Tag: prasa

Piwo droższe o 5 zł, czyli krótka historia pewnego clickbaitu (eufemizm?) ze Związkiem Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego w tle

Media przyzwyczaiły już chyba wszystkich nie tylko do tzw. clickbaitów (za Wikipedią: „zjawisko internetowe polegające na przyciąganiu uwagi za pomocą tytułów bądź miniaturek, które przesadnie wyolbrzymiają faktyczną treść i/lub znaczenie artykułu”), ale i do tego, że coraz częściej nie tylko nie informują, nawet nie tyle, że subiektywnie komentują, ale coraz częściej po prostu kreują rzeczywistość. Niestety coraz częściej jest to rzeczywistość fikcyjna, fałszywa. Między innymi z tego powodu taką popularność zdobyło określenie „fake news”. I dzisiaj o takiej kreacji rzeczywistości  właśnie alternatywnej będzie.

Tryb ciemny pojawi(ł) się w…, czyli niezrozumiała (dla mnie) egzaltacja w większości przypadków nic nieznaczącym tematem

Chyba nie ma dnia, by w moim czytniku RSS nie pojawił się przynajmniej jeden artykuł o tym, że jakaś usługa, aplikacja lub strona internetowa doczekała się trybu ciemnego (dark mode). I choć nawet rozumiem sens takie trybu w aplikacjach mobilnych, gdzie zresztą sam często korzystam, to totalnie nie rozumiem robienia z właściwie z każdego takiego przypadku artykułu/newsa. Czasem nawet więcej niż jednego…

Piwowar, magazyn wydawany przez Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych doczekał się wersji elektronicznej

Wczoraj późnym wieczorem (lub wczesną nocą) na moją skrzynkę powiązaną z kontem członka Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych (PSPD) trafił e-mail. Niby nic nadzwyczajnego, bo co chwilę trafiają tam jakieś „ważne wiadomości od zarządu i nie tylko”. Ale ten e-mail dotyczył pierwszego elektronicznego wydania magazynu Piwowar (plus oczywiście plik PDF w załączniku). Przyznam, że było to dla mnie małe zaskoczenie. Ale nie dlatego, że cyfrowe wydanie (plik PDF) się ukazało, bo o takich planach słyszałem już w styczniu, ale 2019. Stąd moje zaskoczenie dotyczyło nie tyle „że”, co bardziej, „że w końcu”… ;-)

Jaki format (rozmiar „kartki”) e-booka jest moim zdaniem najlepszy, czyli kilka przemyśleń na podstawie mojego doświadczenia

Przez ostatnich kilka lat wspierałam moich klientów w przygotowaniu i sprzedaży materiałów cyfrowych. Jednym z najczęściej przewijających się typów takich produktów był e-book. Testowaliśmy przy tym rozmaite formaty: od poziomych prezentacji rodem z PowerPointa, poprzez zwyczajne dokumenty tworzone w domyślnym formacie Worda (pionowy A4), aż po pliki w rozmiarze 148×210 mm (zwykły A5) lub 144×206 mm (zmniejszony A5, stosowany często w druku). Po analizie sprzedaży i opinii doszłam do wniosku, że ten ostatni jest najlepszy z kilku względów.

Strona ZTM w nowej odsłonie, do tego portal Warszawski Transport Publiczny na WordPressie, czyli kolejna medialna gównoburza

Wczoraj po internecie rozlała się informacja o tym, że Warszawski Transport Publiczny (strona WTP przejęła przy okazji część „zadań” od strony ZTM, która także się zmieniła) ma nową stronę. To akurat zapewne dostrzegł (prawie) każdy, kto w ostatnich dniach chciał choćby sprawdzić rozkład. No ładne to to nie jest, ale to nie wygląd czy nawet (okrojenie) funkcjonalności stoi za tym „rozgłosem” (a być może szkoda). Media – a za nimi niestety niektórzy politycy – podchwycili temat od absurdalnej strony, pokazując – moim zdaniem – swoją totalną niewiedzę w temacie, jak i to, że nieprzypadkowo mówi się, że dziennikarzy już właściwie nie ma, bo zastąpili ich pracownicy mediów…

Dowody kolekcjonerskie zepchnięte do podziemia, czyli weszła w życie ustawa o dokumentach publicznych

Pewnie niewielu znajdzie się wśród naszych czytelników, którzy nigdy przynajmniej nie słyszeli o wyłudzeniu kredytów, kart SIM na fałszywe dokumenty tożsamości. Pewnie spora grupa z naszych czytelników słyszała o tzw. dowodach kolekcjonerskich (ew. prawach jazdy itp.), które można (było) kupić za kilka stówek w internecie. I co najlepsze – do dziś było to (wytwarzanie i zakup, ale już nie posługiwanie się takim „dokumentem”) w pewnym stopniu legalne.

