Wraz z końcem okresu przejściowego, a więc pełnym wejściem w życie przepisów, które ustaliły podkategorie w Kategorii Otwartej (A1-A3), oraz klasy dla dronów (C1-C6), miało być dla użytkownika kocowego jasne, jakim dronem w jakiej podkategorii, a więc i na jakich zasadach, może latać. Jednak jak to często bywa, życie szybko pokazało, że tam, gdzie miało być prosto, człowiek dał radę i sytuację skomplikował. Zwłaszcza w kontekście najmniejszych dronów z serii Mini od DJI.

Małe drony (od DJI), a duże zamieszanie

Zaczęło się w sierpniu 2023, gdy na stronie EASA (European Union Aviation Safety Agency), czyli Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego pojawiła się informacja w formie tabelki, że drony DJI Mini 2 SE, DJI Mini 3 i DJI Mini 3 Pro dostaną unijny certyfikat C0. Z perspektywy czasu mam wrażenie, że ta informacja mogła zaskoczyć nawet producenta tych dronów, czyli DJI.

Bo życie szybko zweryfikowało, że nie tylko informacje z tej tabelki się nie potwierdziły, a mamy już koniec kwietnia 2024, ale też w przypadku niektórych dronów, można zmienić klasę na inną, niż ta, z którą dron zadebiutował na rynku.

Wybierz sobie klasę dla swojego drona

Zaczęło się od drona DJI Mini 4 Pro, który pojawił się w sprzedaży we wrześniu 2023, i był to pierwszy dron z klasą C0. A że unijni urzędnicy wymyślili, że w przypadku dronów z klasą C0 maksymalna wysokość lotu to 120 metrów od miejsca startu, a nie faktyczna wysokość nad terenem w danym miejscu, to szybko pojawiły się głosy niezadowolenia. I w tym momencie wchodzi na scenę DJI, który umożliwia rezygnację z klasy unijnej, z czego można było skorzystać do końca 2023.

Ale to nie koniec historii w kontekście DJI Mini 4 Pro, bo mamy rok 2024 i wprawdzie z klasy chyba nie da się już zrezygnować, ale można zmienić klasę drona DJI Mini 4 Pro z C0 na C1. W obu przypadkach mamy drona z klasą, w obu przypadkach latamy w A1, ale są pewne różnice, o których za chwilę…

W przypadku drona DJI Mini 2 SE można wystąpić o klasę C0. W przypadku drona DJI Mini 3 (bez pro) mamy jeszcze większe zamieszanie, bo obecnie można wystąpić również o klasę C0, a jeszcze niedawno była to klasa C1, co właśnie odkrywa pierwsza fala tych, co wystąpili o C1, a w przesyłkach od DJI mają naklejki dla C0.

Dla odmiany, w przypadku drona DJI Mini 3 Pro na obecną chwilę nie można wystąpić o żadną klasę, i jest to po prostu dron bez klasy, ale o masie poniżej 250 gramów, więc też można nim latać w ramach podkategorii A1. Niestety…

Z początkiem maja 2024 na rynku zadebiutował kolejny mały dron od DJI, czyli Mini 4k (taka lekko zmodyfikowana wersja DJI Mini 2), i ma on klasę C0 (ten akapit dodałem jako uzupełnienie, już po premierze drona DJI Mini 4k, która miała miejsce kilka dni po publikacji tego artykułu).

Więc to tyle, jeśli chodzi o tabelkę ze strony EASA, później zresztą powieloną również przez krajowy Urząd Lotnictwa Cywilnego.

No dobra, ale po co w ogóle ta klasa?

Jednym z częstszych tematów, jaki pojawia się np. na grupach związanych z dronami w mediach społecznościowych, jest kwestia tego, po co w ogóle ktoś, kto ma drona o masie poniżej 250 gramów bez klasy, miałby komplikować sobie życie i występować o nadanie klasy. W przypadku C0 mamy ograniczenie wysokości, a w przypadku C1 pojawia się m.in. RemoreID, czyli dron wysyła informacje, pozwalające zdalnie np. odczytać położenie drona, czy dane operatora.

Zwłaszcza że niezależnie od tego, czy dron o masie poniżej 250 gramów nie ma klasy, ma C0 czy C1, to we wszystkich tych przypadkach loty odbywają się w ramach podkategorii A1 w Kategorii Otwartej.

