Wszystko o klasyczny edytor | Webinsider - Internet widziany od środka ™

Tag: klasyczny edytor

Edytor blokowy w WordPressie (Gutenberg) nieśmiało atakuje kolejny element – ekran edycji produktów w WooCommerce, choć na razie tylko u chętnych, nawet z przypadku

Mamy już wtyczkę pozwalającą pozbyć się Gutenberga z edytora. Mamy też wtyczkę pozwalającą się pozbyć Gutenberga z konfiguratora widgetów. Brakuje chyba cały czas jeszcze wtyczki pozwalającej w klasyczny sposób zarządzać menu, ale na szczęście ten problem dotyczy – przynajmniej na razie – tylko użytkowników motywów FSE, a więc można powiedzieć, że „widziały gały, w co się pakowały”. Jednak w ostatnich dniach coraz częściej trafiają do mnie pytania/zgłoszenia, że coś dziwnego stało się z edytorem produktów w WooCommerce, i nie tylko wygląda dziwnie, ale brakuje w nim większości opcji. Tak, wirus edytora blokowago powoli i tutaj dociera, więc pewnie niebawem powstanie wtyczka klasyczny edytor, ale tym razem produktów.

Przycinamy klasyczny edytor w WordPressie, czyli pozbywamy się wybranych przycisków z pasków z narzędziami w TinyMCE

Napisała do mnie wczoraj koleżanka, z którą współpracuję przy kilku projektach, że choć lubi klasyczny edytor (TinyMCE) w WordPressie, to skoro niebawem do edycji „szkolnego bloga” ma dopuścić uczniów, to może warto włączyć tam Gutenberga. Z racji tego, że sam Gutenberga (edytor blokowy w WordPressie) powiedzmy, że fanem nie jestem (zwłaszcza do pisania artykułów), do tego uważam, że pewnie wbrew intencji jego twórców, jest to narzędzie bardziej dla deweloperów, niż zwykłych użytkowników chcących szybko dodać kolejny artykuł na blogu, to postanowiłem zapytać, czy oby na pewno jest to dobre wyjście.

WordPress 5.9 za nami, WordPress 6.0 przed nami, czyli „mapa drogowa”, z którą niekoniecznie mi po drodze

Niedawno mieliśmy premierę WordPressa w wersji 5.9 i już chyba klasycznie, czyli poza rozwojem edytora blokowego (Gutenberg) zmian niewiele. Przynajmniej dopóki nie włączy się motywu wspierającego Full Site Editing (FSE), np. Twenty Twenty-Two, bo wtedy się dzieje… Niebawem premiera WordPressa w wersji 6.0, a więc aktualizacja pozornie z tych największych z największych. Ale z pojawiających się informacji na temat nowości ponownie wynika, że gdy pominiemy Gutenberga, to nowości będzie raczej niewiele. A sam edytor blokowy zaczyna zmieniać się w kombajn, który zaczyna oplatać wszelkie aspekty WordPressa (zaczęło się od edytora treści, później widgety, teraz FSE i menu).

Full Site Editing (FSE) w WordPressie na przykładzie Twenty Twenty-Two, czyli wirus Gutenbergiozy zaatakował edycję menu na stronie

Niedawno miała miejsce premiera WordPressa 5.9, i jak to od dawna już bywa, premiera właściwie dla mnie obojętna, bo większość nowości to kolejne usprawnienia i nowości w edytorze blokowym (Gutenberg), z którego nie korzystam. Właściwie, bo pojawiło się „małe zamieszanie” w połączeniu z wtyczką Tutor LMS i PHP 8.0, o czym niedawno pisałem. Ale jest jeszcze jedna nowość, z która w ostatnich dniach miałem wątpliwą przyjemność się zmierzyć. Na szczęście tylko w ramach eksperymentu.

