Envato Elements - pobierasz co chcesz, ile chcesz

Pod koniec 2019 w informacji o tym, że od 2020 wtyczka ACF Pro (Advanced Custom Fields Pro) do WordPressa przechodzi na subskrypcyjny model płatności, napisałem, że może oznaczać to poważne zmiany. I nie chodziło tylko i to, ze z jednorazowej płatności przechodzimy na płatność w ramach abonamentu. Chodziło bardziej o to, że zazwyczaj takie zmiany są ogłaszane w momencie ich wprowadzenia. W przypadku ACF Pro autor wtyczki (Eliot Condon) podał tę informację z takim wyprzedzeniem, że właściwie każdy chętny miał czas, by nabyć wtyczkę w „starym modelu”, czyli z jednorazową opłatą. I to rodziło moje podejrzenia, że w przyszłości może się okazać, że…

A może chciałbyś zamienić licencję bezterminową ACF Pro na subskrypcję?

Minęło kilka miesięcy i o ACF Pro napisałem kolejny wpis, tym razem, dotyczący tego, że firma Delicious Brain przejęła wtyczkę ACF. Ciężko nie odnieść wrażenia, że oprócz większego zmonetyzowania projektu przed ewentualną sprzedażą, przejście na model subskrypcyjny miało podnieść wartość klienta w czasie (CLV, Customer Lifetime Value), czyli zysk, jaki przynosi pojedynczy klient podczas „relacji” (z marką, firmą, produktem). A sama informacja o „zbliżającym się” przejściu na model subskrypcyjny, miała „napędzić” klientów, którzy z jakichś przyczyn nie korzystali jeszcze z ACF w wersji płatnej (swego rodzaju FOMO, czyli fear of missing out).

I choć firma Delicious Brain zobowiązała się do honorowania bezterminowych licencji, to pewne wątpliwości mogły się pojawić. Zwłaszcza że historia pełna jest takich zapewnień, które ostatecznie okazywały się nic niewarte.

Minęło kolejne kilka miesięcy, a firma Delicious Brain wysłała do użytkowników planów bezterminowych (lifetime) wiadomość e-mail z pytaniem, czy… nie zechcieliby przejść na subskrypcję:

Am I the only one who thinks this is bad form trying to guilt your existing Lifetime owners into paying for a subscription? This type of thing leaves a really bad taste in my mouth, especially after the issues surrounding honouring the LTD in the first place!

Czyli czy zapłaciwszy raz za usługę (wtyczkę ACF Pro), nie chciałbyś zapłacić za nią kolejny raz. A właściwie to kolejny, i kolejny, i kolejny i… Bo przecież mowa o subskrypcji. Oczywiście dobrowolnie, w ramach wyrażenia wdzięczności za to, że ktoś dostarcza ci usługę, za którą już wczesnej zapłaciłeś.

Zresztą autor tego tweeta odniósł się do tego tematu również w materiale wideo:

I chyba ciężko nie przyznać mu racji. Nie tylko w zaskoczeniu sytuacją, samym pomysłem, ale i pomysłach na to, jak firma Delicious Brain szukając dodatkowego finansowania, mogła to rozegrać (np. konwertując takich klientów ACF Pro na płacących klientów swoich innych usług).

Tak samo, jak najpewniej mieli świadomość, jak wygląda portfel klientów ACF Pro, również po „triku” Eliota Condona związanym z najpewniej znacznym zwiększeniem bazy płatnych klientów bezterminowych, których oczywiście płatności trafiły najpewniej jeszcze do Eliota, a nie Delicious Brain.

Oczywiście wtyczka ACF Pro w wersji bezterminowej, zwłaszcza nielimitowanej, zwłaszcza patrząc na jej możliwości, i na to, przez kogo była/jest głównie wykorzystywana, była oferowana poniżej swojej realnej wartości, i to musiało się kiedyś skończyć. Stąd przejście na model subskrypcyjny było ruchem rozsądnym (choć w tym kontekście nie wiem, czy do końca „uczciwym”). Ale na pewno nie powinno się w tym momencie karać, czy też wywierać tego typu presji na osoby, które skorzystały z oferty, jaka byłą dostępna. Do tego często wspierając twórcę nie tylko pieniędzmi na samym początku (early stages), gdy nie tylko środki te mogły być najbardziej potrzebne, ale gdy liczba osób wierzących w jego powodzenie – i chcących za to zapłacić – niekoniecznie była długa…

Zwłaszcza że można to zrobić tak, jak rok temu zrobiła firma odpowiedzialna za wtyczkę Booster for WooCommerce, gdzie po prostu z licencji bezterminowych wydzielono wsparcie techniczne (support), które to najczęściej generuje największy „dług” w tego typu licencjach. Choć jak spojrzałem teraz na ich (Booster.io) stronę, to widzę, że chyba i oni postanowili trochę pokombinować w tym temacie. Na razie wyjaśniam, ale coś czuję, że będzie to zapalnik do kolejnego artykułu, w którym będzie trzeba temat ugryźć, być może trochę szerzej…

(!) Zgłoś błąd na stronie
Potrzebujesz profesjonalnej pomocy? Skontaktuj się z nami!