Ale jak to często bywa, diabeł tkwi w szczegółach:

  • Klasa C0: Największa swoboda, najmniej ograniczeń, również w kontekście przelotu nad ludźmi (ale nie latamy nad zgromadzeniami). Do tego takimi dronami mogą latać – pod nadzorem – osoby młode, a nawet bardzo młode, nawet mające sporo poniżej 16. roku życia. No i wystarczy rejestracja operatora, nie trzeba robić nawet uprawnień A1/A3, choć zdecydowanie zalecam. Minus, to wspomniane ograniczenie wysokości do 120 metrów, liczone od miejsca startu, co może mieć znaczenie np. w górach.
  • Klasa C1: Można latać do 120 metrów AGL (nad gruntem), a w określonych warunkach nawet ponad (brak limitu 120 metrów od miejsca startu). Można dociążyć drona powyżej limitu 250 granów, np. dodatkowym oświetleniem dla lotów w nocy (zielone, migające), czy włożyć do drona większą baterię, i dalej latać w A1. Jednak jest tu trochę mniejsza swoboda, jeśli chodzi o loty nad ludźmi, niż w przypadki C0 (unikamy), i konieczność aktywacji RemoteID. A w przyszłości pewnie obowiązkowe ubezpieczenie OC (ale to zalecam każdemu, nawet gdy nie trzeba).
  • Drony bez klasy o masie poniżej 250 gramów: Tu teoretycznie sytuacja jest podobna, jak w przypadku dronów z klasą C1, ale nie trzeba korzystać z RemoteID. Trzeba jednak pilnować wagi drona, by nie przekroczyła 250 gramów (np. dodatkowe oświetlenie), by nie wpaść w A3 (dron bez klasy powyżej 250 gramów), bo wtedy można latać tylko z dala od ludzi i zabudowań. Za to mamy mniej restrykcyjne ograniczenia dotyczące lotów nad ludźmi niż w C1.

Jak widać, niby każdy dron o masie poniżej 250 gramów lata w A1, ale klasa – lub jej brak – ma znaczenie. A w niektórych przypadkach może mieć nawet bardzo duże znaczenie.

To w końcu która opcja najlepsza?

Która opcja będzie najlepsza dla Ciebie, tego nie wiem. Bo nawet zakładając, że masz wybór, to każdy musi sam się zastanowić, która opcja będzie dla niego najlepsza.

Jeśli chodzi o mnie, to zakładając teoretyczną sytuację, że mam drona o masie poniżej 250 gramów, bez klasy (mam, DJI Mini 3 Pro), w przypadku którego mogę wystąpić o nadanie klasy C0 lub C1 (nie, nie mogę), to pewnie moim pierwszym wyborem byłaby klasa C0. Zwłaszcza że w moim przypadku limit 120 metrów od miejsca startu i tak by technicznie mnie nie ograniczał, bo kontroler umożliwia wyłączenie tego limitu. Zresztą zawsze można złożyć wniosek o C0 i być może nawet okleić drona, ale nie finalizować całego procesu… ;-)

Drugim moim wyborem… No i tu mam problem, bo klasa C1 może mieć sens, bo konieczność aktywacji RemoteID mnie nie przeraża, a nie musiałbym pilnować, by dron nie przekroczył 250 gramów, czyli mógłbym dołożyć dodatkowe oświetlenie do lotów nocnych, czy skorzystać z większej baterii, teoretycznie dalej latając w A1. Jednak miałbym większe ograniczenia dotyczące lotów nad ludźmi nie tylko względem C0, ale również dronów bez klasy, o masie poniżej 250 gramów.

Dlatego nie wiem, czy drugim wyborem nie byłby dron o masie poniżej 250 gramów w wersji bez klasy (np. posiadany przeze mnie DJI Mini 3 Pro). Dalej mogę latać w A1, może nie aż tak swobodnie, jak drony z klasą C0, ale swobodniej, jeśli np. chodzi o przeloty „nad ludźmi”, niż w C1.  Nawet jeśli wg niektórych, to kwestia „interpretacji”… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie | Lub postaw nam kawę :-)
Pomogłem? To może postawisz mi wirtualną kawę?
LUTy dla D-Cinelike (DJI Mini 3 Pro, DJI Avata, OSMO Pocket) od MiniFly
Wdrożenie Omnibusa w sklepie na WooCommerce
Jak (legalnie) latać dronem w Kategorii Otwartej
Patryk