1 kwietnia weszła w życie nowa ustawa hazardowa, i jak to często bywa przy tego typu „momentami kontrowersyjnych zmianach”, tak i tym razem pojawiło się kilka mniej lub bardziej sensownych interpretacji.

Wczoraj wieczorem w Dzienniku Internautów przeczytałem wpis, w którym Rafał Cisek „zastanawia się” czy od 1 kwietnia, w związku z nową ustawa hazardową każdy z nas musi ubiegać się o koncesję, a następnie zarejestrować swój komputer, telefon, konsolę czy telewizor jako „urządzenie do gier wideo”.

Twórcza interpretacja nowelizacji ustawy hazardowej

Pewnie każdą ustawę/przepis można interpretować różnie, często zależnie od kontekstu, naszej wiedzy czy też woli. Oczywiście można „hobbistycznie” szukać dziury w całym (a czasem nawet warto), tylko nie ma co potem się dziwić, że nawet najprostszy temat reguluje ustawa na kilka stron, tak by ew. (spróbować) wykluczyć wszelkie „alternatywne interpretacje”.

Rafał Cisek w swoim artykule pt. „Od 1 kwietnia koncesje na używanie komputerów i ich rejestracja w Urzędzie Celno-Skarbowym?” pisze m.in. tak:

To nie prima aprilis, a absurdalne zapisy nowej ustawy hazardowej, którą uchwalił po cichu parlament, a prezydent oczywiście podpisał. Ustawa jest na tyle nieprecyzyjna, że właściwie obliguje wszystkich do rejestracji komputerów w urzędach celno-skarbowych oraz do ubiegania się o koncesje lub zezwolenia na ich używanie. Bo… każdy komputer, smartfon czy tablet może być uznany za urządzenie do gier. A nad nimi kontrolę chce mieć państwo. Totalną kontrolę…

W sumie po tym wstępie mogę przynajmniej założyć jakie intencje potencjalnie może mięć autor, ale nie ma co na to tracić czasu, czytamy dalej:

Po nowelizacji dokonanej przez wspomnianą wyżej ustawę w ustawie z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (w wersji obowiązującej od wczoraj, to jest od dnia 01.04.2017 r. – „ustawa hazardowa”), możemy przeczytać, i – UWAGA: TO NIE JEST PRIMA APRILIS! – że przez urządzenie do gier rozumie się „wszelkie urządzenia, z wykorzystaniem których możliwe jest prowadzenie gry hazardowej oraz urządzenia, których działanie wpływa na prowadzenie gier” – art. 4 ust. 1 pkt 3 znowelizowanej ustawy hazardowej.

Oczywistą sprawą jest, że prowadzenie gry hazardowej możliwe jest w wykorzystaniem każdego komputera, lepszego telefonu (smartfonu), tabletu itp. Wszystko jest kwestią oprogramowania, dostępności przeglądarki internetowej na danym urządzeniu i możliwości np. połączenia się z serwisem hazardowym online. Ewentualnie możliwości wgrania dedykowanej aplikacji.

(…)

Skoro więc praktycznie każdy komputer, smartfon, tablet mieści się w definicji urządzenia do gier, to – czytając cytowany przepis art. 23 a ust. 1 znowelizowanej ustawy hazardowej dosłownie, wychodzi na to, że ustawa wprowadziła pozwolenie na korzystanie z komputerów, telefonów i innych sprzętów tylko dla podmiotów posiadających hazardowe koncesje i zezwolenia oraz przez monopolistę, ale to i tak pod warunkiem zarejestrowania ich przez naczelnika urzędu skarbowo-celnego. Wszyscy inni mają – a contrario – zakaz korzystania z takich sprzętów.

Autor powołuje się tutaj wprost na art. 4 ust. 1 pkt 3 znowelizowanej ustawy hazardowej, czyli ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw, w której znajdziemy m.in. taką definicję urządzenia do gier (hazardowych):

urządzeniu do gier – rozumie się przez to wszelkie urządzenia, z wykorzystaniem których możliwe jest prowadzenie gry hazardowej oraz urządzenia, których działanie wpływa na prowadzenie gier

I tak przechodzimy do art. 23a, gdzie znajduje się chyba główny sprawca całego zamieszania:

Automaty do gier, urządzenia losujące i urządzenia do gier mogą być eksploatowane przez podmioty posiadające koncesję lub zezwolenie na prowadzenie działalności w zakresie gier losowych lub gier na automatach oraz przez podmioty wykonujące monopol państwa, po ich zarejestrowaniu przez naczelnika urzędu celno-skarbowego.

I rzeczywiście, chcąc bardzo precyzyjnie i literalnie czytać przytoczone fragmenty ustawy (ale jeszcze lepiej przeczytać całą, zwłaszcza jeśli kogoś faktycznie interesuje ten temat) można ewentualnie wyciągnąć takie wnioski, ale jak już pisałem – wiele zależy od kontekstu, intencji czy… presji społecznej.

Ale z racji tego, że zapewne przeciętny użytkownik komputera, smartfona, konsoli czy bardziej rozbudowanego telewizora nie zamierza prowadzić „działalności w zakresie gier losowych lub gier na automatach”, to obowiązek dotyczący posiadania koncesji, jak i rejestracji urządzenia „potencjalnie do gier hazardowych” nie dotyczy i nie ma co się obawiać, że za chwile odwiedzą nas „smutni panowie”.

Oczywiście w razie wątpliwości możecie zaciągnąć profesjonalnej porady prawnej, czy też wysłać odpowiednie zapytanie do odpowiedniego organu, bo faktem jest, że ustawa nie jest w tym temacie do końca precyzyjna i wiele może zależeć od przyjętej wykładni przepisów. W każdym razie ja się nie obawiam – nawet jakby ktoś „życzliwy” uznał, że wg ustawy faktycznie komputer czy smartfon mógłby podlegać pod „restrykcje”, to na górze są politycy, którzy zapewne myślą o przyszłej kadencji… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie
Pomogłem? To może postawisz mi wirtualną kawę?
LUTy dla D-Cinelike (DJI Mini 3 Pro, DJI Avata, OSMO Pocket) od MiniFly
Wdrożenie Omnibusa w sklepie na WooCommerce
Jak (legalnie) latać dronem w Kategorii Otwartej
Patryk