Tag: czytnik rss

Asystent Google po polsku wylądował (na razie tylko) na telefonach, czyli wiele szumu i… kapiszon

No i stało się, z 2 dni temu na moim telefonie wylądował Asystent Google obsługujący język polski. I jeśli przed oficjalnym startem usługi w naszym kraju myślałem, że w RSSach mam za dużo informacji w stylu „kiedy Asystent Google w końcu po polsku”, to przyznam, że w dniu jego oficjalnej premiery zmieniłem zdanie. Bo w porównaniu z tym, co zastałem w swoim czytników RSSów w dniu premiery, to było nic. I tak, 15 stycznia (dzień premiery) patrząc na morze wiadomości, jakie zalało mój czytnik (a mam w nim tylko mały wycinek wszystkich serwisów) miałem wrażenie, że w wielu „redakcjach” musieli się mocno w głowę uderzyć w pogoni za odsłonami. Bo wprawdzie Asystent Google po polsku faktycznie wystartował, ale…

Wyszukiwarka DuckDuckGo szybko zyskuje na popularności, ale jak na razie Google nie jest w stanie mi zastąpić

Przypadki się zdarzają, ale nie za często. Dlatego jeśli w krótkim czasie w moim czytniku RSS pojawia się kilka podobnych artykułów na jeden temat, który dodatkowo nie jest związany z jakimś wydarzeniem, to raczej nie jest to przypadek. Albo ktoś sypnął groszem za artykuły zbyt dyskretnie sponsorowane, albo… nasze krajowe technopudelki robią kolejny masowy „przedruk” jakiegoś zagranicznego serwisu.  W przypadku wyszukiwarki DuckDuckGo – bo o artykułach na jej temat mowa – raczej sypania kasą się nie spodziewam, więc stawiam na drugi powód. Ale nie o technopudelkach będzie, tylko o wyszukiwarce DuckDuckGo, co do której mam w pewnym sensie ambiwalentny stosunek…

Przeglądarka wyświetla „niebezpieczna strona”? Najwyższy czas wdrożyć certyfikat SSL (HTTPS) na stronie internetowej

Od jakichś 2 dni mój czytnik RSS bombardują kolejne artykuły o ty, że z wyszukiwarki (obrazów) Google zniknął bezpośredni przycisk (odnośnik) do zdjęcia, co jest zapewne następstwem ugody zawartej z Getty Images. Osobiście temat uznałem niespecjalnie istotny – chyba, ze ogólnie w kontekście praw autorskich, i pewnych „patologii”, które co jakiś czas dają o sobie znać (nie mówię/piszę, że tak jest w tym przypadku). Dziś natomiast właściwie z każdej strony dowiaduję się, że… w mobilnej wersji Chrome pojawi(ł) się wbudowany i automatyczny skracacz (upraszczacz) linków. Choć nie lekceważę tego – głównie z punktu widzenia marketingu, to jednak nie będę odnosił się do tego w poniedziałek na konferencji prasowej… ;-)
Dla mnie ważniejsze wydaje się to, że coraz bardziej zaciska się „przeglądarkowa pętla na szyi” osób, które z jakichś przyczyn cały czas nie wdrożyły na swoich stronach szyfrowanego połączenia HTTPS/SSL.

Sprawdź jak najlepiej się z nami skontaktować, i jak śledzić najnowsze wpisy

Z pomysłem napisania tego wpisu noszę się już od jakiegoś czasu, gdyż cały czas poświęcam wiele uwagi temu, by każdy element naszego serwisu był dla Was wygodny, a dostęp do potrzebnych informacji (i narzędzi) nie sprawiał problemów.
Takim zagadnieniem jest m.in. możliwość regularnego śledzenia pojawiających się na stronie wpisów, oraz skontaktowania się z nami (i ze mną), niezależnie od tego, czy będzie to komentarz pod wpisem, interakcja na portalu społecznościowym czy wiadomość przesłana z formularza kontaktowego.
Dlatego tym wpisem chciałbym uporządkować informacje które znajdziecie w różnych miejscach na stronie, i wskazać Wam jak najłatwiej/najlepiej się z nami skontaktować, i jak śledzić najnowsze wpisy…

Google Reader Takeout

Zgodnie z obietnicą Google zamknęło usługę Google Reader…
Ja sam jeszcze nie znalazłem następcy, choć testuje/testowałem już kilka(naście) rozwiązań/usług/serwisów. Albo wygląd to „przerost formy nad treścią”, albo obsługa może i fajna jak mam do przejrzenia kilka artykułów dziennie… Albo…
W każdym razie jest jeszcze kilka dni by zrobić swoją kopię zapasową danych z Czytnika Google…

Google zamyka kolejna usługę, tym razem „Google Reader” (od 2013.07.01)

Mimo wszystkich serwisów usiłujących w mniej lub bardzie udany sposób „myśleć za mnie” i dobierać treści które wg. nich powinienem przeczytać – to kanały RSS są dla mnie głównym źródłem informacji, i nie zanosi się na to, by szybko miało się to zmienić…
Choć niestety – niebawem (prawdopodobnie, chyba że Google się rozmyśli pod wpływem…) zmieni się narzędzie z którego korzystam…

Czas się przywitać z RSSami, bo przeciętny internauta ich nie zna

Przeczytałem dziś artykuł wieszczący…. Nie, tym razem nie „koniec poczty e-mail”, ale dla odmiany (upadek) RSSów. Nie będę  polemizować z tezami z artykułu, to już zrobili inni w komentarzach. Postaram się choć trochę przybliżyć „przeciętnemu użytkownikowi” internetu „co to są te RSSy”, i z czym się je je. Spokojnie – nie będzie technicznego żargonu.

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget

Pin It on Pinterest