Kategoria: Social Media

Drogi mBanku, choć za promocję tzw. „strajku kobiet” nie będę cię straszył tym, że odejdę, to mam prośbę – nie idź tą drogą

Nie będę „straszył” cię drogi – czasem wręcz dosłownie – mBanku tym, że odejdę od ciebie, bo choć moje główne finanse są już od dawna gdzie indziej, to jednak „karta kredytowa na zawsze i bez warunków za darmo” u was zostaje (przynajmniej do momentu, aż nie wypowiecie jednostronnie tej promocji). Nie będę również wypominał ci „rodzica” (ComerzBank), czy też „podobieństwa” używanej symboliki do…, choć są tacy, co zapewne i to zrobią… Ale muszę przyznać, że „średnio” podoba mi się twoje zaangażowanie po jednej ze stron sporu nie tyle ideologicznego, ile politycznego. I to takiego, gdzie chyba już widać, że coraz mniej chodzi o kobiety (pomijając już nawet pierwotny (bez)sens tych protestów, wynikający chyba w dużej mierze z braku zrozumienia prawa, czy wręcz manipulacji), a coraz bardziej właśnie o politykę. I o ile nachalne promowanie WOŚP przełknąłem – jak co roku – bez słowa, to w tym przypadku chyba poszliście o krok za daleko.

Jak umożliwić użytkownikom grupy na Facebooku dodawanie postów anonimowych (w ramach grupy typu „rodzicielstwo”)

Problem braku anonimowości w przestrzeni Facebooka jest jednym z tych aspektów, które często powstrzymują osoby borykające się z trudnościami, przed rozwiązywaniem ich na forum. W ostatnim czasie ekipa Facebooka wyszła temu naprzeciw i umożliwiła dodawanie w grupach postów anonimowych. Umożliwienie użytkownikom grupy tego typu postów jest banalnie proste, choć w pewnym zakresie ograniczone. W tym artykule podzielę się z Wami tym, w jaki sposób włączyć tę opcję i z czym ona się wiąże.

Wyłączenie przez Facebooka nieuwierzytelnionego osadzania postów (oEmbed) w kontekście WordPressa

Właściwie równo za miesiąc, bo 24 października szykuje nam się potencjalnie małe trzęsienie ziemi jeśli chodzi o WordPressa i Facebooka. A przynajmniej jeśli chodzi o mechanizm oEmbed, który pozwala w prosty sposób – bo za pomocą tylko linku do odpowiedniego seriwsu – osadzić zewnętrzne treści m.in. na stronach i we wpisach tworzonych w WordPressie. Treści te mogą pochodzić w wielu serwisów, takich jak YouTube, DailyMotion, Flickr, Giphy, Imgur, Issuu, SoundCloud, Spotify, TED, Tumblr, Twitter, VideoPress, Vimeo, Vine, katalog wtyczek WordPress.org, Facebook i Instagram. I właśnie tych dwóch ostatnich źródeł (Facebook i Instagram) nadchodząca zmiana ma dotyczyć…

Facebook (copy)Rights Manager, czyli monitorowanie naruszeń praw autorskich na Facebooku (prawie) dla każdego

W internecie „pożyczanie sobie” czyjejś pracy jest niestety standardem do tego stopnia, że pewnie większość „pożyczaczy” nawet nie wie, że robi coś, czego robić nie powinna. Oczywiście w największym stopniu – chyba od zawsze – dotyczy to gier i programów, czy filmów i muzyki. Ale wraz z tzw. web 2.0, czyli powstaniem serwisów, gdzie kontent (treści) generują sami użytkownicy, na masową skalę pojawiła się kolejna gałąź, czyli „pożyczanie” (a dosadniej pisząc – kradzież) tekstów czy też zdjęć i grafik. W końcu memy na czymś muszą bazować, a i w mediach społecznościowych trzeba czymś się pochwalić… Tak więc mamy serwisy, które – eufemistycznie mówiąc – przymykają na to oko, bo na udostępnianiu przez ich użytkowników „pożyczonych” materiałów polega – mniej lub bardziej bezpośrednio – ich model biznesowy. Inne serwisy z kolei starają się – mniej lub bardziej udowlnie – w jakiś sposób nad tym zapanować. I nawet jeśli nie robią tego z czystego serca, a z potrzeby ochrony biznesu, to i tak – nie tylko jako twórca – warto to docenić. Choć na Facebooku tego typu mechanizmy – wyłapywania naruszeń praw autorskich – zapewne funkcjonują od dawna, to do tej pory były dostępne w większości dla „tych większych”. Teraz to się ma zmienić…

