Przeglądając Twittera natknąłem się na tweety Piotra Woyciechowskiego, który nie jest na pewno postacią anonimową, a i raczej coś tam „o świecie” chyba powinien wiedzieć, bo jak podaje Wikipedia, to: „polski urzędnik, ekspert ds. służb specjalnych, publicysta, działacz gospodarczy”. Wiele z tego można pominąć, ale „ekspert ds. służb specjalnych” pasuje do kontekstu chyba jak znalazł. A ów kontekst to już wspomniane tweety, z których dowiedziałem się, że „jak podaje The New York Times, Rosjanie posiadają narzędzia umożliwiające skuteczne hakowanie WhatsAppa i Signala”. Z racji tego, że sam korzystam z Signala, i choć „branża” jakby przegapiła tę „podatność Signala”, postanowiłem przyjrzeć się bliżej tematowi.

Ponoć „Rosjanie posiadają narzędzia umożliwiające skuteczne hakowanie WhatsAppa i Signala”

Spodziewałem się, że czeka mnie rzucenie wszystkiego, co (było) zaplanowane, by spędzić kolejne godziny na przekopywaniu się przez najciemniejsze zakamarki internetu, by dotrzeć do bardziej szczegółowych informacji dotyczących tej podatności.

Uznałem jednak, że zacznę od materiałów, na które p. Piotr się powołuje w swoich tweetach. Na pierwszy ogień pierwszy tweet i pierwsze źródło, czyli artykuł w… Interii. Tak, w Interii… Ale zacznijmy od tweeta:

„Jak podaje The New York Times, Rosjanie posiadają narzędzia umożliwiające skuteczne hakowanie WhatsAppa i Signala”

A nasz rząd nadal na WhatsAppie, a prawie połowa kadry oficerskiej Sił Zbrojnych RP na Signalu …. ech … mądry Polak po szkodzie …

Więc w tym momencie możemy przejść już do artykułu w Interii, gdzie faktycznie jest grubo:

Czy użytkownicy popularnych komunikatorów internetowych są bezpieczni? Jak podaje The New York Times, Rosjanie posiadają narzędzia umożliwiające skuteczne hakowanie WhatsAppa i Signala (…) Mają wgląd w szyfrowane treści wiadomości i dane użytkowników.

Jednak doświadczenie uczy, że obecnie wśród dziennikarzy dominują pracownicy mediów, a tu często nie tylko logiczne myślenie kuleje, ale często i umiejętności językowe, zwłaszcza jeśli tekst opiera się na tekście w innym języku. Dlatego zerknijmy do źródła, czyli artykułu w The New York Times, o którym p. Piotr również wie, na co wskazuje jego kolejny tweet:

A w tym artykule znajdziemy informację, że:

One program outlined in the materials can identify when people make voice calls or send files on encrypted chat apps such as Telegram, Signal and WhatsApp. The software cannot intercept specific messages, but can determine whether someone is using multiple phones, map their relationship network by tracking communications with others, and triangulate what phones have been in certain locations on a given day. Another product can collect passwords entered on unencrypted websites.

Co można przetłumaczyć mniej więcej tak:

Jeden z programów opisanych w materiałach może identyfikować, kiedy ludzie wykonują połączenia głosowe lub wysyłają pliki w zaszyfrowanych aplikacjach do czatowania, takich jak Telegram, Signal i WhatsApp. Oprogramowanie nie może przechwytywać konkretnych wiadomości (…)

Kluczowy fragment to:

Oprogramowanie nie może przechwytywać konkretnych wiadomości

Czyli tak naprawdę Rosjanie złamali Signala tak, że go nie złamali, a po prostu zbierają metadane dotyczące ruchu w sieci, a p. Piotr, choć – jak podaje Wikipedia – ekspert m.in. od służb specjalnych może uznał, że sensacja i zasięgi są ważniejsze niż fakty, a może np. z powodu braku czasu, musiał wybierać – weryfikacja informacji, lub tweet bez weryfikacji. No cóż, życie to jedno wielkie pasmo wyborów, które nie zawsze są prawidłowe. Natomiast faktem jest, że mógł go zmylić taki „branżowy autorytet” jakim niewątpliwie jest Interia… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie | Lub postaw nam kawę :-)
LUTy dla D-Cinelike (DJI Mini 3 Pro, DJI Avata, OSMO Pocket) od MiniFly
Wdrożenie Omnibusa w sklepie na WooCommerce
Jak (legalnie) latać dronem w Kategorii Otwartej
Patryk