Wczoraj wieczorem internet rozgrzał portal TVP Info, na którym pojawiły się przeprosiny TVP S.A. skierowane do jakiegoś komornika Sądowego przy Sądzie Rejonowym w Łukowie. Szczegóły nieistotne, bo nie treść tych przeprosin sprawiło, że o temacie zaczął dyskutować m.in. „bardziej techniczna część internetu”.

Przepraszam, bo muszę, czyli JavaScript przychodzi z pomocą

Bo choć pewnie dla sądu (wyrok), dla owego komornika, czy nawet dla TVP treść samych przeprosin ma jakieś znaczenie, to ciekawsza jest prezentacja tychże przeprosin na portalu TVP Info. Zwłaszcza że – jak się wydaje – ekipa odpowiedzialna za przeprosiny wykazała się chyba większą kreatywnością, niż np. medialna konkurencja, bo ani font wykorzystany do wyświetlenia przeprosin nie jest mikroskopijny, ani nie zlewa się z tłem, na którym tekst został umieszczony.

Zamiast tego mamy kod JavaScript, który po wczytaniu strony przewija ją do zdefiniowanego elementu (DIV o określonym ID), w wyniku czego strona z przeprosinami w nagłówku wyświetla się np. tak:

Jak widać – przeprosiny są, ale w większości schowane na górze okna przeglądarki, tak że zostaje tylko niepozorne:

czerwca 2015 roku na stronie internetowej www.tvp.info.pl

Zagadka takiego zachowania się przeglądarki znajduje się w kodzie źródłowym strony:

Znajdziemy tu prosty kod JavaScript, który przewija zawartość do określonego elementu:

<script type="text/javascript">
	document.addEventListener("DOMContentLoaded", function(event) {   
		document.getElementById("scrollTarget").scrollIntoView();
	});
</script>

Przewijanie odbywa się od DIVa i ID „scrollTarget”, i może jeszcze nie byłoby w tym nic specjalnie dziwnego, gdyby ten DIV znajdował się np. przy nagłówku głównego modułu z artykułami, i całość działała od dawna, by czytelnika od razu przenieść do esencji.

Problem w tym, że ten DIV znajduje się dokładnie w treści tekstu przeprosin, i raczej ciężko uznać to za przypadek:

<div class="przeprosiny" style="width: 600px;min-height: 400px;margin: 0 auto;font: 400 24px/34px Times;padding: 45px;box-sizing: border-box;max-width:100%">
	„Telewizja Polska” Spółka Akcyjna w Warszawie przeprasza Pana <b style="font-weight: bold;">Grzegorza Bartysia</b>, Komornika sądowego przy Sądzie Rejonowym w Łukowie, za naruszenie jego dóbr osobistych, poprzez publikację nieprawdziwych<div id="scrollTarget"></div> i nierzetelnych informacji w materiale „Komornik zajął wóz strażacki”, umieszczonym dnia 23 czerwca 2015 roku na stronie internetowej www.tvp.info
</div>

Konkretnie chodzi o fragment:

<div id="scrollTarget"></div>

Chyba nieprzypadkowo znalazł się nie tylko w środku tekstu przeprosin, ale i w środku zdania, między wyrazami „poprzez publikację nieprawdziwych” a „i nierzetelnych informacji”.

Druga strona politycznego sporu

I piszę o tym pomimo tego, że w przeciwieństwie do większości „kolegów z branży” znajduję się zdecydowanie po innej niż stronie jeśli chodzi o sympatie (i antypatie) polityczne czy światopoglądowe.

Ale być może z tego powodu, że nie traktuję tego jako szansy na dowalenie TVP, a więc i pośrednio „dobrej zmianie”, nie będzie tutaj szczególnego oburzenia, jakie to draństwo i ogólnie naigrywania (naigrawania) się z wyroku sądu.

Standard nie tylko lokalny

Bo też musiałbym być albo ślepy, albo cyniczny, by nie widzieć, że niestety, ale jest to standard. Nie tylko po prawej stronie, nie tylko w Polsce, i nie tylko w branży medialnej. Już na wstępie do tego artykułu napisałem, że jest tu przynajmniej pewnego rodzaju kreatywność. Bo w takich przypadkach również branżowa konkurencja pozwala sobie na różne triki. Jak choćby wspomniane na wstępie wyświetlanie tekstu przeprosin drobnym maczkiem, czy dobór kolorów i tła tak, by wszystko się zlewało. A w przypadku przeprosin publikowanych w mediach społecznościowych standardem publikacja w środku nocy, czy na innym koncie, ze znikomym zasięgiem.

I może to niewygodna prawda, ale dotyczy to również pewnej stacji, co niby całą prawdę, niby całą dobę, czy też pewnej gazety, co jej niekoniecznie jest obojętne…

Oczywiście można się zastanawiać, czy ta akcja była niepotrzebna, zwłaszcza znając poglądy większości „internetowych twórców i celebrytów”. Bo gdyby nie to, to o tych przeprosinach pewnie nawet bym nie usłyszał, zapewne tak samo jak setki czy tysiące innych osób.

Niewygodne fakty

Ale jest tutaj jeszcze jeden smaczek. Oburzenie jest nie tylko za opisany trik z przewijaniem. Oburzenie jest też za to, że TVP „znowu kłamała” i „jeszcze wolne sądy” znowu musiały „bronić prawdy”.

Problem tylko w tym, że przeprosiny dotyczą materiału „Komornik zajął wóz strażacki”, który ukazał się na stronie tvp.info 23 czerwca 2015 roku, a więc gdy pełnię władzy, również w telewizji publicznej miała dzisiejsza opozycja. I jest spora szansa, że obecnie urzędująca w TVP ekipa niewiele miała z tym tematem wspólnego, i teraz przeprasza za grzechy poprzedników. Ale to szczegół, którym przecież nie ma co się zajmować, szczególnie jak można dowalić tym, których się nie lubi, albo bo akurat taka jest moda w środowisku… ;-P

(!) Zgłoś błąd na stronie