS i tak będzie bonusem, i to czasem dość dotkliwym, bo w standardzie taka przyjemność kosztuje ~1 500 zł miesięcznie. Przynajmniej w standardzie…

Drogi mBanku, choć za promocję tzw. „strajku kobiet” nie będę cię straszył tym, że odejdę, to mam prośbę – nie idź tą drogą

Nie będę „straszył” cię drogi – czasem wręcz dosłownie – mBanku tym, że odejdę od ciebie, bo choć moje główne finanse są już od dawna gdzie indziej, to jednak „karta kredytowa na zawsze i bez warunków za darmo” u was zostaje (przynajmniej do momentu, aż nie wypowiecie jednostronnie tej promocji). Nie będę również wypominał ci „rodzica” (ComerzBank), czy też „podobieństwa” używanej symboliki do…, choć są tacy, co zapewne i to zrobią… Ale muszę przyznać, że „średnio” podoba mi się twoje zaangażowanie po jednej ze stron sporu nie tyle ideologicznego, ile politycznego. I to takiego, gdzie chyba już widać, że coraz mniej chodzi o kobiety (pomijając już nawet pierwotny (bez)sens tych protestów, wynikający chyba w dużej mierze z braku zrozumienia prawa, czy wręcz manipulacji), a coraz bardziej właśnie o politykę. I o ile nachalne promowanie WOŚP przełknąłem – jak co roku – bez słowa, to w tym przypadku chyba poszliście o krok za daleko.

Tarcza Antykryzysowa 4.0 eliminuje (potencjalną) pułapkę w mikropożyczkach z PUP, czyli umorzenie bez składania wniosku

Patrząc nie tylko po znajomych, prowadzących działalność gospodarczą widzę, że tzw. mikropożyczka z Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) w wysokości 5 000 zł cieszyła się nawet większym powodzeniem niż choćby 3-miesięczne zwolnienie za składek ZUS, które łącznie daje prawie tyle samo, czyli coś w okolicach 4 500 zł. Ale nie ma co się dziwić, bo wspomniana mikropożyczka to jednak dodatkowa gotówka, a karencja w płatności ZUS to „tylko” niewydane pieniądze. Niby to samo, ale mentalnie robi różnicę. Zwłaszcza że można było skorzystać z jednego i drugiego, a zarazem pożyczkę można umorzyć, tak by nie trzeba było jej spłacać. Jeszcze do niedawna wiązało się to ze złożeniem odpowiedniego wniosku w odpowiednim czasie, teraz – dzięki Tarczy Antykryzysowej 4.0 – wystarczy prowadzić działalność gospodarczą przez 3 miesiące.

Elektroniczny czynny żal, czyli e-skrucha (samodonos uprzedzający) względem Urzędu Skarbowego online

O tzw. tarczy antykryzowej (w skrócie „daj, daj… daj”) pewnie na dniach jakiś artykuł powstanie, ale dziś o czymś jakby powiązanym, ale raczej niewynikającym bezpośrednio z samej „tarczy”, a bardziej z tego, że idziemy zdecydowanie bardziej online. Również jeśli chodzi o urzędy. I tak, od piątku można elektronicznie zgłosić samodonos uprzedzający do urzędu skarbowego, czyli tzw. czynny żal.

Aplikacja Kwarantanna domowa, czyli (potencjalna) alternatywa dla regularnych wizyt policji dla osób objętych kwarantanną w związku z koronawirusem (SARS-CoV-2/Covid-19)

Liczba osób poddanych kwarantannie z powodu koronawirusa (SARS-CoV-2/Covid-19) systematycznie rośnie, i pewnie jeszcze długo będzie rosnąć. A już tak z nami jest, że bez „pasterza” czuwającego nad nami mamy duże skłonności do „wolnościowych zrywów”. I tak jest w przypadku – przynajmniej cześci – osób objętych kwarantanną, które zamiast siedzieć w domu dla dobra nas wszystkich, wychodzą na zakupy „po piwko”, czy na „małe pogaduszki” z koleżankami… Stąd m.in. regularne kontrole policji, czy aby na pewno osoba poddana kwarantannie przebywa tam, gdzie przebywać powinna. Ale im więcej osób w kwarantannie, tym więcej roboty z nadzorem „wczasowiczów” ma policja. I tak dochodzimy do aplikacji Kwarantanna domowa, która ma m.in. w tym pomóc.

