Tag: glonas

Huawei P20 lite, telefon, który trafił do mnie na miesięczne testy a wszystko wskazuje na to, że zostanie ze mną na dłużej

Pomimo, że w sporej części swojego (nie tylko) zawodowego życia jestem związany z nowymi technologiami, to z jakiegoś rodzaju zadziwieniem patrzę, jak niektórzy za swoje telefony komórkowe płacą 2000 czy 3000 zł. Często są to te same osoby, które pytają się mniej, jaki najlepiej laptop do pracy kupić, tak do 1500… Sam kiedyś postawiłem sobie granice jeśli chodzi o zakup telefonu, że jeśli nie będzie to jakaś realna rewolucja, dzięki której moje życie faktycznie będzie miało szanse radykalnie zmienić się na lepsze, to za telefon mogę dać 800-850 zł, i to brutto. I nie wynika to ze skąpstwa, czy fraku funduszy, tylko… zdrowego rozsądku (moim zdaniem).
Dlatego też przez ostatnich kilka lat moim towarzyszem była Motorola Moto G pierwszej generacji, która dzięki alternatywnemu oprogramowaniu cały czas jeszcze dawała, ale… z coraz większym trudem. Z zakupem fajnego telefonu do „mojej maksymalnej kwoty” raczej też nie było problemu, bo pełno moich znajomych korzysta z rożnych wersji Xiaomi Redmi (3s, 4x) i są zadowoleni. Ale ja postawiłem sobie jeszcze jeden warunek – moduł NFC. A to już znacznie komplikuje sprawę, zwłaszcza, gdy z automatu odpadają wszelkie „używki”.

Google Keep teraz z funkcją współdzielenia notatek, czyli moje pożegnanie z oddzielną aplikacją typu „lista zakupów”

O tym, że chętnie korzystam z notatek Google Keep (Android i/lub z poziomu przeglądarki) chyba pisałem już niejednokrotnie. Oczywiście nie są to moje główne notatki „zawodowe”, bo jednak brakuje tu kilku istotnych dla mnie elementów (np. foldery), ale dla niektórych ta prostota będzie dużą zaletą.
Teraz doszła kolejna funkcja, i tym sposobem Google Keep wygryzł mi z telefonu oddzielną aplikację do robienia listy zakupów „do domu”, zwłaszcza że Google Keep całkiem sprawnie działają przypomnienia na bazie lokalizacji.

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget

Pin It on Pinterest