Nie jestem specjalnie aktywnym graczem, ale od czasu do czasu w coś sobie pogram. Z racji tego, że mam abonament Xbox Game Pass opłacany dla gry Overcooked 2, w którą akurat i tak nie mam, jak grać (multiplayer, bo single to lipa), to uznałem, że zagram może w coś innego, by nie było, że płace i nic z tego nie mam. Wybór padł na grę Wasteland 3. I tak sobie od czasu do czasu grałem, aż dotarłem pewnie w okolice finału, bo akurat muszę… No dobra, na razie bez spoilerów (ale alej już taki „wspaniałomyślny” nie będę ;-)). W każdym razie gram sobie, walka idzie świetnie, zaraz będzie pewnie „grande finale”, tu gra się wiesza i nic się nie da zrobić (pierwszy raz taka sytuacja!). Próba ponownego uruchomienia jest niemożliwa, bo rzekomo znikną nośnik. Przynajmniej wg Windowsa i/lub Windows Store. To nic, że na tym nośniku działa Windows, z którego akurat korzystam.

Wymuszona reinstalacja Wasteland 3 i (nowy) poziom trudności

Okazuje się, że gra musi zostać ponownie pobrana, czyli ponownie ściąga się jakieś 26 GB (choć w sumie to bardziej – sądząc po tym, że pełna gra to ponad 36 GB – to aktualizacja, choć z tych, co wcześniej wywalają grę ;-)) . Niby bez dramatu, chyba że korzysta się z internetu mobilnego, gdzie na cały miesiąc jest jakieś 100 GB. I tak szybko wpadłem w lejek, z którego wybawił mnie z rana starter T-Mobile z ich nielimitowanym internetem mobilnym na święta (przez 2 tygodnie).

Gra się zainstalowała (zaktualizowała), save’y na szczęście się zachowały, więc wracam, dokończyć co zacząłem, czyli spuścić lanie przeciwnikowi w walce o… Pierwsze zaskoczenie – moi najlepsi snajperzy teraz strzelają nie za 6 punktów akcji (AP), a za 7, czyli zamiast 2 razy na turę, mogą tylko raz. Ale to nie koniec „niespodzianek”.

Po tym, jak moim wymęczyli swoją turę (strzelając tak, jakby co najmniej czarny kot przeszedł im drogę tuż przed tym, gdy rozsypawszy sól przeszli pod drabiną), swoją turę zaczął przeciwnik. I zapewniam, że choć wcześniej dostał łomot, to tym razem nie mieli dla mnie litości. I to dosłownie.

Nie wiem, co się wydarzyło, ale faktem jest, że po kilku miesiącach opłacania abonamentu by od czasu do czasu „popykać” w Wasteland 3, nie dość, że musiałem kombinować inny internet mobilny (zapomniałem wspomnieć, ze Windows Store sam z siebie zaczął pobierać ponownie grę), to jeszcze z całkiem mocnej drużyny został tylko cień, i raczej to wygląda tak, jakby mi zamiast mojej drużyny podstawiono jakichś wymoczków z początku gry…

Nie wiem, co się wydarzyło, ale faktem jest, że po kilku miesiącach opłacania abonamentu by od czasu do czasu „popykać” w Wasteland 3, chyba pora rozstać się nie tylko z grą, ale i z Xbox Game Pass. Bo to nie tylko problem gry, ale i całego systemu. Całej usługi. I to nie tylko dlatego, że kontrola nad tym, co i gdzie się instaluje, jest jak nie iluzoryczna, to na pewno minimalna…

(!) Zgłoś błąd na stronie
Pomogłem? To może postawisz mi wirtualną kawę?
LUTy dla D-Cinelike (DJI Mini 3 Pro, DJI Avata, OSMO Pocket) od MiniFly
Wdrożenie Omnibusa w sklepie na WooCommerce
Jak (legalnie) latać dronem w Kategorii Otwartej
Patryk