Kurczak dostaje pierwszych piórek, czyli Gutenberg 6.0 (nowy edytor treści w WordPressie) z lepszym wsparciem dla kolumn

O moim stosunku do edytora Gutenberg w WordPressie pisałem już nie raz, i nie tylko zdania nie zmieniam, co coraz bardziej się w nim utwierdzam. Wykonano kawał właściwie zbędnej pracy, tworząc coś na wzór upośledzonego i wykastrowanego page buildera. A co najgorsze – zamiast rozwijać go jako narzędzie dodatkowe, to wrzucono na siłę wszystkim (choć na szczęście – przynajmniej na razie – mamy cały czas możliwość korzystania z klasycznego edytora). Co sprawia, że nawet jeśli widzę w nim jakiś potencjał (w przyszłości), to obecnie sympatii mojej nie budzi. Choć jak ktoś z jakichś przyczyn z niego korzysta, to może się ucieszy, że w najnowszej wersji pojawiło się lepsze wsparcie dla kolumn w wierszach.

Public Post Preview, czyli sposób na proste udostępnianie podglądu nieopublikowanych artykułów w WordPressie

Podczas pisania artykułów zdarzają się sytuacje, gdy chcę lub potrzebuję coś z kimś skonsultować, czy choćby poznać zdanie na jego temat, zanim kliknę „publikuj” i artykuł poleci w świat. A z racji tego, że większość artykułów pisze bezpośrednio w edytorze WordPressa (klasycznym, i pewnie jeszcze długo to się nie zmieni), to też bezpośrednio z edytora chcę je udostępniać. Nie bez znaczenia jest też to, że taki artykuł podczas podglądu jest od razu umieszczony w swoim „środowisku docelowym”, czyli bezpośrednio na stronie.

WordPress 5.1 z sandboxem, czyli koniec białego ekranu śmierci (WSOD) po instalacji lub aktualizacji wtyczek (i motywu)

Jeszcze nie wszyscy zaktualizowali swoje strony działające pod kontrolą CMSa WordPress do wersji 5.0 (obecnie już 5.0.3), a już na horyzoncie mamy wersję 5.1, która – jak się zdaje – w końcu wprowadzi coś faktycznie użytecznego. Wiem, dla niektórych Gutenberg (edytor blokowy) jest użyteczny, bo można z Worda czy Dokumentów Google robić wygodniej bezpośrednie wklejki formatowanego tekstu… ;-)

Już jest WordPress 5.0 „Bebo”, czyli edytor blokowy, edytor blokowy i… tak, zgadliście – edytor blokowy

Wczoraj ukazał się WordPress 5.0 pod nazwą „Bebo”, choć chyba tylko dlatego, że akurat Gutenberg niewiele miał wspólnego z jazzem. Właściwie cała aktualizacja to nowy blokowany edytor treści zwany właśnie Gutenberg, oraz – ewentualnie – nowy motyw domyślny (Twenty Nineteen). Czyli właściwie wszystko, o czym pisałem już choćby przy okazji informacji o wersji beta… Gdzieś tam mamy jeszcze jakieś usprawnienia w API, ale to tylko drobny szczegół, zwłaszcza dla większości użytkowników.

WordPress 5.0 Beta 1, czyli Gutenberg (nowy edytor graficzny), oraz nowy motyw domyślny (Twenty Nineteen) w standardzie

WordPress 5.0 zbliża się wielkimi krokami, co zwiastuje nie tylko plan wydawczyni, ale również pierwsza publiczna beta, która się właśnie (w nocy lub nad ranem) pojawiła. Zmiany oczywiście są, ale gdybym musiał, to bym w jednym zdaniu je opisał. Przynajmniej te widoczne dla „zwykłego użytkownika”.

Gutenberg coraz mocniej promowany w WordPressie, dlatego już dziś warto zainstalować… klasyczny edytor

O ile nie mam nic do różnej maści tzw. Page Builderów, czyli graficznych edytorów strony, pozwalających – mniej lub bardziej wygodnie/sprawnie – stworzyć stronę z predefiniowanych elementów, to jakoś do tego typu narzędzie nie potrafię się przekonać w przypadku artykułów (wpisów). Tak samo mam z nadchodzącym Gutenbergiem, czyli nowym wizualnym edytorem w WordPressie. Choć mam też świadomość, że to w dużej mierze kwestia przyzwyczajenia…

Loading

Pin It on Pinterest