Wprawdzie plotki, jak i „mniejsze i większe” testy nowych cen za abonamenty w usłudze Netflix nie są niczym nowym, bo serwis testuje ten ruch (podwyżka abonamentów) chyba od jakiegoś już roku, choć była nadzieja, że Polskę to ominie. Zwłaszcza że już teraz – patrząc nie tylko na siłę nabywczą przeciętnego obywatela, ale również na liczbę dostępnych pozycji – u nas usługa jest dość droga, a po (ewentualnej) podwyżce wskoczymy niestety chyba na podium…

Wyższe ceny abonamentów w usłudze Netflix

Niedawno mieliśmy wysyp artykułów o tym, „ile to Netflix traci przez dzielenie kont” (no ale jak mam w najwyższym planie 4 ekrany w jednej chwili, to miałbym sobie je wszystkie postawić obok, by samemu oglądać?). Wcześniej mieliśmy „testy” nowego cennika… Widać, że jest duża chęć podwyżki planów abonamentowych na całym świecie, również w Polsce, i od dawna jest pod to przygotowywany grunt.

Sam korzystam z najdroższego planu za 52 zł (obecnie), z którego pewnie bym nie korzystał, gdyby nie to, że dziele go na 4 osoby w ramach mojego gospodarstwa domowego, dzięki czemu wychodzi 13 zł na osobę, co jest ceną jak najbardziej akceptowalną:

Ale już kolega, który postanowił w ostatnich dniach skusić się na usługę, zobaczył cenę wyższą, chyba jakieś 63 zł. Ja natomiast z drugiej przeglądarki (gdzie nie jestem zalogowany do usługi) mam już 65 zł za najdroższy plan (Premium):

I choć procentowo jest to spora podwyżka (25%), to przy założeniu, że nikt w Netfliksie nie wpadnie na szalony pomysł walki ze współdzieleniem kont (skoro są 4 ekrany w pakiecie), to podejrzewam, że nawet jeśli podwyżka dotknie mnie (aktualnego użytkownika), to prawdopodobnie z oferty nie zrezygnuje.

Ale jeśli przy tej okazji zaczęłyby się jakieś dodatkowe schody (np. wszystkie urządzenia/ekrany muszą korzystać z tego samego publicznego IP w danym momencie), to zapewne nie tyle zmniejszę plan na najniższy, ile po prostu zrezygnuję z usługi. Netflix jest wygodny, ale żyłem i oglądałem filmy i seriale przed nim… Zresztą do tej pory zdarza mi się oglądać filmy i seriale „z alternatywnych źródeł”, nie tylko dlatego, że ich na platformie nie ma. Często (dane seriale) są, ale mają braki np. w postaci 1 czy 2 ostatnich sezonów. No, ale za to przyjaciół mógłbym oglądać, gdybym tylko chciał, co zresztą ponoć sporo serwis kosztowało… ;-)

(!) Zgłoś błąd na stronie