Z powodu koronawirusowego (SARS-CoV-2/Covid-19) przymknięcia m.in. aktywności zakupowej, zintensyfikowałem zakupy przez internet. W tym również piwa. Nawet jeśli cały czas jest to formalnie jakby niemożliwe. Piwa „bytowe” zamówiłem ostatnio choćby z Browaru Spółdzielczego. Wczoraj dotarła do mnie kwietnia przesyłka w ramach To Øl Beer Club, tym razem w wersji Gold (zresztą wczoraj od razu też opłaciłem majową edycję). I muszę kolejny raz przyznać, że jestem więcej niż zadowolony. A najlepsze w tym jest to, że gdyby Mikkeller nie wstrzymał wysyłki do Polski w ramach swojego Mikkeller Beer Mail, to jest spora szansa, że być może nie skusiłbym się na subskrypcję w ramach To Øl Beer Club.

To Øl Beer Club kwiecień 2020

O marcowej przesyłce nie pisałem dlatego, że do mnie nie dotarła – akurat w To Øl zmieniali stronę, wysypało mi subskrypcję, a zanim udało się temat ogarnąć, był już początek kwietnia, więc było po ptakach. Na szczęście kwietniowa przesyła dotarła już bez żadnych problemów. Zwłaszcza że prezentuje się naprawdę dobrze, zwłaszcza w wersji Gold:

  • A Little Goes A Long Way, Micro IPA (3,5% alk; puszka 0,44 litra; 2021.03.10)
  • Space fo Haze, Session India Pale ALe (4,3% alk; puszka 0,5 litra; 2020.09.18)
  • 45 Days, Organic Pilsner (4,7% alk; puszka 0,44 litra; 2021.03.18)
  • Social Revolution By Beer, West Coast India Pale Ale (5% alk; puszka 0,5 litra; 2020.09.04)
  • Yeaster Bunny, Farmhouse India Pale Ale (6,9% alk; butelka 0,33 litra; 2021.01.23)
  • Black Bauble, Black Ale z kardamonem i skórką pomarańczy (8% alk; butelka 0,33 litra; 2022.08.07)
  • #01 DIPA, Double IPA (8,5% alk; puszka 0,44 litra; 2021.03.11)
  • 1 Ton Of… Blueberries, Blueberry Sour (8,5% alk; puszka 0,5 litra; 2020.08.13)
  • 3xDangerous, Imperial India Pale Ale (9,2% alk; puszka 0,5 litra; 2020.07.08)
  • Dangerously Close to Stupid, Imperial India Pale Ale (9,3% alk; puszka 0,5 litra; 2020.08.21)

Jest jakaś prawidłowość z tymi duńskimi browarami, że im cieplej się robi, tym więcej „mocarzy” przysyłają. Co oczywiście cieszy, bo jednak tego typu subsktypcja – nawet z uwzględnieniem zniżki – swoje kosztuje, więc im więcej solidnych perełek, tym lepiej. Na razie z tej listy zaliczyłem tylko West Coasta (Social Revolution By Beer), i przyznam, że było to naprawdę dobre piwko. Trochę w takim starym stylu, czyli z solidną goryczką, ale też pewną z będącą obecnie na fali soczkowatością. Nie tylko w wyglądzie, ale i smaku. Coś czuje, że reszta nie będzie gorsza… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie