Kilka dni temu rozmawiałem z koleżanką na temat tego, że w jej sklepie internetowym przy jakimś imporcie cennika coś poszło nie tak, i ceny kilku produktów przez kilka godzin zamiast kilkaset złotych, wynosiły kilkadziesiąt. Od razu też pomyślałem, że to dobry temat na artykuł. Opublikować od razu się nie dało, bo ostatnio inne priorytety, ale trafił do kolejki. I jak się okazało, dobrze się stało, bo ostatnio w internecie pojawił się temat sklepu internetowego Avans i omyłkowej ceny na mikrofalówkę (34 zł zamiast 349,99), i ten przypadek będzie dobrym uzupełnieniem artykułu.

Anulowanie zamówienia w sklepie internetowym ze względu na pomyłkę w cenie

Dobrym, bo nie do końca standardowym, dlatego, że wg komentarza w serwisie Pepper („Spółka Terg S.A w imieniu Avans wzywa do dopłaty 315,99 zł za każdą otrzymaną mikrofalówkę z słynnej promocji Hisense za 35 zł”) firma nie tylko zdążyła wysłać „sporne” urządzenia, ale od samej akcji minął ponad miesiąc. Co moim zdaniem jest trochę dziwne, że dopiero po takim czasie wykryto problem, do tego jeszcze strasząc konsekwencjami wynikającymi z faktu używania mikrofalówki:

Zwrot towaru w stanie pogorszonym lub odmowa jego wydania wiązać się będzie z podjęciem przez Spółkę dalszych działań prawnych nie wyłączając wystąpienia z roszczeniem o bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 K.C.).

I choć w tym przypadku osoby kupujące raczej miały (albo przynajmniej powinny mieć) świadomość, że jest to pomyłka, a nie zwykła promocja, stąd sklep mógłby próbować rozwiązać zawartą z kupującym umowę (o czym więcej za chwilę), to jednak fakt, że od zdarzenia minęło tyle czasu, do tego oczekiwanie, że ktoś kupił urządzenie, by go nie używać, jest dość śmieszny. Nawet jeśli wielu zapewne kupiło nie dla siebie, tylko by sprzedać z zyskiem…

Złożenia oświadczenia woli pod wpływem błędu

Zazwyczaj jednak sytuacja wygląda tak, że przy tak dużych pomyłkach sprzedawca orientuje się jeszcze przed wysłaniem towaru, i oczywiste jest, że gdy błędna cena to 34 zł zamiast 349 zł, będzie dążył do tego, by unieważnić umowę kupna (pomijaj produkty cyfrowe, gdzie czasem sensowniej jest odpuścić, ale z informacją do kupującego, że to warunkowe, bo nastąpił błąd).

I tu z pomocą – jak rzadko kiedy, bo zazwyczaj to konsument/kupujący jest znacznie uprzywilejowaną strona, czasem aż do przesady – przychodzi Kodeks Cywilny, a konkretnie art. 84:

§ 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.

Co istotne – błąd w cenie musi być znaczny, tak by nie było wątpliwości, że to nie mogła być promocja. Czyli 300, zamiast 349 zł może nie przejść, ale już 34 zamiast 349 zł powinno ten warunek spełniać. Bo nawet największy optymista, z choćby śladową ilością „oleju w głowie” powinien zauważyć, że to nie może być promocja. A już na pewno nie zwykła promocja.

Uchylenie się od skutków prawnych błędu lub groźby

Uzupełnieniem będzie tutaj też artykuł 88 Kodeksu Cywilnego:

§ 1. Uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli, które zostało złożone innej osobie pod wpływem błędu lub groźby, następuje przez oświadczenie złożone tej osobie na piśmie.

§ 2. Uprawnienie do uchylenia się wygasa: w razie błędu – z upływem roku od jego wykrycia, a w razie groźby – z upływem roku od chwili, kiedy stan obawy ustał.

Ten artykuł reguluje sposób uchylenia się od skutków prawnych, czyli rozwiązanie (anulowanie) umowy sprzedaży, ze względu na (istotny) błąd. Wynika z niego, że taka informacja musi być skierowana na piśmie (forma pisemna), i co istotne jest na to aż rok. I to właściwie jedyne ograniczenia, poza oczywiście tym, że błąd powinien być istotny.

I to sprawia, że mimo wszystko Avans (Spółka Terg S.A w imieniu Avans) mógł wysłać takie pismo nie tylko po miesiącu, ale i po dłuższym okresie, nawet po wysłaniu sprzętu do kupujących – jest na to aż rok. Choć można się zastanawiać, czemu nikt tego nie wyłapał przed wysyłką, dzięki czemu teraz nie byłoby aż takiej „aferki” (tak, wiem, duża firma, dużo zamówień… ;-)).

Moment zawarcia umowy

Alternatywnym sposobem, pozwalającym zazwyczaj wyłapać takie pomyłki, może być zmiana momentu, tak, by nie występował bezpośrednio w momencie złożenia zamówienia przez kupującego, a dopiero po pozytywnej weryfikacji takiego zamówienia przez pracownika sklepu, wraz z wysłaniem do kupującego odpowiedniej informacji, o tym, że zamówienie zostało przyjęte.

Czyli klient, składając zamówienie składa „tylko” ofertę zawarcia umowy, a do faktycznego zawarcia umowy sprzedaży dochodzi dopiero w momencie przyjęcia oferty przez przedsiębiorcę (sprzedawcę) i wysłania do klienta odpowiedniej informacji.

Może to wymagać modyfikacji pewnych procesów oraz regulaminu sklepu, coś w stylu:

Strona internetowa Sklepu nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego, lecz zaproszenie do składania ofert, a Klient zamawiając towar składa ofertę zawarcia umowy. Po złożeniu zamówienia Klient otrzyma e-mail z potwierdzeniem otrzymania przez Sklep zamówienia. Do zawarcia umowy sprzedaży dochodzi wraz z otrzymaniem przez Klienta wiadomości e-mail ze Sklepu, z informacją o przyjęciu zamówienia do realizacji.

Na wstępie tego rozdziału napisałem, że zazwyczaj może to pomóc uchronić się przed problemami takimi jak błędna cena, bo w przypadku wspomnianej sytuacji z mikrofalówkami zakupionymi w sklepie Avans to by pewnie nie zadziałało, bo skoro zdążyli towar wysłać, to pewnie by też wysłali wcześniej potwierdzenie zamówienia… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie
Potrzebujesz profesjonalnej pomocy? Skontaktuj się z nami!