Tag: api

Google Maps Platform, czyli Google szykuje kolejne zamieszanie z mapami na stronach internetowych

W swoim czytniku RSSów mam całkiem sporo stron, nawet takich, których normalnie nie czytam, ale są tam po to bym widział to, czym żyje w danym momencie internet. I od kanał zalewają mi informacje o nowościach od Google – nowe Wiadomości od Google, „wszystko co chcesz wiedzieć o Android P”, „rewolucyjne” zmiany w Google Pay (niczym „rewolucja w Windows 10”, o której wczoraj pisałem ;-)), Asystent Google co sam zamówi nam wizytę u fryzjera, czy w końcu rozszerzona rzeczywistość w Mapach Google. Fajnie, ale nie dość, że to wszystko zapowiedzi, jakieś mniej lub bardziej mgliste plany, to po prostu… pierdoły. Przez kilka dni w RSSach – poza blogiem samego Google – nawet nie mignęła mi informacja o tym, że nasz zerwany ze smyczy diabełek pod płaszczykiem nowości na platformie związanej z Mapami Google podnosi ceny, i to dla niektórych bardzo. Reszcie potencjalnie komplikuje życie. Znowu…

CloudFlare jako usługa Dynamic DNS (Dynamiczny DNS, DDNS) z wykorzystaniem API v4 (nowa wersja skryptu)

Kilka lat temu napisałem artykuł (i skrypt) opisujący wykorzystanie serwisu CloudFlare jako serwisu DDNS (Dynamic DNS). Oczywiście tego typu serwisów (Dynamic DNS) jest sporo, ale w większości przypadków za dodatkowe opcje – np. podpięcie własnej domeny – trzeba płacić. A po co to robić, jeśli w tym celu można wykorzystać właśnie usługę CloudFlare. Wspomniany artykuł opiera się na API w wersji 1, i choć u znajomego (jak i u mnie, podczas choćby dzisiejszych testów) nadal działa, to pojawiają się w komentarzach informacje, że nie u każdego tak jest. Dlatego postanowiłem zaktualizować skrypt do nowej wersji API (v4), przy okazji modyfikując niektórego jego założenia/funkcje…

V1 shutdown on 2018-03-31, czyli Google ostatecznie zamyka API reCAPTCHA w wersji 1.0

Napisał dziś do mnie jeden z czytelników z prośba o pomocą. Klienci mu donieśli, że na jego stronie, przy formularzach, gdzie ma wdrożony mechanizm CAPTCHA zamiast kodów zaczęła się pojawiać informacja o „jakimś wyłączeniu czegoś oznaczonego jako V1 z końcem marca 2018”. Od razu wiedziałem, że mam tu do czynienia z usługą reCAPTCHA, która na stronie czytelnika cały czas jest w starej wersji, która Google definitywnie zamyka z 31 marca.

Let’s Encrypt teraz z obsługą certyfikatów typu Wildcard SSL, czyli jeden certyfikat dla wszystkich subdomen na serwerze

W moim małym rankingu najważniejszych wydarzeń związanych z internetem w czołówce znajduje się powstanie usługi Let’s Encrypt, dzięki czemu certyfikaty SSL/TLS dla stron internetowych (połączenie szyfrowane HTTPS) stały się dostępne właściwie dla każdego zainteresowanego, i to za darmo. Nawet w przypadku hostingu współdzielonego jest to już coraz częściej dostępne (jako usługa, lub poprzez ręczną instalację certyfikatów w panelu). To, czego brakowało w przypadku niektórych stron/projektów, to tzw. certyfikatów Wildcard, czyli takich, które obejmują nie tylko domenę główną i wybrane subdomeny (np. www), ale wszystko – nawet to, co jeszcze nie istnieje… Kilka(naście) godzin temu to się zmieniło i certyfikaty Wildcard zawitały do Let’s Encrypt.