Ukrywanie (wyłączanie wyświetlania) liczby subskrybentów kanału w serwisie YouTube

Jakiś czas temu koleżanka zadał mi pytanie dlaczego na kanale WebinsiderPL na YouTube nie wyświetla się liczba subskrybentów, i jeśli można tak i u niej, to jak może to zrobić. Pytanie miało sens, bo w przypadku większości kanałów – również takich jak nasz, gdzie na razie nie bardzo jest się czym chwalić jeśli o to chodzi – liczba subskrybentów się domyślnie wyświetla, co nie zawsze ma sens, choćby z wizerunkowego punktu widzenia. Zwłaszcza na początku… ;-)

Jak dostosować styl komunikacji do social media, czyli kilka słów o charakterze Facebooka, Twittera, Linkedina, Instagrama i Youtube’a

Jakiś czas temu pisałam o archetypach marek. Przyznam szczerze – sama często korzystam z tego typu „narzędzi” marketingu, by dokładnie wyobrazić sobie markę i dopasować do niej styl komunikacji, który będzie idealny dla grupy docelowej, a równocześnie będzie niósł za sobą prawdę. Poza tym, że marka powinna mówić w stylu zgodnym ze swoim charakterem, warto też dostosować język do podwórka, na którym chcemy coś mówić.

Twitter testuje opcję, która pozwoli wybrać, kto będzie mógł odpowiedzieć na naszego tweeta

O ile z Facebooka korzystam głównie do puszczania reklam (bo są tam owieczki ;-)) i wrzucania informacji o nowych artykułach (taki facebookowy RSS), to z Twittera zdarza mi się korzystać, by szybko zorientować się, co tam się dzieje w świecie. Ale są osoby, które prowadzą na nim dyskusje, i to często naprawdę rozległe. A jak to w dyskusjach w mediach społecznościowych bywa, zawsze przypałęta się ktoś postronny. I choć często jest to nawet pożądane, to czasem…

Dlaczego warto angażować klientów w życie swojej marki i jak można to zrobić

Ryszard Rynkowski w piosence „Jedzie pociąg z daleka” śpiewa: „Nic nie robić, nie mieć zmartwień, chłodne piwko w cieniu pić. Leżeć w trawie, liczyć chmury, gołym i wesołym być”. W tej piosence widać wyraźnie, że choć chwalimy sobie możliwość „nic-nie-robienia”, to jednak nawet w takim stanie nie powstrzymujemy się przed piwkiem lub liczeniem chmur. Mózg jest zaprogramowany na działanie… i dotyczy to również mózgów potencjalnych klientów.

Na Twitterze pojawiła się opcja aktywacji dwuskładnikowego uwierzytelnienie (2FA) z wykorzystaniem aplikacji uwierzytelniającej

Choć zapewne nie jestem modelowym użytkownikiem mediów społecznościowych (w ogóle nie rozumiem, po co używać np. Facebooka w celach prywatnych, niezwiązanych z biznesową promocją) to najbliżej mi chyba do Twittera. Tak, tam też trafiają się zdjęcia kotków, czy relacje z kolejnego posiłku, ale mam wrażenie, że jest tego mniej. Jednak tego typu elementy zdecydowanie lepiej „żrą” na Facebooku czy Instagramie. Twitter, bo po odpowiedniej „konfiguracji źródeł” jest to relatywnie dobre źródło informacji o tym, co się dzieje na świecie. I choć konto na Twitterze nie jest czymś, co teoretycznie powinienem specjalnie chronić, to jednak w ramach ogólnej polityki bezpieczeństwa uważam, że warto chronić nawet mniej istotne punkty, bo mogą one być punktem wyjścia do dalszego ataku…

Biblioteka reklam na Facebooku to nie tylko podgląd reklamowej aktywności polityków, ale i narzędzie do analizy działań konkurencji

