Przy okazji niedawno opublikowanego artykułu „domena zamiast pełnego adresu URL w Google Chrome to szatański eksperyment, który na szczęście da się łatwo wyłączyć” napisałem, że niejako przy tej okazji miejsce Google Chrome jako zapasowej przeglądarki WWW (bo główna to nadal Mozilla Firefox, choć oni też się starają by… ;-)) zajęła przeglądarka Microsoft Edge. Bo nie tylko bazuje jak Chrome na Chromium, ale Microsoft odwalił sporo dobrej roboty, sprawiając, że Edge może być lepszym Chrome niż… Chrome. Choć niestety Microsoft też miewa dziwne pomysły jeśli chodzi o działanie przeglądarki, na szczęście część z nich też da się dość łatwo wyłączyć…

Ulepszone kopiowanie i wklejanie adresów URL w programie Microsoft Edge

Jednym z takich pomysłów jest domyślne kopiowanie np. adresów URL z paska adresu. Niby nic nadzwyczajnego – zaznaczyamy adres, kopiujemy i wklejamy tam, gdzie chcemy z niego skorzystać. Jednak z przypadku Edge Microsoft uznał, że to klasyczne rozwiązanie jest najwidoczniej zbyt klasyczne.

Gdy skopiujemy adres URL strony z paska adresu w przeglądarce, to najpewniej spodziewamy się czegoś w tym stylu (to akurat adres URL strony głównej serwisu Webinsider.pl):

https://webinsider.pl/

W Microsoft Edge zamiast powyższego adresu otrzymamy:

Webinsider – Internet widziany od środka | Blog (nie tylko) o technologii, finansach, biznesie i reklamie | #WebinsiderPL

I jeszcze pół biedy, gdy tak skopiowany link (hiperłącze, czyli adres wraz z tekstem kotwicy (anchor text)) wklejamy gdzieś, gdzie nie tylko takie coś można wkleić (hiperłącze zamiast adresu URL nie przyda się np. gdy chcemy zrobić inny link), ale nie spowoduje wklejenia tekstu linku jako zwykłego tekstu, czyli… bez linku.

Na szczęście – jak już wspomniałem – to „ulepszone kopiowanie i wklejanie adresów URL w programie Microsoft Edge” można łatwo wyłączyć. Wystarczy w ustawieniach przeglądarki udać się do sekcji „udostępnianie, kopiowanie i wklejanie” (ten link zadziała tylko w przeglądarce Microsoft Edge):

Gdzie wystarczy zamiast „łącze” wybrać „zwykły tekst”. Od tego momentu adresu URL z paska adresu będą kopiowane tak jak trzeba, czyli… jako adresy URL.

(!) Zgłoś błąd na stronie