W normalnych warunkach o debiucie Lidl Pay napisałbym co najmniej kilka dni temu, zaraz po pierwszym teście „na żywo”. Jednak z powodu koronawirusa (SARS-CoV-2/Covid-19) moja aktywność zakupowa – przynajmniej jeśli chodzi o zakupy inne niż internetowe – znacznei spadła. Ale w końcu nadszedł ten moment, że mogłem „na własnej skórze” przetestować działanie funkcji Lidl Pay w praktyce…

Płatności Lidl Pay w aplikacji Lidl Plus

Wprawdzie większość zakupów spożywczych robię na lokalnym targu (niestety aktualnie z powodu koronawirusa zamknięty), to są takie produkty, które kupuję w sklepach, w tym tych większych. Od dawna moim pierwszym wyborem – z tych większych – jest Lidl. Od kiedy pojawiła się aplikacja Lidl Plus, chętnie z niej korzystam. Po części ze względu na zniżki, po części ze względu na „cyfrowe paragony”. Tak czy inaczej, do niedawna podczas zakupów skanowałem kod QR z aplikacji Lidl Plus, a następnie dokonywałem płatności. Często korzystając z telefonu z NFC, czyli płacąc zbliżeniowo, za pomocą usługi Google Pay.

Niby bezdotykowo, ale z dwoma skanowaniami (kod QR z aplikacji Lidl Pay + płatność NFC), a w przypadku wielu płatności – doniedawna powyżej 50 zł, teraz już 100 zł – jeszcze z koniecznością wprowadzenia kodu PIN, co zwłaszcza teraz – w dobie koronawirusa – może mieć szczególne znaczenie.

Stąd pomysł płatności za pomocą Lidl Pay przyjąłem z pewnego rodzaju entuzjazmem, i gdy tylko opcja ta pojawiła się w mojej aplikacji, dokonałem aktywacji:

Zwłaszcza że korzystanie z Lidl Pay jest identyczne jak korzystanie z Lidl Plus – wystarczy aktywować opcję płatności (można tym zarządzać, jakby ktoś chciał np. tylko naliczyć sobie zniżki, ale już płatność dokonać np. gotówką) i podczas zakupów raz zeskanować swoją kartę (kod QR w aplikacji mobilnej). Dokładnie tak samo jak zwykle, dla uzyskania zniżek. Na koniec kwotą z paragonu zostanie obciążona karta.

I choć tak jak wspomniałem, mam telefon z NFC i korzystam z płatności bezdotykowych, to chyba mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że z Lidl Pay będę korzystał chętnie (oczywiście tylko w Lidlu ;-)). Dlatego, że nie tylko nie muszę wpisywać kodu PIN w przypadku większych zakupów, ale też nie muszę drugi raz podczas zakupów wyciągać z kieszeni telefonu, by dokonać płatności.

(!) Zgłoś błąd na stronie