Wieść niesie, że dziś jest ten dzień, gdy swojego żywota dokończy program Windows Live Movie Maker, z którego wprawdzie sam nie korzystam, to na podstawie doświadczenia wiem, że sporo osób korzysta z tego programu do tworzenia i edycji nie tylko „filmów z urodzin cioci” – zwłaszcza tych mniej zaawansowanych, bo obsługa programu faktycznie jest wręcz banalna…

Koniec Windows Live Movie Maker

Program nie był aktualizowany od wielu lat, ale z tego co widzę, bez problemu działa z najnowszą wersją systemu Windows (10), choć oficjalnie nie jest ten system wspierany – ale tu nie ma co się dziwić, bo ostatnia wersja w nazwie nieprzypadkowo ma rok 2012 (Windows Essentials 2012).

W każdym razie, jeśli korzystacie z tego programu to wato zapisać sobie instalator, tak by nie musieć później szukać go w alternatywnych lokalizacjach, bo nigdy nie wiadomo, czy przy tej okazji na komputerze nie pojawi się jakiś „niepożądany bonus”.

Alternatywne oprogramowanie

Oczywiście życie – nawet to cyfrowe – nie znosi próżni, i powstało sporo programów, które często są wręcz reklamowane jako zamienniki programu Windows Live Movie Maker (Windows Movie Maker).

Sam korzystam raczej z bardziej zaawansowanych programów, np. Adobe Premiere Pro (płatny), czy DaVinci Resolve (dostępny w wersji bezpłatnej, również do celów komercyjnych), ale są to prawdziwe kombajny, i choć pewnie warto poświęcić trochę czasu na naukę obsługi tych programów, to mam świadomość, że nie są to programy dla każdego, zwłaszcza jak ktoś tylko chce przyciąć film z wakacji, dodać do niego jakieś napisy, podstawić muzyczkę, czy też zarobić multimedialny pokaz zdjęć…

Z bardziej przystępnych w obsłudze, jak i bezpłatnych (choćby do zastosowań domowych) programów mogę wymienić m.in.:

Ale to już sami musicie się bliżej im przyjrzeć, i sprawdzić, który z nich będzie najlepszy dla Waszych celów…

(!) Zgłoś błąd na stronie