Redakcja WebInsider.pl zaprasza na WordCamp 2018 Poznań. Poznajmy się w Poznaniu!

Nie jestem fanem Facebooka, a wręcz – tak jak napisałem niedawno w jednym z komentarzy – uważam go za nowotwór, który niszczy internet. Internet, który nadal przez niektórych odbierany jest jako uosobienie wolności jest systematycznie pożerany przez Facebooka, który właściwie ma dowolność w kreowaniu kto, co i kiedy widzi. Ale mam też świadomość, że tam są masy, a więc głupotą byłoby tego nie wykorzystać. I choć z Facebooka nie korzystam prywatnie (w ogóle), nie oglądam „słodkich zdjęć jeszcze słodszych kotków”, to mam tam np. profil WebInsider.pl, który jednak traktuję jako kolejny kanał RSS, czyli publikuję informacje o nowych wpisach.

Oprócz tego korzystam z reklam. Tak, zasilam gotówką tego potwora, ale jak już wspomniałem – tam są masy, a więc i potencjalni klienci… właściwie czegokolwiek. Oprócz typowych kampanii reklamowych, czasem przeprowadzam mniejsze kampanie, na których testuje różne rozwiązania. Kilka dni temu uruchomiłem kampanie porównawczą, składającą się z dwóch niemal identycznych reklam, bo… założyłem się o to, który kolor w tym przypadku będzie skuteczniejszy (jedyna różnica to dominujący kolor). Niestety, test zakończył się przed czasem…

Niekonsekwentne algorytmy Facebooka

Szybko przygotowaliśmy jakąś relatywnie prostą reklamę jednego z programów partnerskich, w dwóch wersjach – z zielonym jako kolorem dominującym (akcent) i niebieskim. Do tego 2-3 proste hasła, bo w końcu to nie ulotka czy ogłoszenie w prasie, i tu liczą się co najwyżej sekundy:

Do tego uśmiechnięta „blondynka ze stocka”:

Jak to w przypadku testów – zwłaszcza robionych „o przekonanie” – budżet ustaliłem z jednej strony relatywnie niewielki (zwłaszcza patrząc na budżety niektórych klientów ;-)), ale z drugiej strony chyba wystarczający, by móc dość wiarygodnie sprawdzić, który kolor w tym przypadku będzie bardziej skuteczny (więcej kliknięć z mniejszej ilości wyświetleń).

Test jednak w pewnym momencie przerwał sam Facebook, bo się okazało, że… grafika zawiera zbyt dużo tekstu. Nie będę z tym polemizował, bo akurat z tym ewentualnie mógłbym się jeszcze zgodzić.

Facebook chyba nie lubi zielonego (a może po prostu preferuje niebieski), bo przy dwóch prawie identycznych grafikach (różnica w kolorze tła) tylko „zielona” została zablokowana:

  • Niebieska – Aktywna, pewna ilość tekstu na obrazie
  • Zielona – Nieaktywna, zbyt wiele tekstu na obrazie

Można by powiedzieć, że wygrała osoba stawiająca na niebieski, bo reklama z tym kolorem dalej się wyświetlała, a więc dalej pracowała. Ale jest tu jeszcze jeden element – średni koszt za kliknięcie. I tak – zapewne przypadkowo – się złożyło, że w przypadku reklamy „zielonej”, która została zablokowana  – koszt pojedynczego kliknięcia w reklamę był o ponad połowę niższy, niż w przypadku reklamy niezablokowanej, czyli „niebieskiej” (czyli koszt pojedynczego kliknięcia w reklamę „niebieską” był ponad dwukrotnie wyższy, niż w przypadku reklamy „zielonej”). Więc być może to jednak wygrała reklama zablokowana, zwłaszcza, że blokada nastąpiła dopiero po pewnym czasie… ;-)

And the winner is

Zresztą nie ma co się nad tym zastanawiać, bo wątpliwości postanowił rozstrzygnąć sam Facebook, wskazując zwycięzcę:

I tak wg sekretnych algorytmów Facebooka zwycięską reklamą okazała się reklama „zielona”, czyli o ponad połowę tańsza, czyli… zablokowana. Co więcej – wg tego samego algorytmu istnieje 80% prawdopodobieństwo, że w przypadku ponownego przeprowadzenia tego testu wygrałaby ta sama reklama. No cóż…

Zgłoś błąd na stronie
Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się do naszego Newslettera - ZERO SPAMu, same konkrety, oraz dostęp do dodatkowych materiałów przeznaczonych dla subskrybentów!
Na podany adres e-mail otrzymasz od nas wiadomość e-mail, w której znajdziesz link do potwierdzenia subskrypcji naszego Newslettera. Dzięki temu mamy pewność, że nikt nie dodał Twojego adresu przez przypadek. Jeśli wiadomość nie przyjdzie w ciągu najbliższej godziny (zazwyczaj jest to maksymalnie kilka minut) sprawdź folder SPAM.
Młody Szymon dzięki motywowi Divi od Elegant Themes zrobił stronę dla firmy ojca
WebInsider poleca księgowość wFirma
WebInsider korzysta z VPSa w HitMe.pl
WebInsider poleca VPSy DigitalOcean
WebInsider poleca serwis Vindicat
Napisz komentarz
wipl_napisz-komentarz_01Jeśli informacje zawarte na tej stronie okazały się pomocne, możesz nam podziękować zostawiając poniżej swój komentarz.

W tej formie możesz również zadać dodatkowe pytania dotyczące wpisu, na które - w miarę możliwości - spróbujemy Ci odpowiedzieć.
Linki partnerskie
Niektóre z linków na tej stronie to tzw. "linki partnerskie", co oznacza, że jeśli klikniesz na link i dokonasz wymaganej akcji (np. zakup/rejestracja) możemy otrzymać za to prowizję. Pamiętaj, że polecamy tylko te produkty i usługi, z których sami korzystamy, i uważamy, że są tego na prawdę warte... :-)
Znaki towarowe i nazwy marek
W niektórych wpisach (oraz innych miejscach na stronie) mogą być przedstawione/użyte znaki towarowe i/lub nazwy marek, które stanowią własność intelektualną tych podmiotów, a zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
Na WebInsider.pl korzystamy z motywu Extra od Elegant Themes. Zobacz dlaczego...