Chyba nie ma dnia, by w moim czytniku RSS nie pojawił się przynajmniej jeden artykuł o tym, że jakaś usługa, aplikacja lub strona internetowa doczekała się trybu ciemnego (dark mode). I choć nawet rozumiem sens takie trybu w aplikacjach mobilnych, gdzie zresztą sam często korzystam, to totalnie nie rozumiem robienia z właściwie z każdego takiego przypadku artykułu/newsa. Czasem nawet więcej niż jednego…

Ile(ż) to można się jarać trybem ciemnym?

Bo przecież nie wystarczy napisać, że w aplikacji X pojawił się tryb czarny, i to jeszcze tak, jakby rozliczali na podstawie wierszówki, czyli „artykuł na minimum XYZ linijek/znaków”. Dlatego mamy artykuły o tym, że:

  • Dotarliśmy do przecieków, że w X ma pojawić się tryb ciemny
  • Najprawdopodobniej potwierdzą, się nasze informacje i tym, że w X ma pojawić się tryb ciemny
  • Mamy oficjalne potwierdzenie, że w X ma pojawić się tryb ciemny
  • Znamy datę kiedy w X pojawi się tryb ciemny
  • Już jest – tryb ciemny w X
  • Pokazujemy jak włączyć tryb ciemny w X

I choć już to wydaje się raczej groteskowe, to na pewno znajdziemy jeszcze niewymienione tu tematy do zagospodarowania jeśli chodzi o ten temat.

Mój ulubiony, sprzed kilku dni, który sprawił, że do Trello dodałem sobie napisanie małego felietonu na ten temat, to:

Czekaliśmy na to od dawna – wyszukiwarka Google na komputerach z trybem ciemnym

I jak wynika z tekstu, autor napisał to serio… ;-P

Tryb ciemny w/na komputerze

I o ile tryb ciemny użytkowo ma moim zdaniem sens na telefonach, i – jak napisałem wyżej – sam z tego często korzystam, to już nie rozumiem nie tylko samego „jarania się” trybem ciemnym w ogóle, ale totalnie nie kumam jarania się trybem ciemnym na komputerze.

Próbowałem kilka razy z ciekawości, i poza kilkoma aplikacjami gdzie „tryb ciemny” jest po prostu od dawna pewnego rodzaju branżowym standardem (np. programy do nieliniowej edycji wideo), to zazwyczaj szybko wracam do trybu normalnego. Po prostu w nim lepiej mi się pracuje. Ale może to kwestia przyzwyczajeń, a może tego, że… poza naprawdę awaryjnymi sytuacjami nie korzystam z komputera nie tylko w nocy, ale i wieczorem. A jak już mi się to zdarzy (naprawdę awaryjna/wyjątkowa sytuacja), to robię to w dobrze oświetlonym pokoju.

(!) Zgłoś błąd na stronie

Zapraszam do naszego Newslettera - ZERO SPAMu, same konkrety, oraz dostęp do dodatkowych materiałów przeznaczonych dla subskrybentów!