Mam nadzieję, że „lista ostrzeżeń przed niebezpiecznymi stronami” będzie skutecznym młotem na oszukańcze strony nie tylko w czasie epidemii koronawirusa

Choć na pewno nie można powiedzieć, że pandemia koronowirusa (SARS-CoV-2/Covid-19) jest czymś dobrym, to przy tej okazji zdarzają się też małe jakby cuda. Okazało się, że nie tylko lekcje (częściowo) można prowadzić zdalnie. Nie tylko można bez wychodzenia z domu załatwić sprawę w urzędzie czy odbyć konsultację u lekarza (wraz z otrzymaniem e-recepty czy e-zwolnienia). Nawet sejm będzie mógł pracować i głosować zdalnie (choć to się jeszcze okaże, bo korytowirus cały czas chyba groźny). Ale okazało się również, że można było powołać lista ostrzeżeń przed niebezpiecznymi stronami, która w dodoatu – jak się wydaje – ma szansę faktycznie działać.

Urząd Miasta St. Warszawy, Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego rozesłało pismo z literówką w adresie e-mail do zgłaszania „osób do nadzoru” (koronawirus)

Nie da się ukryć, że choć zagrożenie koronawirusem SARS-CoV-2 jest realne i nie ma co go bagatelizować, bo to tylko kwestia czasu gdy oficjalnie pojawi się również w Polsce, to na razie jest to temat gorący głównie medialnie. Cieszy, że kolejne instytucje państwowe podejmują działania, które mają nas przygotować na to, co nadchodzi. Trochę mniej cieszy, że popełniają przy tym takie błędy, jak choćby Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w piśmie rozesłanym do dyrektorów biur, dyrektorów szkół, przedszkoli, żłobków, instytucji kultury i sportu, szpitali, prezesów spółek miejskich i burmistrzów dzielnic…

To Øl Beer Club (luty 2020), czyli solidny zamiennik dla usługi Mikkeller Beer Mail, która m.in. do Polski obecnie nie dociera

Gdy na początku stycznia pisałem o styczniowej przesyłce Mikkeller Beer Mail, nie wiedziałem, że to będzie ostatnia przesyłka w ramach tej subskrypcji, jaka do mnie dotrze. Przynajmniej przez jakiś czas, zanim sytuacja się nie zmieni. Bo z końcem stycznia dostałem e-mail, że „due to difficulties in Duty regulations we have to stop sending beer to your country”. Szkoda, bo jednak taka comiesięczna dostawa 9 piw z Mikkellera za niecałą stówkę zdecydowanie umilała początek każdego miesiąca… Od razu jednak pomyślałem, że to być może dobry moment, by przetestować inne tego typu usługi. Przynajmniej, zanim i one nie przestaną wysyłać m.in. do Polski (bo dotyczy to nie tylko Polski, ale i kilku innych krajów).

Strona ZTM w nowej odsłonie, do tego portal Warszawski Transport Publiczny na WordPressie, czyli kolejna medialna gównoburza

Wczoraj po internecie rozlała się informacja o tym, że Warszawski Transport Publiczny (strona WTP przejęła przy okazji część „zadań” od strony ZTM, która także się zmieniła) ma nową stronę. To akurat zapewne dostrzegł (prawie) każdy, kto w ostatnich dniach chciał choćby sprawdzić rozkład. No ładne to to nie jest, ale to nie wygląd czy nawet (okrojenie) funkcjonalności stoi za tym „rozgłosem” (a być może szkoda). Media – a za nimi niestety niektórzy politycy – podchwycili temat od absurdalnej strony, pokazując – moim zdaniem – swoją totalną niewiedzę w temacie, jak i to, że nieprzypadkowo mówi się, że dziennikarzy już właściwie nie ma, bo zastąpili ich pracownicy mediów…

Baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami (BDO), czyli kolejny już „armagedon dla przedsiębiorców”

W ostatnich dniach zaroiło się w internecie od alarmistycznych informacji na temat obowiązku rejestracji w rejestrze BDO. Do tego stopnia, ze już od kilku znajomych dostałem linki do różnych miejsc w internecie, gdzie w oczy do razu rzucały się milionowe kary, jakie mają być nakładane od 1 stycznia 2020 na niczego nieświadomych przedsiębiorców. Normalnie istny armagedon, i to mam wrażenie, że nawet większy niż wejście w życie RODO. Oczywiście – jak w przypadku wspomnianego RODO – kary mogą być, ale obowiązek rejestracji w rejestrze BDO dotyczy tylko i wyłącznie niektórych przedsiębiorców. I na pewno nie podlegają pod ten obowiązek osoby jak np. ja, tylko dlatego, że czasem muszę wymienić toner czy żarówkę w miejscu prowadzenia działalności.

Już niebawem zakupy z AliExpress będzie można zamówić do Paczkomatów InPost

Wczoraj pojawiła się informacja, że zakupy z serwisu AliExpress będzie można zamówić do Paczkomatów InPost. Nie ma co ukrywać, jest to wydarzenie ważne, nawet jeśli realnie samo w sobie niewiele zmieni. Tym samym InPost stanie – przynajmniej w terii – do walki z Pocztą Polską, z która obecnie – nielicząc przesyłek kurierskich, które i tak stanowią pewnie promil ogólnych przesyłek z Chin – ma monopol na tego typu przesyłki.

Ministerstwo Finansów uspakaja, że tzw. szybkie płatności i płatności kartami nie będą wywoływały negatywnych skutków podatkowych w kontekście tzw. białej listy podatników VAT

1 września 2019 wystartowała tzw. biała lista podatników VAT, która swoje skrzydła rozwinie z początkiem 2020 roku. I choć zasada działania tej listy raczej nie jest zbyt skomplikowana, to od początku pojawiają się pewne wątpliwości. Jednym z potencjalnych problemów było to, jak będą traktowane płatności wykonane za pomocą tzw. „szybkich płatności” (pay-by-link) i kart płatniczych lub kredytowych, co jest opcją dość popularną, zwłaszcza w przypadku większych firm. Do 1 stycznia 2020 jeszcze chwila, ale widać, że w Ministerstwie Finansów starają się studzić obawy, i ostatnio pojawiło się m.in. wyjaśnienie tej wątpliwości…

Indywidualny rachunek podatkowy (mikrorachunek podatkowy) do płatności podatków PIT, CIT i VAT od 1 stycznia 2020

Od 1 stycznia 2018 każdy przedsiębiorca (lub inny płatnik składek) składki ZUS wpłaca na swój numer rachunku składkowego (NRS). Może nie była to zmiana rewolucyjna, ale zdecydowanie pożądana. Nie tylko porządkowała numery rachunków, ale zarazem zamiast trzech przelewów – przynajmniej teoretycznie, bo banki zazwyczaj to zgrabnie upraszczały – wystarczy jeden. Od 1 stycznia 2020 podobna zmiana czeka wszystkich – nie tylko przedsiębiorców – jeśli chodzi o podatki PIT, CIT i VAT.

UOKiK nałożył na firmę Exito z Opalenicy najwyższą (jak do tej pory) karę za tzw. „promocyjne pokazy z gratisami”

Chyba nie ma u użytkownika telefonu, który przynajmniej raz nie odebrałby połączenia od SPAMera udającego konsultanta (tak, wiem, to tylko ich praca, ale raczej wykonują ją świadomie…), który zaprasza na promocyjny pokaz przeróżnych fantastycznych różności, które to będzie można zakupić w trakcie tego pokazu w niezwykle atrakcyjnych cenach. A do tego każdy uczestnik dostanie tablecik gratis, za samo przyjście. Oczywiście (zazwyczaj) to wszystko bzdury, co zdaje się potwierdza choćby nałożona przez UOKiK kara…

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget

Pin It on Pinterest