Premiere Rush CC, czyli prosty, wieloplatformowy i relatywnie drogi edytor wideo od Adobe

Dziś w kilku miejscach trafiłem na artykuły o pogromcy/alternatywie dla iMovie od Adobe. Nie jestem fanem Apple, ale Adobe Premiere Rush CC (bo o nim mowa) ciężko nazwać nie tylko pogromcą (gdzieś chyba nawet widziałem, że kogoś poniosła fantazja i napisał iMovie killer ;-)), ale i alternatywą dla iMovie…

NASK, MON i domeny .mil.pl, czyli w końcu ktoś wziął się za porządki (również w internecie)

Internet to dziwne miejsce, bo z jednej strony sprzyja rozprzestrzenianiu się informacji, ale z drugiej strony mamy co chwilę fale wiadomości, często z sensacyjnymi nagłówkami, które zalewają kolejne strony, a które niekoniecznie oddają rzeczywistość (chyba, że medialną ;-)).
Zazwyczaj zaczyna się od portali horyzontalnych, w których „dziennikarze” piszą właściwie o wszystkim, a znają się właściwie na niczym. Ale to co może bardziej dziwić, to fakt, że chwilę później taką informację kolportują strony bardziej tematyczne, np. opisujące „to, co się dzieje w polskim i światowym internecie”, które wydawałoby się, powinny być bliżej technologii niż taki portal ogólnotematyczny. Informacja „o przejęciu przez MON obsługi domen .mil.pl od NASK” jest tego świetnym przykładem.

Nie, nie musisz rejestrować swojego komputera, smartfona czy konsoli jako „urządzenia do gier hazardowych”

1 kwietnia weszła w życie nowa ustawa hazardowa, i jak to często bywa przy tego typu „momentami kontrowersyjnych zmianach”, tak i tym razem pojawiło się kilka mniej lub bardziej sensownych interpretacji.
Wczoraj wieczorem w Dzienniku Internautów przeczytałem wpis, w którym Rafał Cisek „zastanawia się” czy od 1 kwietnia, w związku z nową ustawa hazardową każdy z nas musi ubiegać się o koncesję, a następnie zarejestrować swój komputer, telefon, konsolę czy telewizor jako „urządzenie do gier wideo”.

Wiewiórka i drzewo którego miało nie być a jest, czyli kulisy pewnej manipulacji

Zazwyczaj nie piszę o kolejnych manipulacjach jakie pojawiają się w internecie, czy – co gorsze – w mediach, bo po prostu jest tego za dużo. Ale są takie sytuacje, że aż mnie… I nie ma wyjścia – trzeba coś napisać.
Ostatnio „internety” i „media co całą dobę tylko prawdę” rozgrzewa temat biednej wiewiórki, co niby przez ustawę Szyszki straciła dom, ale, że ewidentnie twarda z niej istota, to nie poddała się i mieszka „na pieńku”.

Ile kosztuje strona internetowa (WWW), czyli faktury Mateusza Kijowskiego (KOD) a branża IT/WWW

Ostatnio znajomi rozmawiali, że może sprawa faktur Kijowskiego będzie miała – oprócz potencjalnego końca KODu – jeszcze jeden plus, bo ludzie zobaczą, ile niektórzy muszą płacić, i to zdawałoby się społecznikowi, obrońcy zagrożonej demokracji w ruchu społecznym, którym kieruje… Może przestaną w końcu wykłócać się o każdą stówkę, zwłaszcza że zazwyczaj operuje się na dużo niższych kwotach, i za realną pracę. Hm…

Pobierz 3 numery magazynu Sekurak/Offline, (nie tylko) dla interesujących się bezpieczeństwem WWW

Choć dość często poruszam tematy związane z bezpieczeństwem stron internetowych (WWW), to zazwyczaj staram się koncentrować na tematach/zagadnieniach interesujących również mniej zaawansowanych użytkowników/czytelników (choć może nie zawsze totalnie zielonych), nawet jeśli czasem pojawi się jakiś „trudniejszy temat”.
Ale zapewne przynajmniej część z Was szuka jakiś bardziej szczegółowych/zaawansowanych informacji dotyczących m.in. bezpieczeństwa stron WWW, aplikacji webowych – w takim przypadku zachęcam do zapoznania się z magazynem Securak/Offline, którego trzeci numer ukazał się niedawno…

KOD, Najgorszego sortu Polacy i gestapo, czyli medialna rzeczywistość alternatywna na przykładzie Dziennik.pl

Mimo, że jak każdy bystrzejszy od budyniu (i Leminga) mam swoje (!) poglądy polityczne, to staram się nimi nie obnosić na tej stronie, bo z założenia tu trochę inna tematyka – choć zdarzają się wyjątki, jak choćby „oflagowanie” z okazji 11 listopada, czy lekka beka w jednym z przeglądów wydarzeń z tzw. Komitetu Obrony Demokracji (wg mnie/moim zdaniem intelektualne budynie, prawdziwi mistrzowie samozaorania).
I dziś również nie będzie o (samej) polityce, choć będziemy bardzo, ale to bardzo blisko. Dziś będzie o mediach i manipulacji, która coraz bardziej zaczyna przybierać formę jakiejś groteski czy absurdu, i chyba tylko wspomniane w pierwszym zdaniu Lemingi i/lub ludzie o światopoglądzie/rozumie budyniu śmietankowego mogą to łykać, i łykają…

Przegląd (mniejszych i większych) wydarzeń 26.09.2015

Przed Wami kolejna prasówka, czyli krótki przegląd najciekawszych wydarzeń z ostatnich dni, które „z jakiś względów” nie załapały się na oddzielny wpis… Co oczywiście nie oznacza, że są mniej istotne… :-)

Loading

#PomagamUkrainie

Pin It on Pinterest