Byłem wczoraj świadkiem rozmowy „młodych, wykształconych z dużego miasta” na temat planu obniżki podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) z 18 na 17%, co istotne – również dla prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą (przynajmniej wg zapowiedzi). Głównym elementem rozmowy był… procent. Bo wg „podsłuchanych” żadna to łaska, gdy podatek obniża się o jeden procent. I tak sobie pomyślałem, że może to dobry moment, by napisać o procencie i punkcie procentowym.

Procent a punkt procentowy

Każda obniżka podatków – dla płacącego podatki – jest/wydaje się dobra, tak samo, jak np. podwyżka oprocentowania depozytów przetrzymywanych np. w bankach (dla mających tam depozyty ;-)). I w ogólnym przekazie korzysta się zazwyczaj z zapisu procentowego, w stylu:

  1. Zmiana stawki podatku PIT z 18% na 17% (PiS)
  2. Wzrost stawki podatku VAT z 22% na 23% (PO i PSL)
  3. Zmiana oprocentowania na rachunku z 3% na 1% („rynek” ;-))

I tak:

W pierwszym przypadku mamy zmianę z 18% na 17%, czyli o 1 punkt procentowy (1 p.p.), bo 18 – 17 = 1%, a więc 1 punkt procentowy. Czyli zmniejszenie opodatkowania o ~5,55% (18 – 5,55556% = 17).

W drugim przypadku mamy zmianę z 22% na 23%, czyli również o 1 punkt procentowy (1 p.p.), bo 23 – 22 = 1%, a więc 1 punkt procentowy. Czyli zwiększenie opodatkowania o ~4,54% (22 + 4,54545% = 23).

W trzecim przypadku mamy zmianę z 3% na 1%, czyli o 2 punkty procentowe (2 p.p.), bo 3 – 1 = 2%, a więc 2 punkty procentowe. Czyli zmniejszenie oprocentowania o ~66,66% (3 – 66,6667% = 1).

(!) Zgłoś błąd na stronie

Patryk

CEO Webinsider.pl, a do tego CTO, CIO, CFO, CMO, CSO, COO i CRO ;-)
Pasjonat nowych technologii - od sprzętu po oprogramowanie, od serwerów po smartfony i rozwiązania IoT. Potencjalnie kiepski bloger, bo nie robi zdjęć "talerza" zanim zacznie jeść.

Dumny przyjaciel swoich psów :-)