Kilka dni temu zadzwoniła do mnie koleżanka, że w firmie wpadli na pomysł, by zrobić konkurs, gdzie nagrodami będą eBooki zaprzyjaźnionej z firmą autorki. Niby prosta sprawa, ale… Pomysł był taki, by kupić odpowiednią liczbę eBooków, a potem rozesłać je (w formie PDF) na e-mail. I choć jest to jakieś wyjście, to od razu wydało mi się trochę dziwne. Zwłaszcza że – jak się szybko okazało – autorka ma swój sklep działający na WooCommerce (WordPress), więc czemu by nie wykorzystać w tym celu kodów promocyjnych, które są obsługiwane w standardzie? No właśnie… ;-)

Kupony rabatowe w WooCommerce

Po chwili odezwała się do mnie ponownie koleżanka, tym razem z informacją, że pomysł wykorzystania kodów promocyjnych spotkał się nie tylko z akceptacją obu stron, ale wręcz entuzjazmem. Co mnie nie zdziwiło, bo nie tylko „profesjonalizuje” cały przebieg konkursu, ale też jest korzystne dla każdej z trzech ze stron:

  • Firma organizująca konkurs: Z głowy kwestie związane z przetwarzaniem danych osobowych (np. w kontekście RODO), łatwa i wygodna forma przekazania nagrody w postaci kodu do wykorzystania w sklepie internetowym
  • Autorka eBooka: Ma nowych klientów swojego sklepu internetowego, którym może przy okazji sprzedać swoje dodatkowe produktu/usługi (upsell, cross sell, downsell)
  • Laureat konkursu: Widzi wartość nagrody, bo otrzymuje kod, który zbija realną cenę w realnym sklepie, co już samo w sobie podnosi rangę nagrody (zwłaszcza w porównaniu z PDFem wysłanym na e-mail)

Nie bez znaczenia oczywiście był fakt, że tego typu rozwiązanie (kody rabatowe, czy też kupony, jak to w przypadku WooCommerce się nazywa) było dostępne w sklepie. Wystarczyło je tylko włączyć w ustawieniach WooCommerce:

Od tego momentu można w sklepie internetowym tworzyć kupony, które mogą obniżać cenę, oferować darmową wysyłkę, czy też – jak w opisywanym przypadku – „kupić” wskazany produkt bezpłatnie, ze 100% rabatem/zniżką.

Podczas tworzenia kuponu możemy ustawić kilka najważniejszych rzeczy, takich m.in. jak sam kod (automatycznie wygenerowany lub wpisany ręcznie). Dalej, korzystając z zakładki „ustawienia kuponu” możemy ustawić typ rabatu (rabat procentowy, kwotowy na koszyk lub na produkt), ustawić czy kupon pozwala na darmową wysyłkę, oraz ustawić datę wygaśnięcia (data ważności kuponu):

Niemniej istotna jest zakładka „ograniczenia użytkowania”, gdzie możemy ustawić minimalną i maksymalną kwotę zakupy, zabronić używania kuponu w połączeniu z innymi kuponami, zablokować użycie kuponu dla produktów będących w promocji (dość częsta praktyka), wskazać ewentualnie produkty, których rabat dotyczy (np. w opisywanym przypadku był to konkretny eBook), lub całe kategorie. Możemy też zadziałać odwrotnie, czyli wykluczyć wybrane produkty lub kategorie. Przydatną opcją jest też możliwość przypisania kuponu do wybranych klientów (użytkowników), co można zrobić poprzez wskazanie ich adresów e-mail:

Ostatnia zakładka to „limity wykorzystania”, gdzie możemy m.in. ustawić limit wykorzystania danego kuponu globalnie lub na użytkownika:

I jeśli chodzi o to, co oferuje w standardzie WooCommerce w tym temacie, to chyba tyle. Mamy tu więcej niż niezbędne minimum, co w wielu przypadkach będzie i tak więcej niż wystarczające. Oczywiście jak to w przypadku WordPressa, na którym bazuje WooCommerce, osoby potrzebujące więcej mają do dyspozycji setki czy nawet tysiące rozszerzeń, które pozwalają wycisnąć z tej opcji (kupony) jeszcze więcej.

Z tych najczęściej wykorzystywanych rozszerzeń funkcjonalności kuponów rabatowych w WooCommerce, to na podstawie swoich doświadczeń, na bazie projektów własnych, jak i moich klientów, mogę wymienić takie jak automatyczne generowanie kuponów, czy też ograniczenie wykorzystania kuponu nie (tylko) do adresu e-mail, ale np. roli użytkownika (tego typu „segmentacja” jest często stosowana np. w przypadku sprzedaży kursów internetowych). Sam bardzo cenię sobie również opcję automatycznego naliczania kupnu na podstawie linku, z jakiego do sklepu trafił klient (kupon jest elementem linku).

(!) Zgłoś błąd na stronie

Patryk

CEO Webinsider.pl, a do tego CTO, CIO, CFO, CMO, CSO, COO i CRO ;-)
Pasjonat nowych technologii - od sprzętu po oprogramowanie, od serwerów po smartfony i rozwiązania IoT. Potencjalnie kiepski bloger, bo nie robi zdjęć "talerza" zanim zacznie jeść.

Dumny przyjaciel swoich psów :-)