Tak zerkam na listę artykułów do publikacji „na teraz” i mam dziwne wrażenie, że właściwie o samym prawie piszę i będę pisał. Jeden artykuł już właściwie napisany – czeka na ostatnie szlify (o Unijnej Konstytucji Internetu, czyli DSA). O zamieszaniu z klasami w przypadku dronów DJI o masie poniżej 250 gramów również czeka, by go jeszcze dopieścić, a co jak co, to również temat związany z prawem. A tu pod koniec lutego wyskoczyła jeszcze EASA (Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego) z nowymi wytycznymi dla operacji dronowych w kategorii otwartej i szczególnej. Jakby mało było przepisów na ten temat…

Nowe wytyczne EASA dla realizacji operacji dronowych w kategorii otwartej i szczególnej ((EU) 2019/947)

I choć na razie to tylko zalecenia, a nie coś, co samo z siebie ma stać się prawem, to potwierdza to, co widać już od dawna, czyli na sztandarach „będzie łatwiej i prościej”, a w rzeczywistości coraz trudniej latać dronem. Przynajmniej legalnie.

Zmiany w NSTS-01 dotyczące lotów FPV bez obserwatora w pewnym zakresie popieram, bo jednak często któryś z „czarodziei” uznał, że samotny lot kilkucalowa kosiarką po mieście to świetny sposób na nagranie filmy na YouTube. W pewnym, bo nie podoba mi się to, że dotyczą każdego drona, nawet 20-30 gramowego tinywhoop, którym nawet jakby ktoś chciał, to ciężko komuś zrobić krzywdę.

Wejście w życie Kategorii Otwartej, choć docelowo eliminuje NSTSy, zostawiając nas z nieżyciowymi STSami, to jednak dawało pewne nadzieje, że wraz z klasami dronów, całość stanie się bardziej przejrzysta. Życie pokazało, że niekoniecznie.

Natomiast skoro wzięli palec, potem dłoń, to, czemu mieliby nie (spróbować) sięgnąć teraz po całą rękę? Na razie jako wytyczne, które być może z czasem zmienią się w prawo. Bo jednak po coś ten prawie 30-stronnicowy dokument powstał.

Wytyczne dotyczące przelotów nad drogami

Nie będę omawiał wszystkich elementów nowych wytycznych, a skoncentruję się tylko na Kategorii Otwartej, bo ta dotyczy większości osób. I na rozgrzewkę przeloty nad drogami, bo tu dużych kontrowersji nie ma, przynajmniej co do zasady. Bo nawet swoim DJI Mini 3 Pro staram się jak najrzadziej latać nad jezdniami, by w razie „awaryjnego lądowania”, nie doprowadzić do jakiegoś wypadku.

I w zaleceniach ten temat został potraktowany mimo wszystko dość rozsądnie, czyli latamy raczej powyżej 20 metrów nad jezdnią. Jeśli nie trzeba, to lepiej nie latać nad, a jak trzeba, to starać się ograniczyć to do minimum. Zwłaszcza jeśli chodzi o lot wzdłuż drogi, czy też (dłuższy) zawis nad nią.

Z tym że tu pojawia się podział na autostrady i drogi ekspresowe (4 pasy ruchu), gdzie taki „ograniczony przelot” jest możliwy dla lotów w ramach klasy A1 i A2. Dla A3 nie. W przypadku mniejszych dróg nie ma już ograniczenia również dla lotów w ramach kategorii A3.

Wytyczne dotyczące lotów VLOS, czyli w zasięgu wzroku

Zabawa zaczyna się, gdy skupimy się na lotach VLOS, czyli w ramach zasięgu wzroku, czyli jedynych, jakie legalnie można wykonywać w ramach Kategorii Otwartej (loty FPV z obserwatorem też podlegają pod VLOS).

I tak wg nowych wytycznych o tym, czy lot jest w zasięgu wzroku, nie decyduje już faktyczna widoczność drona, a… wzór matematyczny. A właściwie dwa wzory – na ALOS (attitude line of sight) i DLOS (detection line of sight):

  • ALOS: maksymalna odległość, z której zdalny pilot może wykryć położenie i orientację bezzałogowy statek powietrzny, ze względu na jego rozmiar
  • DLOS: odległość, do której można wizualnie wykryć inny statek powietrzny, oraz wystarczająca ilość czasu na wykonanie manewr unikania

I tym, co decyduje, czy lot jest VLOS, czy nie, jest mniejsza z tych wartości (gorsza dla pilota).

ALOS (attitude line of sight)

W przypadku ALOS mamy dwa wzory, bo jeden jest dla dronów (wielowirnikowce):

ALOS [m] = 327 x CD [m] + 20 m

I dla samolotów:

ALOS [m] = 490 x CD [m] + 30 m

Gdzie:

CD jest wymiarem charakterystycznym UA (tj. wymiarem maksymalnym)

A więc maksymalną szerokością statku powietrznego. W przypadku dronów – optymistycznie dla pilotów – będzie to najczęściej odległość między końcówkami śmigieł w ramionach na skos (np. przednie lewe – tylne prawe).

DLOS (detection line of sight)

W przypadku DLOS mamy tylko jeden wzór, który dodatkowo jest dość uniwersalny:

DLOS [m] = 0.3 x GV

Gdzie:

GV to widoczność przy ziemi, której minimalna wartość powinna wynosić co najmniej 5 km i zależy od warunki obszaru operacyjnego

I w większości przypadków wzór na DLOS pewnie będzie można pominąć, bo pewnie większość pilotów dronów chętnie przyjmie właśnie 5 000 metrów jako GV, co prawie zawsze da wynik większy niż ALOS, a więc to ALOS będzie decydował o tym, ile wynosi odległość VLOS wg nowych wytycznych EASA.

Mini 3 Pro i VLOS według nowych wytycznych EASA

A skoro mam akurat na biurku drona DJI Mini 3 Pro, którym zresztą od dawna latam najczęściej, to postanowiłem właśnie dla tego drona zrobić wyliczenia VLOS, a więc ALOS i DLOS.

  • CD: 40 cm, czyli 0,4 metra
  • GV: 5 km, czyli 5 000 metrów

A więc:

ALOS [m] = 327 x CD [m] + 20 m
ALOS = 327 * 0,4 + 20 = 150,8 m

DLOS [m] = 0.3 x GV
DLOS = 0,3 * 5 000 = 1500

Wynika z tego, że VLOS w przypadku drona DJI Mini 3 Pro jest ustalany na podstawie ALOS (mniejsza wartość), czyli wynosi 150,8 metra.

Trochę teoretyczny DLOS

I byście nie kłopotali się wyliczaniem DLOS, to zrobiłem szybką kalkulację, jaki rozmiar musiałaby mieć wartość CD drona, by to ALOS był wartością niż DLOS, a więc by to właśnie na bazie DLOS ustalany był VLOS, a nie ALOS:

ALOS [m] = 327 x CD [m] + 20 m
ALOS = 327 * 4,53 + 20 = 1 501,31 m

Jak widać, by DLOS miało znaczenie, rozmiar drona (CD) to minimum jakieś 4,53 metra. A w tej sytuacji chyba ciężko i tak myśleć o lotach w ramach Kategorii Otwartej… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie
Pomogłem? To może postawisz mi wirtualną kawę?
LUTy dla D-Cinelike (DJI Mini 3 Pro, DJI Avata, OSMO Pocket) od MiniFly
Wdrożenie Omnibusa w sklepie na WooCommerce
Jak (legalnie) latać dronem w Kategorii Otwartej
Patryk