Rano na swoim telefonie znalazłem m.in. wiadomość od kolegi, który zapytał mnie, czy widziałem już nowy eksplorator plików w Windowsie (oczywiście w Windowsie 10, ale to już chyba jest dorozumiane ;-)). Odpisałem, że najpewniej nie, bo akurat komputer z Windowsem to moje podstawowe narzędzie pracy, więc niekoniecznie instaluje na nim aktualizacje testowe, a pewnie w takiej najpierw ta nowość się pojawiła. Jednak szybko się okazało, że byłem w błędzie, bo jednak widziałem. Choć zdaje się, że nie tylko ja…

Nowy, wyglądający i działający świetnie eksplorator plików w systemie Windows

Do pytania o nowy menedżer plików w systemie Windows 10 kolega załączył link do pewnej strony, gdzie – sądząc po naziwie – powinni pisać głównie o mobile, i to w kontekście konkretnego (eko)systemu, ale wbrew nazwie, domenie i czasem zdrowemu rozsądkowi sięgają również po inne tematu.

Tytuł krzyczy (clickbait?) o tym, że oprócz tego, że jest „nowy eksplorator plików w systemie Windows 10”, to jeszcze „wygląda i działa świetnie”. Co jak co, ale po takiej zachęcie chyba każdy sprawdzi, co to za nowe cudo, co nie tylko „wygląda świetnie”, ale i „świetnie działa”.

Ów menedżer/eksplorator plików można uruchomić np. za pomocą komendy:

explorer shell:AppsFolder\c5e2524a-ea46-4f67-841f-6a9465d9d515_cw5n1h2txyewy!App

I choć sama komenda już zapaliła u mnie jakieś skojarzenia, to raczej na zasadzie dość ogólnego kontekstu (temat + typ komendy), bo przecież nie znam wszystkich identyfikatorów aplikacji dostępnych dla systemu Windows. Nawet tych wbudowanych, jak ów eksplorator plików:

Skojarzenie niestety potwierdziło się chwilę po tym, jak uruchomiłem to cudo. Bo ani to nowe, ani wyglądające świetnie (choć tutaj nie jest źle), a tym bardziej ów menedżer plików na pewno nie działa świetnie. Wręcz przeciwnie – działa wolno, reaguje z opóźnieniem, a do tego do dyspozycji mamy tylko kilka podstawowych opcji.

I nic dziwnego, bo jest to chyba nieudany eksperyment Microsoftu sprzed kilku lat, który od tego czasu chyba nie bardzo się zmienił. I szczerze powiedziawszy, to bardziej jest to antyreklama UWP (Universal Windows Platform) niż reklama. Aż dziwne, że przez tyle lat Microsoft tego potworka cały czas trzyma w Windowsie… ;-P

(!) Zgłoś błąd na stronie