Od dawna do fanów Google nie należę, ale tym razem muszę pochwalić. I to niezależnie od prawdziwych powodów czy intencji. Bo w przeciwieństwie do Orange z pocztą w domenie neostrada.pl, w Google (Alphabet) posłuchali użytkowników i zapowiedziana egzekucja konta działających w ramach bezpłatnej wersji G Suite (G Suite Legacy) została w pewnym sensie odwołana. W pewny, bo dotyczy tylko osób, korzystających z usługi do celów prywatnych. Choć na razie za wcześnie by stwierdzić, czy i ew. jak wnikliwie będzie to weryfikowane…

Bezpłatna wersja G Suite (Google Workspace) do użytku osobistego

Z panelu administratora Google Workspace (dawniej G Suite, a jeszcze dawniej… ;-)) właściwie nie korzystam, i jak podejrzewam, nie jestem wyjątkiem. Zaglądam tam głównie, gdy komuś muszę zrestartować hasło lub potrzebuję dodać nowe konto. Czyli rzadziej niż rzadko. A jak wczoraj się okazało, to mógł być kosztowny błąd.

Wczoraj koleżanka chciała, by zerknąć, co ona tam ma na koncie, jakoś to zinwentaryzować, by mogła lepiej zdecydować, czy zostaje w Google z pocztą w domenie, czy migruje na jakieś inne rozwiązanie. A tu niespodzianka, bo w panelu czekała na mnie wiadomość:

Czas wybrać ścieżkę przejścia Twojego konta na nową wersję usługi

Rozszerzamy okres przejściowy dla kont z wycofaną, bezpłatną wersją G Suite. Przejdź na nową wersję już teraz, aby skorzystać ze specjalnego rabatu na subskrypcję Google Workspace, lub poinformuj nas, że korzystasz z wycofanej subskrypcji do celów osobistych. Jeśli nie podejmiesz działań do 27 cze 2022, automatycznie przeniesiemy Twoje konto na zalecaną subskrypcję Google Workspace.

I niewiele brakowało, a bym zignorował wiadomość, bo wiem dobrze, że konieczność migracji się zbliża, tak samo, jak wiem, że jeszcze jest chwila czasu, a kto wie, może Google się ugnie i… No właśnie. Bo wiadomości nie ma mowy o potworku w postaci Google Workspace Essentials Starter, za to jest:

(…) lub poinformuj nas, że korzystasz z wycofanej subskrypcji do celów osobistych

I jak się okazało, nie była to płonna nadzieja, bo po kliknięciu linku dla dokonania wyboru, pojawiały się opcje wyboru:

Oczywiście pierwsze skrzypce, jak i większość elementu wypełniała zachęta do przejścia na wersję płatną, z 50% rabatem (3 $), ale na dole, prawie że poza granicą widoku (ciekawe, czy to przypadek ;-)) była też informacja o tym, że można też zostać na wersji bezpłatnej:

Do użytku osobistego: zostań przy wycofanej, bezpłatnej wersji G Suite

Zrezygnuj z automatycznego przejścia na wyższą wersję przez potwierdzenie, że korzystasz z wycofanej subskrypcji do celów osobistych

A po wyborze tej opcji (bezpłatna do celów osobistych) pojawiło się potwierdzenie:

Dziękujemy za dokonanie wyboru

Wybierasz dalsze korzystanie z wycofanej, bezpłatnej wersji G Suite do użytku osobistego.

Jeśli zmienisz zdanie i będziesz potrzebować dostępu do funkcji premium, skorzystaj ze specjalnego rabatu przez przejście na wyższą wersję w konsoli administracyjnej Google.

Z racji tego, że ostatnie dni głównie bawię się w ogrodnika, więc choćby RSSy z wiadomościami leżą i czekają, stąd postanowiłem sprawdzić, czy na pewno to nie jakaś pomyłka, i koleżanka się ucieszy, ja się ze swoim prywatnym kontem (poczta dla rodziny) zaraz ucieszę, a tu będzie zonk. Szybko z pomocą przyszedł nieoceniony, jeśli chodzi o produkty i usługi Google serwis 9to5Google, gdzie już 16 maja pojawiła się informacja, że taka opcja – możliwość zachowania bezpłatnego konta wraz z obsługą poczty do celów osobistych/prywatnych – jest. Cóż mi zostało napisać, jak nie: bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy, którzy korzystają z G Suite Legacy na użytek własny (prywatny, osobisty). Dzięki Google. Serio!

I tak tylko się zastanawiam, co z tymi, co się pospieszyli i przeszli na konto Google Workspace Essentials Starter, czyli specjalne bezpłatne konto dla usług Google zamiast konta G Suite Legacy (starszej wersji G Suite), gdzie m.in. poczty e-mail w ramach domeny brak. No i zdecydowanie cieszę się, że tym razem się myliłem i konto Google Workspace Essentials Starter przysłowiowym gwoździem do trumny jednak nie zostało…

(!) Zgłoś błąd na stronie
Potrzebujesz profesjonalnej pomocy? Skontaktuj się z nami!