Wszystko o xbox game pass | Webinsider - Internet widziany od środka ™

Tag: xbox game pass

Xbox Game Pass Ultimate, czyli usługa nie dla mnie, ale po zakończeniu promocji przedłużyłem, bo… się zagapiłem

Na początku czerwca napisałem o promocji na usługę Microsoft PC Game Pass i Xbox Game Pass Ultimate, dzięki której za 4 zł można było aktywować ją – w wybranym wariancie – na 3 miesiące. Skorzystałem, i to pomimo tego, że raczej wiedziałem – znając swoje podejście do „przeznaczania czasu na granie”; patrząc na to, że to sezon letni, a więc raczej ogródek, las, morze i psy; analizując bibliotekę dostępnych gier w ramach usługi; korzystając z internetu mobilnego, gdzie pobranie większości nowości znacznie redukuję dostępny transfer w ramach pakietu – że wiele nie pogram. I faktycznie – wykorzystałem promocję, by dokończyć jedną grę, którą kiedyś zacząłem. Nastpęnie – juz trochę na siłę – spróbowałem 2-3 inne pozycje, które szybko wyleciały. Jednak subskrypcję przedłużyłem. Niechcący…

Wasteland 3 w ramach Xbox Game Pass się zawiesił, a następnie przeinstalował, i tyle z gry, bo teraz dostaję ostry… łomot

Nie jestem specjalnie aktywnym graczem, ale od czasu do czasu w coś sobie pogram. Z racji tego, że mam abonament Xbox Game Pass opłacany dla gry Overcooked 2, w którą akurat i tak nie mam, jak grać (multiplayer, bo single to lipa), to uznałem, że zagram może w coś innego, by nie było, że płace i nic z tego nie mam. Wybór padł na grę Wasteland 3. I tak sobie od czasu do czasu grałem, aż dotarłem pewnie w okolice finału, bo akurat muszę… No dobra, na razie bez spoilerów (ale alej już taki „wspaniałomyślny” nie będę ;-)). W każdym razie gram sobie, walka idzie świetnie, zaraz będzie pewnie „grande finale”, tu gra się wiesza i nic się nie da zrobić (pierwszy raz taka sytuacja!). Próba ponownego uruchomienia jest niemożliwa, bo rzekomo znikną nośnik. Przynajmniej wg Windowsa i/lub Windows Store. To nic, że na tym nośniku działa Windows, z którego akurat korzystam.

Trochę z przypadku, trochę z musu, „testuję” nielimitowany internet w prezencie na święta od T-Mobile (w wersji „na kartę”)

Od ponad roku moim internetem podstawowym, a więc nie tylko w telefonie, ale i w domu/biurze jest internet mobilny. Wcześniej był to Play, gdzie za 49 zł miesięcznie miałem 100 GB, a dalej nawet całkiem znośny lejek. Od kilku miesięcy jest to internet w Plusie, z którego korzystam dzięki uprzejmości kolegi, który i tak musi opłacać abonament (cyrograf), a z powodu koronawirusa nie ma tylu wyjazdów służbowych, by musiał z niego korzystać. Wszystko fajnie, tylko niestety co chwilę wbijam się na lejek, a wtedy… no cóż, muszę czekać na odnowienie pakietu/limitu.

Miejsce instalacji gier (i programów ;-)) z Windows Store, czyli lokalizacja zapisywania nowej zawartości w Windows 10

Dawno, dawno temu, choć według kalendarza to w sumie to nie aż tak dawno, bo raptem kilka miesięcy temu, aktywowałem sobie subskrypcję Xbox Gamme Pass za 4 zł na pierwszy miesiąc, głównie by pograć ze znajomymi w drugą odsłonę genialnej gry Overcooked, którą (jedynkę) swego czasu można było dostać za darmo w Epic Games. Pech chciał, że zbiegło się to w czasie ze sporą rewolucją w moim życiu, więc wiele sobie nie pograliśmy, ale ze względu na relatywnie niski abonament za usługę po okresie promocyjnym, czyli 18,99 zł, postanowiłem zostawić aktywną subskrypcję. Trochę liczyłem na to, że uda się „niebawem” ogarnąć całe zamieszanie, a trochę nie chcąc stracić postępów w (drużynowej) grze. I tak obserwowałem jak przez kilka kolejnych miesięcy, na początku każdego miesiąca Microsoft potrąca mi z karty 18,99 zł, a ja liczę, że już niebawem… I faktycznie, z początkiem listopada się to skończyło, bo zamiast 18,99 zł z karty zeszło 39,99 zł, bo jak doczytałem, skończył się jakiś okres promocyjny, po pierwszym okresie promocyjnym (4 zł za pierwszy miesiąc). Nie pozostało mi w takim przypadku nic innego jak… jednak pobrać jakąś grę, by ten niespodziewanie wyższy, ale już poniesiony koszt sobie spróbować jakoś zrekompensować.

Loading

Pin It on Pinterest