Dziś pierwszy dzień, gdy Jednolity Plik Kontrolny VAT (JPK_VAT) muszą wysyłać wszystkie firmy, również najmniejsze jednoosobowe działalności gospodarcze

Dziś jest ostatni dzień, gdy również najmniejsze firmy (działalności gospodarcze) będące czynnymi płatnikami podatku VAT muszą złożyć swój pierwszy plik JPK_VAT. Jest to pewnego rodzaju rewolucja, bo po elektronicznych deklaracjach ZUS-DRA jest to kolejny powód by wyeliminować papierową księgowość, jeśli jeszcze ktoś jeszcze ją tak prowadzi…

Integracja Contact Form 7 z MailerLite, czyli zapis do newslettera bezpośrednio z formularza kontaktowego

Wczoraj pisałem o tym, że Newsletter WebInsider.pl został wzbogacony o opcjonalne powiadomienia o nowych artykułach. Napisałem też, że – przynajmniej na razie – podstawowym rozwiązaniem odpowiedzialnym za wysyłkę takich powiadomień odpowiedzialny będzie serwis MailerLite. Przy tej okazji zaczynamy też większą promocję naszego Newslettera, oraz jego integrację z innymi elementami. Teraz do Newslettera możecie zapisać się nie tylko korzystając z dedykowanych formularzy (np. na tej stronie), ale również podczas wysyłania wiadomości za pomocą formularza kontaktowego. Oczywiście jest to rozwiązanie opcjonalne.

Internetowy lokalizator od IKOL na Androida

Z pewnością każdemu zdarzyło się kiedyś odłożyć telefon nie tam, gdzie zwykle i stracić trochę czasu na poszukiwania. Zastanawianie się nad tym, gdzie znajdują się dzieci, pracownicy lub znajomi to nic nadzwyczajnego. Gdy obok potrzeby poznania lokalizacji danej osoby występuje ograniczone zaufanie – urządzenie, które pozwoli nam „wiedzieć na pewno” jest na wagę złota.
Naprzeciw takim zdarzeniom wychodzą twórcy pojawiających się regularnie aplikacji służących do ustalenia lokalizacji urządzeń. O tym, jakie możliwości daje nam Menedżer Urządzeń Android – od pewnego czasu występujący pod nazwą Google Znajdź Moje Urządzenie – już mogliście u nas przeczytać. Oczywiście nie można zapomnieć też o Mapach Google, które pozwalają udostępniać swoją lokalizację w czasie rzeczywistym. Dziś sprawdzimy, czy ikol X, czyli aplikacja, która jest dedykowanym rozwiązaniem do śledzenia lokalizacji urządzeń pozwala na coś więcej i czy warto ją zainstalować.

Obrazek śledzący (piksel) i Log Analytics w Matomo (Piwik), czyli alternatywne sposoby monitorowania ruchu na stronie

Do monitorowania aktywności na stronach internetowych (ale nie tylko na stronach, bo też np. aplikacjach mobilnych) korzystam ze statystyk. Oczywiście Google Analytics, które stały się niejako rynkowym standardem, a w połączeniu z Google Tag Manager można tutaj działać istne cuda. Ale oprócz GA korzystam od niedawna ze statystyk Yandex Metrica (punkt odniesienia), oraz – to już od bardzo dawna – Matomo (do niedawna Piwik), które służą nie tylko za punkt odniesienia, ale i całkiem silne uzupełnienie GA, zwłaszcza pod względem elementów niezależnych od (blokowania) JavaScript…

WordPress 4.9 „Tipton” – przegląd najważniejszych nowości

W ubiegłym tygodniu miała miejsce premiera finalnej wersji WordPressa 4.9 (Tipton). I o ile zazwyczaj zmiany w każdej kolejnej wersji są na tyle małe, że najczęściej pomijaj informacje o pojawieniu się nowej wersji, to tym razem jest inaczej – zmian może nie ma specjalnie dużo, a już na pewno nie mamy tu do czynienia z jakąś rewolucją, to jednak są, i to niektóre całkiem fajne. No i jest to tzw. „duża aktualizacja” (major releases), więc choćby z (nie)dziennikarskiego (nie)obowiązku… Zwłaszcza, że już kilka dni temu przygotowałem grafiki, i szkoda by się zmarnowały… ;-)

WordPress 4.8 Evans, czyli z dużej chmury (tylko) pozornie mały deszcz

Kilka dni temu pojawiła się finalna wersja WordPressa oznaczona numerkiem 4.8 (Evans). Po (skoku) numeracji widać, że jest to spora aktualizacja. Ale jeśli naczytaliście się „gdzieniegdzie plotek i ploteczek” o nadchodzącej aktualizacji, to może czekać Was rozczarowanie. Nowości oczywiście są, ale łatwo o wrażenie, że trochę ich mało, zwłaszcza jak na „dużą aktualizację”.

