Tag: butelka

To Øl Beer Club (luty 2020), czyli solidny zamiennik dla usługi Mikkeller Beer Mail, która m.in. do Polski obecnie nie dociera

Gdy na początku stycznia pisałem o styczniowej przesyłce Mikkeller Beer Mail, nie wiedziałem, że to będzie ostatnia przesyłka w ramach tej subskrypcji, jaka do mnie dotrze. Przynajmniej przez jakiś czas, zanim sytuacja się nie zmieni. Bo z końcem stycznia dostałem e-mail, że „due to difficulties in Duty regulations we have to stop sending beer to your country”. Szkoda, bo jednak taka comiesięczna dostawa 9 piw z Mikkellera za niecałą stówkę zdecydowanie umilała początek każdego miesiąca… Od razu jednak pomyślałem, że to być może dobry moment, by przetestować inne tego typu usługi. Przynajmniej, zanim i one nie przestaną wysyłać m.in. do Polski (bo dotyczy to nie tylko Polski, ale i kilku innych krajów).

Dotarła do mnie styczniowa przesyłka Mikkeller Beer Mail, a w niej 9 piw – kilka lżejszych, kilka mocniejszych, a do tego coś na dzikusach

Wczoraj znowu odwiedził mnie kurier UPS, dostarczając wprost pod moje drzwi przesyłkę z 9 piwami w ramach Mikkeller Beer Mail. A z racji tego, że to pierwsza przesyłka w nowym roku, do tego kolega spóźnił się z nową subskrypcją  – by skorzystać z mojego kodu rabatowego, ale jeszcze w grudniu zapisy przyjmowali dopiero na luty – to pomyślałem, że podzielę się „z nim” zawartością przesyłki. Na początek w formie artykułu, ale kto wie, jak to się dalej rozwinie… ;-)

Dotarła do mnie grudniowa przesyłka Mikkeller Beer Mail, a w niej 9 piw – mniej „mocarzy” niż w wakacje (!), ale za to bardziej winnie

Wczoraj (w końcu zaczyna się weekend ;-)) dotarła do mnie grudniowa przesyłka Mikkeller Beer Mail, składająca się – standardowo – z 9 różnych piw. I choć raczej nie robię „unboxingów”, to raz na jakiś czas… Zwłaszcza że – jak pisałem choćby ostatnio – jest sporo wejść na artykuły dotyczące tej usługi, tak jak i pytań o to, jak zamówić przesyłkę połowę taniej…

Dotarła do mnie licowa przesyłka Mikkeller Beer Mail, a w niej 9 piw – od lekkiego Pilsa, Lagera i Pale Ale, po 3. prawdziwych mocarzy

W pierwszej połowie czerwca zaszalałem i korzystając z promocji (-50% na pierwszy miesiąc) zafundowałem sobie subskrypcję Mikkeller Beer Mail, czyli comiesięczną dostawę prosto do mych drzwi 9 piw od Mikkellera. Z racji tego, że był to już 12 czerwca, to na swoją pierwszą przesyłkę musiałem czekać do lipca (lipcowa wysyłka). I tak się składa, że w kończącym się właśnie tygodniu do mnie dotarła…

Bombowe piwo wiśniowe, czyli mój pierwszy domowy granat

Artykuły dotyczące piwa domowego (piwo z ekstraktów, z częściowym zacieraniem, z zacieraniem, dodatki, sprzęt…) czekają w kolejce od dość dawna, ale w sierpniu 2014 ukazał się artykuł dotyczący robienia domowego cydry, czyli cydr własnej produkcji z soku z jabłek (i/lub innych owoców). Przyznam, że był to strzał w dziesiątkę, bo od tego czasu jest to jeden z najczęściej czytanych artykułów, a są miesiące gdy jest to najczęściej czytany artykuł. Wspomniałem w nim o tzw. granatach, czyli wybuchających butelkach, w których nastaw znajdzie się za wcześniej (niedofermentowany) lub dodamy za dużo cukru do refermentacji (na nagazowanie). Lata mijały, kolejne nastawy cydru, kolejne piwa domowe i… granaty znałem tylko z trzeciej ręki. Dziś to się zmieniło…

Domowy cydr, czyli cydr własnej produkcji z soku z jabłek (i/lub innych owoców)

Z racji tego, że w ostatnich dniach temat „polskich jabłek” oraz cydru przewija się przez wszelkie media – jako miłośnik tego napoju (choć jednak piwko wygrywa ;-)) podzielę się doświadczeniem z produkcji tego napitku.
Oczywiście produkcja cydru to nie apteka, więc nie musicie się trzymać ściśle tego co będzie tu napisane – a wręcz przeciwnie, zachęcam do eksperymentów…

Loading

Akcja społeczna

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget

Pin It on Pinterest