W sierpniu 2013 pisałem o Menedżerze urządzeń Android, czyli prostej platformie pozwalającej odzyskać telefon w sytuacji, gdyby się z(a)gubił lub został ukradziony. Lata lecą, wersje Androida też, i kilka dni temu, przy okazji konferencji Google I/O zaprezentowano odświeżoną wersję usługi…

Google, znajdź moje urządzenie

We wspomnianym wpisie napisałem, że wprawdzie opcji mamy niewiele, ale mam nadzieję, że z czasem będzie ich przybywać (zwłaszcza że konkurencja – nawet działająca na Androidzie – pokazuje, że można więcej, dużo więcej):

Na razie wiele możliwości nie ma – możemy zlokalizować nasze urządzenie (telefon, tablet) na mapie, włączyć sygnał dźwiękowy, zablokować dostęp na hasło/kod i – przydane, jeśli już mamy pewność, że raczej telefonu nie odzyskamy – wymazać wszystkie dane, tak, by nikt niepowołany nie miał do nich dostępu (reset telefonu do ustawień fabrycznych).

Przyznam się, że po nowej odsłonie spodziewałem się czegoś więcej, niż zmiany nazwy (teraz usługa nazywa się Google Znajdź moje urządzenie) i odświeżenia wygląd. A niestety, ale na obecną chwilę – przynajmniej na pierwszy rzut oka – to jedyne zmiany jakie dostrzec można:

Na grafice powyżej widać, że poza zlokalizowaniem urządzenia na mapie możemy… otworzyć dźwięk (włączyć sygnał dźwiękowy), zablokować urządzenie za pomocą hasła/kodu, oraz – w sytuacji, gdy szanse na odzyskanie telefonu wydają się znikome – możemy wymazać dane.

Brzmi znajomo? Dokładnie. Choć są też 2 małe nowości –  informacja o poziomie naładowania baterii, oraz nazwa sieci WiFi (SSID), do której podłączone jest aktualnie urządzenie. I o ile są to informacje, które mogą się przydać, to chyba ciężko uznać to za jakiś przełom.

W aplikacji mobilnej (Find My Device) też raczej bez większych zmian, i oczywiście te same opcje co w kliencie działającym w przeglądarce (strona internetowa):

Na upartego, to jako nowość (chyba) możemy potraktować integrację z wyszukiwarką internetową, w której wystarczy wpisać hasło „gdzie jest mój telefon” by otrzymać dostęp do podstawowych opcji bezpośrednio w widoku wyników wyszukiwania:

I choć oczywiście polecam usługę, bo zawsze to szansa na ew. odzyskanie telefonu, to na koniec aż chciałoby się napisać, że to zapewne początek, że nowe opcji już są w drodze… Ale nie tym razem, bo za kolejne 4 lata może być jeszcze (mniej) śmieszniej niż teraz… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie
Pomogłem? To może postawisz mi wirtualną kawę?
LUTy dla D-Cinelike (DJI Mini 3 Pro, DJI Avata, OSMO Pocket) od MiniFly
Wdrożenie Omnibusa w sklepie na WooCommerce
Jak (legalnie) latać dronem w Kategorii Otwartej
Patryk