Wprawdzie mBank nie każe mi znowu wyp*****lać, przynajmniej nie (aż tak) wprost, ale tak jakby się stara, przynajmniej jeśli o mnie – i moje odczucia – chodzi. Tym razem jednak nie wchodzi w kolejne światopoglądowe „przepychanki”, bo – niczym rasowy bank – podnosi opłaty i prowizje „za niektóre produkty i usługi”. No cóż, ponownie nie będę wypominał „rodzica” (ComerzBank), a tym samym dopytywał, czy faktycznie podwyżki mają (bezpośredni) związek z tym, że „w 2020 r. Rada Polityki Pieniężnej trzykrotnie obniżyła stopy procentowe”. Faktem jest, że nadciągają podwyżki…

mBank podwyższa opłaty i prowizje za niektóre produkty i usługi

I by nie było, że to tylko mBank tak szaleje, bo pojawiają się już informacje o kolejnym banku, z którego usług korzystam, że niebawem też czekają nas podwyżki, choć akurat w Nest Banku – bo o tym banku mowa – nie mają dotyczyć podstawowych usług, takich jak ROR czy karta do rachunku. Zresztą rano SMSa o „zmianach w regulacjach” przesłał mi bank ING, i choć z tego co na szybko przejrzałem, na szczęście tam o podwyżkach chyba nic nie ma.

I tak w mBanku w cenniku czekają nas m.in. takie zmiany:

  • Większa prowizja za udzielenie kredytu odnawialnego
  • Wzrosną niektóre opłaty dotyczące kart kredytowych i debetowych
  • Wzrosną opłaty za obsługę gotówkową (wpłaty i wypłaty) w placówkach
  • Dojdzie 4-procentowa prowizja za transakcje kartami związane z hazardem

Kredyt odnawialny akurat średnio mnie interesuje, bo nie korzystam, ale jak ktoś korzysta, to od 4 stycznia 2021 za „udzielenie, podwyższenie i odnowienie kredytu odnawialnego” zapłaci prowizję w wysokości od 3,1% (mKonto Aquarius i mKonto Intensive) lub 3,5% (eKonto możliwości, eKonto osobiste, eKonto m, eKonto, eKonto standard, eKonto plus, eKonto z darmowymi bankomatami, eKonto dla młodych, eKonto mobilne, mKonto Multi) do 5% kwoty udzielonego kredytu, ale nie mniej niż 99 zł.

Zmiany (podwyżki) w przypadku kart do konta już interesują mnie bardziej, bo choć moja podstawowa karta w mBanku to karta kredytowa wydana w promocji „na zawsze bez opłat”, i mam nadzieję, ze bank dochowa naszego porozumienia w tym zakresie, to mam „na wszelki wypadek” też kartę debetową, a do tego kartę w formie opaski (wsadu do opaski), którą zabieram czasem ze sobą na „ekstremalne wyjścia”, czyli np. do pubów… ;-)

I tak bank zmienia warunki zwalniające z opłat za karty, i od 1 marca 2021, by uniknąć opłaty, trzeba będzie wykonać kartami transakcje na minimum 350 zł. Bez dramatu, nawet jeśli puby zamknięte, to i tak jeść coś trzeba, więc te 350 zł nie powinno być dla nikogo problemem.

Ale by uniknąć opłaty w wysokości 10 zł (tak, wyższej niż obecnie) za kartę debetową do konta (eKonto standard, eKonto, eKonto plus, eKonto m dla posiadaczy powyżej 25 roku życia i eKonto z darmowymi bankomatami) nie wystarczy zrobić obrotu na 350 zł, ale trzeba też – werble, bo to chyba nowość, i to nie tylko w mBanku, być może nie tylko w Polsce – choć raz zalogować się do aplikacji mobilnej:

Nie zapłacisz, jeśli w każdym miesiącu zapłacisz kartą (do konta lub kredytową) łącznie 350 zł i choć raz zalogujesz się do aplikacji mobilnej. Jeśli spełnisz warunek, który dotyczy płatności kartą, ale nie zalogujesz się do aplikacji, opłata wyniesie 3 zł. Jeśli nie spełnisz warunku, który dotyczy płatności kartą, to pobierzemy 10 zł.

Przyznam, że nie wiem, czy bardziej zdziwił mnie ten warunek dotyczący aplikacji mobilnej, czy… rozbawił. Ale mBank chyba (mocniej) stawia na „młodych, wykształconych, nowoczesnych i z dużych miast”… ;-)

Aktualizacja 2020.01.26

Wygląda na to, że ktoś w mBanku, być może pod presją „zadowolonych klientów”, jak i UOKiKu, który sprawą się zainteresował, wycofuje się z pomysłu zwolnienia z opłaty za kartę (a konkretnie jej części) uzależnionego od logowania się do aplikacji mobilnej:

Upraszczamy zasady zwolnienia z opłaty za kartę, które będą obowiązywać od 1 marca 2021 r. Nie musisz logować się do aplikacji mobilnej, aby uniknąć tej opłaty.

Choć jeszcze przez pewien czas ten warunek ma pozostać w cenniku, ale ma nie być egzekwowany…

Oczywiście to nie koniec zmian, czyli podwyżek, bo do 9 zł wzrasta opłata za usługę „wypłaty ze wszystkich bankomatów”, wzrośnie do 5% (minimum 5 zł) opłata za wypłaty gotówki z bankomatów Euronet.

No i na deser (prawie, bo jeszcze kredytowe za chwilę) zostawiłem coś chyba tylko trochę mniej zabawnego niż opłata za brak logowania do aplikacji mobilnej banku, czyli 4% prowizja za wszystkie transakcje wykonane kartami – fizycznie lub przez internet – w miejscach związanych z hazardem:

Wprowadzamy prowizję 4% za wszystkie transakcje kartami: w loteriach i totalizatorach, w kasynach (również internetowych), salonach gier, zakładach bukmacherskich.

W przypadku kart kredytowych powyższa prowizja również się pojawi, a do tego do 7% (minimum 6 zł) wzrasta opłata za przelew z rachunku karty kredytowej.

Zmian w przypadku kart kredytowych ma być więcej, ale to dopiero od marca 2022, i pełna lista zmian dostępna jest w dedykowanym dokumencie, bo:

Ponieważ oferujemy wiele typów kart z różną wysokością opłaty i zasadami oprocentowania (np. w oparciu o odsetki maksymalne, stopę lombardową) , to szczegóły zmiany i informacje o tym czy i jak możesz jej uniknąć, znajdziesz w wykazie zmian dla kart kredytowych.

Pojawić się też ma opłata za „za przygotowanie i wysyłkę pocztą dokumentów, których wymagają przepisy prawa i dotyczą Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych (SFI)” w wysokości 5 zł, ale tutaj jej uniknięcie jest banalne, wystarczy przejść na wysyłkę elektroniczną, którą dość namolnie bank „promuje” od jakiegoś czasu…

(!) Zgłoś błąd na stronie