Wprawdzie specjalistą od mediów społecznościowych na Webinsider.pl jest raczej koleżanka Beata (chyba lubi, na pewno korzysta, a ja nie przepadam, i staram się nie korzystać ;-)), to sam też staram się przynajmniej orientować, co w tym temacie się dzieje. I tak podczas jednej z niedawnych konsultacji biznesowych (strategia działań promocyjnych w internecie dla… ;-)) okazało się, że faktycznie coś w tym jest, bo ja o Bibliotece reklam Facebooka wiedziałem, a agencyjny specjalista od mediów społecznościowych nie…

Nowe ustawienia prywatności grup na Facebooku, czyli koniec tajnych grup, za to prywatne (zamknięte) z kontrolą widoczności

Wprawdzie fanem grup na Facebooku nie jestem (jak i samego Facebooka, czego nie ukrywam ;-)), to nie da się ukryć, że w dużej mierze przejęły one role, jakie jeszcze kilka lat temu pełniły fora internetowe (a wcześniej grupy dyskusyjne). Fora internetowe, choć proste w obsłudze, to jednak obarczone jakimś mitem wiedzy tajemnej, która jest niezbędna, by z nich korzystać. A tymczasem  z grup na Facebooku mogą korzystać dość swobodnie osoby, dla których – jak się czasem może wydawać – szczyt możliwości technicznych to zalogowanie się do Gmaila (czy Facebooka), co widzę choćby po kolejnych „perełkach” podsyłanych mi przez koleżankę, wprost z grup związanych m.in. z marketingiem. I choć nie ma tam za wielu możliwości, kolejne tematy generują coraz większy śmietnik, to mam wrażenie, że najważniejszą opcją (poza zabawą w moderatora) jest możliwość uczynienia grypy „elitarną”, poprzez ustawienie jej jako „zamknięta”, czy wręcz „tajna”. I właśnie w tym zakresie szykują się zmiany…

Dokument „Hakowania Świata” (The Great Hack) od Netflixa, to prawie 2 godziny tendencyjnej nudy, z której nic nie wynika

W ubiegłym tygodniu dałem się skusić na film dokumentalny Hakowania Świata (The Great Hack). Dałem się skusić nie tylko Netfixowi, ale też części opinii dostępnych na jego temat w internecie, gdzie pojawiają się takie zwroty jak „każdy powinien obejrzeć”, czy też „otwiera oczy”. Nie wiem jaki dokument oglądali autorzy tych opinii, ale jak dla mnie – i osoby, która ze mną go oglądała – to ten film zamyka oczy. I to dosłownie…

Zespół z CERT Polska przeanalizował aplikację FaceApp pod względem zagrożeń dla bezpieczeństwa (danych) użytkownika

Można chyba zaryzykować, że obecnie swoją druga młodość przeżywa aplikacja FaceApp, która pozwala na wygenerowanie na zmianę wyglądu twarzy ze zdjęcia – naszego lub czyjegoś. Przy tej okazji pojawiły się pewne wątpliwości co do tego, czy oby jest to bezpieczna aplikacja, bo… W każdym razie przygotowany przez CERT Polska raport na temat tej aplikacji powinien ostudzić niejedną głowę.

Więcej informacji i lepsze narzędzia do rozwiązywania ręcznie zgłaszanych roszczeń do treści publikowanych w serwisie YouTube

Może nie każdy, ale na pewno spora grupa z osób publikujących filmy w serwisie YouTube zetknęła się z mechanizmami „antypirackimi”. Zaczynając od automatycznego systemu Content ID, a kończąc na ręcznych – przynajmniej w teorii – zgłoszeniach „właścicieli praw autorskich do…”. I choć często takie roszczenia są zasadne, to zdarza się, że są generowane na tyle masowo, że z rzeczywistością nie mają nic wspólnego. Ekipa z Google odpowiedzialna za rozwój YouTube ma chyba tego świadomość, stąd oprócz rozwijania możliwości związanych ze zgłaszaniem naruszeń, powoli usprawnia też narzędzia, jakie ma twórca.

Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy tzw. pomyłka freudowska istnieje, to mam wrażenie, że hashtag #TwojSzwab udowodnił to niezbicie ;-)

O tzw. pomyłce freudowskiej, czyli pewnego rodzaju przejęzyczeniu, gdzie – wg Zygmunta Freuda  – zdradzamy myśli zepchnięte do naszej podświadomości, słyszał pewnie każdy. Jeśli uznać, że takie zjawisko faktycznie występuje (bo dlaczego nie ;-)), to choćby niedawny wpis na Twitterze Bogadana Klicha z Platformy Obywatelksiej (nie zalinkuję, bo już go nie ma) może być przez wielu odebrany właśnie idealny przykład tego typu pomyłki/przejęzyczenia.

Nadeszła taka chwila, że ASZ:dziennik złapał u mnie plusa, czyli poidła z szampanem dla influencerów na festiwalu Open’er

Nie jestem fanem (i to delikatne mówiąc/pisząc) ASZ:dziennika, ale tym razem dostałem link do „artykułu”, który nie tylko wydaje się być na czasie (Open’er i samozwańczy tzw. influencerzy, którzy nawiedzili Trójmiasto), to jeszcze mnie rozbawił.

Kolejny przekręt na Facebooku, czyli „zabezpiecz swój dostęp do profilu na Facebooku, wyślij w odpowiedzi swoje aktualne hasło”

Przekrętów nie tylko w internecie, i nie tylko na Facebooku pełno, stąd nawet nie mam ambicji napisać o większości z nich (choć z racji tego, że to często kolejne literacje tego samego pomysłu, to…). Ale raz na jakiś czas trafia się jakaś perełka, czy coś, co sprawia, że ten czy inny przekręt ląduje na naszych łamach. Tym razem Facebook i próba wyłudzenia hasła do konta…

Libra i Calibra, czyli kryptowaluta od Facebooka (i partnerów) zaczęła nabierać kształtów

Plotki i ploteczki o tym, że Facebook szykuje się do uruchomienia własnej kryptowaluty opartej o blockchain (jak np. Bitcoin) hulały nie tylko po internecie od jakiegoś czasu.  18 czerwca Mark Zuckerberg (to ten od Facebooka, co to może być groźniejszy dla ludzkości niż filmowy SkyNet) na… Facebooku udostępnił wpis liczący prawie 4000 znaków, w którym dzieli się z czytelnikami tym, jak wygląda (m.in.) jego wizja nowej kryptowaluty…

Usuwanie i ukrywanie Ofert na Facebooku, czyli koło ratunkowe, gdy opublikujesz złą ofertę

Mniej więcej 2 lata temu pisałem o Ofertach na Facebooku, i wtedy w ostatnim akapicie napisałem, że nie ma możliwości edycji ani usunięcia oferty po jej utworzeniu. Czas leci, Facebook się zmienia – nie tylko ubywa aktywnych (i świadomych) użytkowników, ale zmieniają się również „narzędzia”, których można używać m.in. do „perswazji zakupowej”, czyli np. wspomniane oferty, których wprawdzie nadal nie można edytować, ale można je usunąć. Przynajmniej ja mogę, jak przystało na wielkiego fana mediów społecznościowych i samego Facebooka… ;-)

News Feed Eradicator for Facebook, czyli prosty sposób na pozbycie się „niepotrzebnych rozpraszaczy” z Facebooka

Choć mam konto na Facebooku, to można chyba przyjąć, że nie korzystam z tego serwisu. Przynajmniej nie w klasycznej „użytkownikowej” formie. Głównie publikuję informacje o nowych artykułach i od czasu do czasu puszczę jakąś reklamę, do mas, które życie tam marnują. To oznacza, że nie mam żadnych znajomych (na Facebooku), nikogo nie obserwuje (być może nawet nie tylko na Facebooku, chyba że moje zwierzęta ;-)), ani nie należę do żadnych grup. Tak więc nie licząc SPAMu od samego Facebooku (możesz znać…), to mój news feed wygląda idealnie – pusto i nudno, czyli nic mnie nie odciąga (przynajmniej na Facebooku) od tego, co faktycznie mam tam zrobić (opublikować informacje o nowym artykule lub puścić reklamę). Ale wiem, że nie każdy ma tak dobrze. Na szczęście można temu łatwo zaradzić…

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget

Pin It on Pinterest