Facebook for WooCommerce, czyli prosty sposób na integrację sklepu internetowego (WooCommerce) z Facebookiem

Masz sklep internetowy na WooCommerce (WordPress) i prowadzisz jego profil na Facebooku? To dobrze trafiłeś. Za chwilę zobaczysz, jak w kilku prostych krokach zintegrować sklep na WooCommerce ze stroną na Facebooku. Prosto, szybko i – co być może najważniejsze – bezpłatnie (chyba, że poprosisz nas o pomoc – wtedy nie mogę zagwarantować, że nie skończy się wystawieniem faktury VAT ;-)).

Disqus wprowadza płatne abonamenty, czyli jakby więcej kija niż marchewki

I stało się to, co stać się miało, czyli w serwisie/na platformie Disqus pojawiły się plany abonamentowe. Z lekkim przymrożeniem oka napisze, że wreszcie – nie tylko dlatego, że sam nie korzystam, a więc zmiany mnie nie dotkną. Głównie dlatego, że teraz zarówno osoby już korzystające, jak i zastanawiające się nad wdrożeniem komentarzy opartych o Disqus na swojej stronie wiedzą na czym stoją. Przynajmniej do następnej zmiany…

Własne (dodatkowe) przyciski w edytorze tekstowym (HTML) i graficznym (TinyMCE) w WordPressie

Jakiś czas temu pisałem jak można w WordPressie 4.7+ przywrócić w edytorze przyciski odpowiedzialne za justowanie i podkreślenie tekstu. Dziś pójdziemy o krok dalej – dodamy do edytora (wizualnego i tekstowego) własne przyciski.

Lepiej późno niż wcale, czyli Policja informuje o „rozpracowaniu grupy przestępczej zajmującej się usługami Premium SMS”

Rano opublikowałem wpis o kolejnym „serwisie o charakterze rozrywkowym z SMSami o podwyższonej opłacie (Premium SMS)”, by po kilku godzinach na stronie policji przeczytać o tym, że w końcu mamy jakiś sukces w tym kontekście – zatrzymano grupę przestępczą, która tego typu działalnością zajmowała się co najmniej od… 2014.

WordPress for Google Docs, czyli tworzenie postów bezpośrednio w Dokumentach Google

Właściwie większość wpisów, które pojawiają się na WebInsider.pl przygotowuje w standardowym edytorze WordPressa (choć notatki zazwyczaj tworzę w innych programach). Edytor ten oczywiście nie jest idealny, ale „alternatywne rozwiązania”, które testowałem prędzej (zazwyczaj) czy później okazywały się niedoskonałe – po prostu brak im wsparcia dla dodatkowych opcji, jakie mam w edytorze domyślnym, a bez których nie wyobrażam sobie przygotowania treści.
Wyjątkiem są różnej maści felietony, gdzie jest zazwyczaj więcej treści, a mniej „różnych wstawek”. Od dziś tego typu treści możemy przygotowywać bezpośrednio w Dokumentach Google.

WordPress: Pierwsza krew, czyli pierwsze ofiary niedawnej podatności w WordPress REST API

Mam nadzieję, że wszyscy zaktualizowaliście WordPressa do wersji 4.7.2 (lub nowszej), zwłaszcza, jeśli korzystacie z wersji 4.7 lub 4.7.1, czyli podatnej na atak z wykorzystaniem REST API, o czym niedawno pisałem…
Jeśli nie, to być może Wasza strona jest już wśród licznych „szczęśliwców”, którzy wygrali „darmową infekcję swojej strony” (a być może i komputerów swoich czytelników/użytkowników).

Jeszcze nie zaktualizowałeś WordPressa do wersji 4.7.2? To zrób to jak najszybciej, chyba, że szukasz „nieautoryzowanych redaktorów”

O ile aktualizacja WordPressa do 4.7.1 na liście zmian zawierała sporo przekonujących do aktualizacji elementów (jakby trafił się ktoś odporny na aktualizacje), to aktualizacja 4.7.2, która pojawiła się pod koniec stycznia niby coś tam łatała, ale czułem jakiś niedosyt, że musi tu być coś więcej. I jak się właśnie okazało, faktycznie aktualizacja skrywała jeszcze jeden sekret, dość poważny…

Blokowanie automatycznego pobierania użytkowników po REST API z WordPress 4.7

Odezwał się do mnie jeden z klientów, że „gdzieś tam przeczytał”, że w raz w WordPressem 4.7 pojawiła się nowa możliwość odczytywania nazw użytkowników z zewnątrz, czyli np. przez różnej maści (SPAM)boty.
Trochę prawdy w tym jest, ale od razu mogłem też uspokoić mojego rozmówcę – wszystko jest pod kontrolą…

Loading

InfoWidget

InfoWidget

InfoWidget